Ciekawostki

Sąd: rozszyfrujcie iPhone'y - Apple: nie zrobimy tego

przeczytasz w 2 min.

Amerykański sąd wystosował oficjalny nakaz, w którym zobowiązuje Apple do instalacji backdoora w iPhone'ach. Gigant mówi "nie".

Apple

Firma Apple długo opierała się agencjom bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych, które prosiły ją, by ta nie szyfrowała zbyt mocno urządzeń, a jeśli już musi, to by nie zatajała informacji o kluczach organom ścigania. Jak informuje Niebezpiecznik, sąd przestał prosić i zaczął rozkazywać, co sprawia, że Apple pozostaje bezradne.

Apple chce prywatności dla swoich użytkowników

Amerykański gigant od dawna chwalił się tym, że wbrew prośbom rządowych agencji wzmacnia zabezpieczenia szyfrujące, ponieważ zależy mu na tym, by użytkownicy czuli się komfortowo korzystając ze smartfonów, tabletów i innych urządzeń. Sam dyrektor generalny, Tim Cook, mówił w czerwcu ubiegłego roku:„nie chcemy twoich danych, chcemy dla ciebie prywatności”.

Pod koniec ubiegłego roku FBI poprosiło jednak Apple o pomoc w sprawie Syeda Rizwana Farooka, który zastrzelił w San Bernardino 14 osób i miał przy sobie iPhone'a 5C, który mógł służyć do komunikacji z pozostałymi terrorystami. Smartfon – standardowo – jest zaszyfrowany i służby nie potrafiły sobie z tym zabezpieczeniem poradzić. 

Sąd mówi: musicie nam pomóc

Apple nakaz

Firma Apple została poproszona o pomoc, ale odmówiła. Sąd orzekający w tej sprawie nie przyjął odmowy i wystosował oficjalny nakaz rozszyfrowania smartfona iPhone 5C. Powód: przeciwdziałanie terroryzmowi. Apple zostało tym samym zobowiązane do: 

  • umożliwienia obejścia lub wyłączenia automatycznego kasowania dysku po 10 błędnych próbach wprowadzenia kodu zabezpieczającego
  • umożliwienia FBI wprowadzania kodów przez port fizyczny lub technologię bezprzewodową Wi-Fi / Bluetooth
  • umożliwienie ominięcia programowego opóźniania wprowadzania kolejnych kodów

Jak zauważa Niebezpiecznik nakaz wyraźnie pokazuje bezradność amerykańskich agencji bezpieczeństwa wobec zabezpieczeń Apple. Nawet tańsza wersja smartfona, jaką jest iPhone 5C, pozostaje niemożliwa do złamania dla FBI. 

Apple wierzy w dobre intencje FBI, ale nadal się opiera

Nakaz sądu może prowadzić do sporych naruszeń w obrębie prywatności użytkowników. Dlatego też Apple nie powiedziało jeszcze ostatniego słowa. Wystosowało list otwarty, w którym tłumaczy, dlaczego nie chce / nie może pomóc.

Apple list

Na wstępie firma Apple tłumaczy, że wprowadziła mocne zabezpieczenia, aby chronić prywatne dane przed włamywaczami. Poza tym, „to nie nasz interes, co ludzie trzymają na swoich iPhone'ach”. Stwierdziła, że najnowsze systemy szyfrujące są tak mocne, że nawet ona nie jest w stanie ich obejść, ponieważ nie posiada kluczy deszyfrujących.

Jednocześnie gigant przyznał, że jest zszokowany strzelaniną w San Bernardino i zdecydowanie potępia takie działania. Dodał, że jego inżynierowie próbowali pomóc FBI, ale użytkownik nie wyłączył szyfrowania, więc byli oni bezsilni. „Zrobiliśmy wszystko, co było technicznie możliwe” - stwierdził.

Sąd mówi: stwórzcie backdoora

W dalszej części listu firma Apple odnosi się do nakazu sądowego. Gigant został ponoć zobowiązany do stworzenia backdoora w nowej wersji systemu iOS, który umożliwiałby dokonywanie wspomnianych wcześniej obejść. 

Firma Apple stwierdziła, że nie zamierza odblokowywać służbom iPhone'ów. Nie chce też skorzystać z opcji numer dwa, polegającej na zainstalowaniu nowego oprogramowania tylko na smartfonie należącym do terrorysty. Dlaczego? Ponieważ nawet taka jednorazowa akcja mogłaby otworzyć przed FBI możliwość wykorzystania narzędzia w przyszłości.

Apple zamierza bronić demokracji i prawa do wolności

Amerykański gigant uważa, że nakaz jest bezpodstawny. Producent stwierdził też, że jest w szoku, że sąd uzasadnia decyzję XVIII-wiecznym prawem do wydawania nakazów przedsiębiorstwom. Na koniec Apple stwierdza, że nakaz jest niezgodny z zasadami demokracji, ponieważ zagraża wolności obywateli.    

Apple ma czas do końca tygodnia. Czy sąd zmieni w tym okresie swoją decyzję? Raczej wątpliwe. Na razie więc przyglądamy się temu, jak cała sprawa się zakończy. A wy po której stronie się opowiadacie – ważniejsza jest prywatność czy bezpieczeństwo?

Źródło: Niebezpiecznik, DocumentCloud, Apple

Komentarze

23
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Argetlam1xx
    14
    Oczywiście,że PRYWATNOŚĆ !
    • avatar
      Konto usunięte
      10
      Gra pod publikę jakich wiele ostatnio. Jak wiele hamburgerów trzeba zjeść by kupić takie bajki?

