Przy grach z gatunku survival horror często możemy spotkać uproszczenie - tak gracze, jak i media nazywają je po prostu „horrorami”. Ta sytuacja nie podoba się ojcu jednej z najpopularniejszych serii tegoż gatunku – Resident Evil. Shinji Mikami poprosił, by jego najnowsze dzieło – The Evil Within – nazywać „survival horrorem” i wyjaśnił jaka rzeczywiście jest różnica.
DLA CIEBIECyfrowy Polak - Wykluczenie cyfrowe
„Typowy horror to coś jak Clock Tower czy Silent Hill, ale survival horror, gatunek, w którym uwielbiam tworzyć, to także rozrywka” – tłumaczy Shinji Mikami. – „Cząstka horroru i cząstka rozrywki muszą zostać połączone”.
„To zbliżone gatunki, ale różnica pomiędzy czystym horrorem a survival horrorem jest taka, że w tym drugim możesz pokonać potwory i dobrze się z tym czuć. Musisz mieć poczucie, że jesteś w stanie pokonać potwora, nawet gdy to zadanie nie należy do najłatwiejszych” - kontynuuje Mikami.
Tłumaczenie tłumaczeniem, ale nie ukrywajmy, że jest to też element kampanii promocyjnej najnowszego dzieła Mikami'ego – The Evil Within. – „Stworzyłem bardzo trudną grę, ale gdy ją ukończysz, będziesz miał poczucie dokonania osiągnięcia”.
Przypomnijmy, że premiera gry The Evil Within odbędzie się w październiku, a platformami docelowymi są komputery osobiste oraz konsole PlayStation 4, PlayStation 3, Xbox One i Xbox 360.
A wy który gatunek preferujecie. Straszący horror czy rozrywkowy survival horror?
Źródło: VG247