• benchmark.pl
  • Gry
  • Star Wars: Battlefront bez dodatków z odniesieniami do Przebudzenia Mocy
Gry

Star Wars: Battlefront bez dodatków z odniesieniami do Przebudzenia Mocy

Mateusz Tomczak | Redaktor serwisu benchmark.pl
9 komentarzy Dyskutuj z nami

Nadzieje największych fanów uniwersum nie zostaną spełnione.

Star Wars Battlefront

Dodatków do Star Wars: Battlefront z pewnością nie zabraknie. Fani uniwersum zapewne nie pogardziliby również tymi rozszerzeniami, które nawiązywałyby do bijącego obecnie kinowe rekordy popularności filmu Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy. Czy twórcy mają coś takiego w planach?

Nie, co przekazali ostatnio dość jednoznacznie. W odpowiedzi na pytania fanów padła odpowiedź, iż cała ekipa zajmująca się dalszym rozwojem gry koncentruje się na oryginalnej trylogii filmowej sagi.

„Nasz zespół skupia się na oryginalnej trylogii w kontekście rozwoju Star Wars: Battlefront.”

Rozczarowani? Decyzja producenta wydaje się w pełni zrozumiała. Nie od dziś wiadomo, iż planowane są kolejne gry osadzone w świecie Star Wars, a zatem trzeba zostawić sobie coś również dla nich.

Źródło: polygon, starwars.ea

Komentarze

9
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Konto usunięte
    Bez obaw, beda w battlefroncie 7/8/9 :)
    10
  • avatar
    Konto usunięte
    i dalej

    Słaba scenografia, momentami miało się wrażenie podróżny w czasie do... Śródziemia

    Na plusy dla mnie
    BB-8, lubię go jak Wall-E'go,
    Jedyny aktor - H. Ford - i to widać potrafił wrócić do swoich kąśliwych uwag, min, ale też potraktowany jak inni ze starej ekipy, dla mnie najlepsza postać filmów, a kompletnie nie wykorzystana do budowy jakości tej trylogii.
    W starej trylogii była to doskonała równoważnia do powagi konfliktu Jedi - Sith, Imperium-Rebelia, przygody pirata, szmuglera...
    Może jestem za stary na to ale, wg mnie starych aktorów potraktowano jak szmaty - wytarto trochę kurzu i do kubła.
    w sumie dobre role Rey, Poe i Finna
    Dobry humor sytuacyjny podobny do części 4-6 nie taki pretensjonalny jak w 1-3

    W tym filmie ewidentnie zabrakło prowadzenia odpowiednio wątków... Cały film przypomina dzisiejsze produkcje muzyczne - płycizna, wszystko zlewa się w jazgot, w starych produkcjach można było poczuć i usłyszeć każdy instrument. Tu nie ma niczego oprócz przygód 3 nowych bohaterów - jeden wątek. Żadnych rozgrywek: politycznych, ekonomicznych, militarnych, szpiegowskich, wszystko odbywa się jednym środkiem - lewym prostym między oczy widza.

    Cieszyłem się że wchodzą nowe Gwiezdne Wojny i będę mógł zobaczyć starych, aktorów jak robią rundę honorową prze 3 filmy i wprowadzą do fabuły nowych... a nowa trylogia stanie obok starej... ale Disney ma swój kanon:/
    Bardzo trudno ocenić ten film wg mnie bo momentami jest dobry a momentami gorszy i to znacznie od części 1-3, widać to w scenografii, statkach, pojedynkach na miecze których wcale nie musiało być dużo, ale mogły być znacznie lepiej zrobione - tak jak ten, w którym Luke traci rękę w 5 części...
    Potraktowanie jednak starych aktorów jak szmaty do usuwania kurzu co sponiewierało ten film. Gdyby nie to może dałbym oceny troszkę wyżej niż części 1-3... a tak, widzę co raz więcej rys i plam na tym dziele-filmie, który gdyby nie nazywał się Star Wars, stałby się kolejnym nie wiele znaczącym filmem kina sci-fi.
    5
  • avatar
    Konto usunięte
    Im dalej od seansu tym niższa notę wystawiam filmowi. Wiele tematów zostało liźniętych.
    Republika zagościła na ekranie 5s po czym odeszła w niebyt. żadnych tłumaczeń, żadnego wprowadzenia. Nic, wycelowali i odstrzelili.
    Kolejna gwiazda... tym razem planeta śmierci - poważnie - naprawdę nie ma innych Weapon of ultimate doom? A może lepiej było przyjąć inną fabułę w końcu książek w kanonie jest po zęby trzonowe.
    Stworzenie własnego kanonu - który nijak ma się do tych już naprawdę zaakceptowanych przez fanów.
    Oscarowa rola Marka Hamila - WTF is this?
    Mizerne postacie drugiego planu, nie ma nikogo na miarę Jabby, Jango/Boby Feta.
    Kylo Ren po latach treningu jest zwykłym siepaczem, który nie potrafi się posługiwać mieczem - pojedynki na miecze świetlne nie umywają się do tych z Darthem Maulem czy Obi-Wanem.
    I ten świetlny miecz - łatwiej sobie zrobić krzywdę niż komuś,
    Scena na pomoście z Hanem solo - jaja sobie robicie??? Dla mnie to jak naplucie w twarz...
    W całej galaktyce wszystkie pomosty są bez barierek, czy oni znają jakieś BHP nikt tam nigdy nie spadł? Nawet czyjś piesek?
    Kylo Ren po latach treningu jest zatrzymywany przez amatorkę, która dopiero co rozeznała w sobie moc.
    Prawie żadnych nowych statków, kilka klisz odnoszących się do częsci 4-6...
    Bitwy kosmiczne to na nowo zrobione bitwy z części 4-6,
    Poważnie - Rebelia posiada tylko 30 różnych wzorów X-wingów? Co z resztą? Gdzie krążowniki, niszczyciele, Y-Wingi, B-Wingi - na złom sprzedali?
    Poważnie cała planetę Broń da się wysadzić w piz...niszcząc jakiś mały oscylator, do którego może dostać się koleś od czyszczenia kanałów?
    Co się stało z Stoormtroperami-klonami??
    Wiele tematów zostało potraktowanych w taki sposób - odniesienie do części 4-6, bieganie, jakaś gadka z aluzją do tych części, trochę strzelania, bieganie.... koniec tematu na cały film.
    O ile Lucas wyraźnie mówił że 1-3 są dla dzieci tak w wieku 13 lat, o tyle JJ Abrams zrobił film dla 30 latków z mentalnością nastolatka, który nie wyrósł z konfliktu ojciec -syn! To chyba jakaś bardzo poważna fiksacja w Stanach.
    Żadnej ciekawej sceny na miarę poprzednich filmów - praktycznie nic do zapamiętania - sceny na Jakku były ok, ale jakoś tak bez polotu.
    Słaba scenografia, momentami miał
    4
  • avatar
    bullseye
    Przeciez oni juz DLC maja zrobione i robią teraz BF 5, wiec jakbym mieli zrobić dodatek nawiązujący do VII części ?
    2
  • avatar
    A.Pniewski
    ...AMEN...
    2
  • avatar
    labik
    A przebudzenie mocy to juz nie 'oryginalne'?
    1
  • avatar
    Konto usunięte
    ta gra już zdechła
    -1
  • avatar
    Konto usunięte
    I bardzo dobrze, nowy film jest tak słaby, że nie warto się do niego w ogóle odnosić. Oryginalna saga filmowa i EU jest dla prawdziwych fanów najlepszym odniesieniem.
    -1