      Od kiedy Edward Snowden zdradził tajemnice państwowe USA oraz ujawnił faktury jakie giganci wystawiają NSA za udostępnienie back-door-ów, kapitał zaczął odpływać ze stanów i mimo kilku lat wysiłków, trend ten wciąż postępuje.
      W panice rozpoczął się trend na "uber-zabezpieczenia", te stały się po towarem.
      Korporacje zaczęły się prześcigać w szyfrowaniu i reklamować jako szlachetni obrońcy prawości.
      Tylko co z tego skoro udowodniono im pracę dla służ i rządów? Snoweden ujawnił dokumenty a dalej potoczyło się samo.
      Google samo się przyznało do udostępniania pełnych zawartości mail-i Gmail służbom rządowym.
      MS nawet nie potrafi ukryć że telemetria Win10 wysyła dane bezpośrednio na serwery NSA
      Apple od kilku generacji udostępnia back-door-y NSA.
      Cała wielka trójka grzecznie pracuje dla rządu USA.
      Po co mi uber-szyfrowanie 10-gigabitowymi kluczami skoro rząd USA ma do nich dostęp?

      Gry pod publikę ciąg dalszy.
      I rząd USA i korporacje mają w tym interes.
      Obie strony, jak mało kto maja doświadczenie w łganiu w żywe oczy wedle wytycznych biznes-planu.
      • avatar
        michael85
        3
        Jakie to jest zakłamanie. Zamiast deportować i zakazać wjazdu do kraju wyznawcom Islamu służby pod pretekstem walki z terroryzmem chcą ukrócić prywatność wszystkich użytkowników.
        • avatar
          PIRAT_PL
          2
          Jeśli stanowisko Apple jest prawdziwe to szacunek za takie zabezpieczenia. Fakt że "furtka" w iPhonach powoduje od razu lukę którą może wykorzystać nie tylko FBI ale hackerzy też potrafią się luk doszukać z resztą ludzie którzy dostają się do urządzeń domniemanych przestępców to też hackerzy tyle że pod jurysdykcją państwa. Równie dobrze hackerzy niepowiązani z organizacjami państwowymi też mogą znaleźć te furtki i wykraść dane czy też robić inne rzeczy.
          Więc stanowisko firmy Apple jest słuszne że nie chcą zrobić furtki w oprogramowaniu bo to obniżenie poziomu zabezpieczeń. Wbrew pozorów hacker raczej nie ma czego szukać w smartphonie Kowalskiego no ale prywatność to prywatność skoro Apple to dopracował to czemu ma sobie psuć renomę dobrych zabezpieczeń bo FBI tak chce. Ale myślę że i na te zabezpieczenia jest metoda skoro hackerzy potrafią się włamywać do serwerów bankowych, do wojskowych też się hackerom udawało dostać to dlaczego nie mieliby możliwości dostać się do smartphona?
          • avatar
            spocco
            2
            Aż zatrważające jest to jak służby różnych krajów i ich rządy próbują nam ograniczać nasze prawa i swobody. Potajemnie, po cichu, pod jakimikolwiek pretekstami. Bo chyba nie wierzycie w to, że np. w tym wypadku, ich zbożnym celem jest walka z teroryzmem..
            • avatar
              Konto usunięte
              2
              To czy bezpieczeństwo czy prywatność jest ważniejsza już dawno temu zostało rozstrzygnięte i przez naturę i przez studiujących hierarchie wartości. W dzisiejszych czasach mamy zalew rozmaitych form 'poprawności politycznej'. To trochę tak jakby rozważać coś jest mądrzejsza, mądrość czy głupota. Zapewne, jeśli wszystkim tym, którzy tak sobie cenią prywatność ponad wszystko jeśli terroryści czy bandyci zabiją bliskie osoby to będą się domagać od służb skuteczności, prawda? Bo ten typ tak ma. Wymaga i już. Chce mieć wszystko co zechce, ale nie chciałby by ktoś kto ma sprzeczne interesy mu zagroził. Po co nam policja? Przecież tam też zawsze będą nadużycia, a ograniczają naszą prywatność? Skoro służby nie mogą mieć specjalnych kompetencji to przestają być potrzebne, bo niby jak mają funkcjonować? Rozwiążmy je. I tak w obliczu zagrożenia życia każdy taki głosiciel nagle śpiewałby inaczej. I to jest najbardziej osłabiające, nie brak refleksji co naprawdę jest ważne. Nie należy postrzegać świata 2-wymiarowo. Bezpieczeństwo i prywatność stoją ze sobą w oczywistej sprzeczności. Każdy skrajny wybór z tej osi doprowadzi paradoksalnie do utraty obu.
              • avatar
                Nalovp
                2
                Nigdy nie słyszałem by FBI miało jakiekolwiek problemy z Google.Android i otwartość tego systemu nabiera nowego znaczenia :D
                • avatar
                  PIRAT_PL
                  -2
                  Mogą zawitać do mojego komputera/smartphona, nie mam nic do ukrycia a jak chcą zobaczyć w co gram, jakich piosenek słucham, jakie filmy oglądam, jakie strony przeglądam bądź jakie strony z materiałami porno preferuję i jakie kategorie mnie interesują to zapraszam ;)
                  • avatar
                    Argetlam1xx
                    -5
                    Oczywiście,że PRYWATNOŚĆ !
                    • avatar
                      irondick
                      0
                      NWO nie odpuści, muszą mieć kontrolę. Choć konstytucja gwarantuje pewnie prawo do wolności...