
Steam Controller wraca po latach. Valve chce podbić serca graczy
Valve ponownie chce zawalczyć o uwagę pecetowych graczy. Nowy Steam Controller ma połączyć wygodę klasycznego pada z precyzją znaną z grania na myszce i klawiaturze. Premiera już za chwilę, a wokół sprzętu robi się naprawdę gorąco.
Steam Controller to jedna z tych premier, które od początku wzbudzały ogromne emocje. Gdy Valve po raz pierwszy pokazało własny kontroler w 2013 r., wielu graczy nie wiedziało jeszcze, czego się spodziewać. Nietypowy wygląd, dotykowe panele zamiast klasycznych analogów i bardzo szerokie możliwości konfiguracji sprawiły, że sprzęt szybko zyskał status urządzenia kultowego – choć jednocześnie mocno podzielił użytkowników.
Teraz Valve wraca do tego pomysłu z zupełnie nową wersją kontrolera. Firma wyraźnie chce wykorzystać doświadczenia zdobyte przy tworzeniu Steam Decka i zbudować wokół Steama kompletny ekosystem sprzętu dla graczy.
Nowy Steam Controller trafi do sprzedaży 4 maja 2026 r., a jego cena została ustalona na 419 zł.
To nie jest zwykły pad do grania
Valve od początku podkreśla, że Steam Controller ma być czymś więcej niż kolejną alternatywą dla padów od PlayStation czy Xboxa. Producent chce połączyć wygodę grania na kontrolerze z precyzją sterowania znaną z komputerów.
Dlatego jednym z najważniejszych elementów urządzenia pozostają charakterystyczne panele dotykowe. To właśnie dzięki nim gracze mają wygodniej sterować w produkcjach projektowanych z myślą o myszce i klawiaturze – szczególnie w dynamicznych strzelankach czy strategiach.
Valve przekonuje też, że nowy model został zaprojektowany tak, aby dobrze leżał w dłoniach niezależnie od ich rozmiaru. Producent obiecuje wygodę nawet podczas bardzo długich sesji grania.
Magnetyczne drążki mają rozwiązać problem znany graczom
Jedną z najważniejszych nowości są magnetyczne drążki wykorzystujące technologię TMR. To rozwiązanie ma zapewnić większą precyzję, szybszą reakcję i przede wszystkim wyższą trwałość niż tradycyjne analogi.
Dla wielu graczy może to być szczególnie ważna wiadomość. Problem dryfujących gałek od lat jest jedną z największych bolączek współczesnych kontrolerów, dlatego Valve mocno akcentuje niezawodność nowej technologii.
Nowe drążki obsługują także pojemnościowe wykrywanie dotyku, co pozwala wykorzystać sterowanie ruchem i dodatkowe funkcje związane z żyroskopem.
Valve stawia na żyroskop i bardziej naturalne sterowanie
Steam Controller otrzymał rozbudowany system sterowania ruchem. Valve zastosowało żyroskop wspierany przez specjalny “czujnik chwytu”, który pozwala aktywować celowanie ruchem poprzez samo trzymanie kontrolera.
W praktyce ma to działać bardziej intuicyjnie niż klasyczne rozwiązania znane z innych padów. Gracz może szybko aktywować precyzyjne sterowanie żyroskopowe bez konieczności wciskania dodatkowych przycisków.
Producent chwali się również nowym systemem wibracji. Cztery silniczki mają zapewniać znacznie dokładniejsze efekty haptyczne i lepiej odwzorowywać to, co dzieje się na ekranie.
Ponad 35 godzin grania i magnetyczne ładowanie
Valve obiecuje, że nowy Steam Controller będzie działał ponad 35 godzin na jednym ładowaniu. To zasługa baterii o pojemności 8,39 Wh, która ma zapewnić bardzo długi czas pracy nawet podczas intensywnego grania.
W zestawie znajdzie się także Steam Controller Puck. To niewielkie urządzenie pełniące jednocześnie rolę odbiornika bezprzewodowego oraz magnetycznej stacji ładowania. Kontroler po prostu przyczepia się do niego magnetycznie, a całości ma towarzyszyć charakterystyczne kliknięcie.
Valve zapewnia przy tym szybkie i stabilne połączenie o niskim opóźnieniu. Jeśli jednak ktoś woli klasyczne rozwiązania, kontroler obsłuży także Bluetooth oraz połączenie przewodowe przez USB.
Steam Input ponownie będzie ogromną przewagą
Jednym z największych atutów Steam Controllera ma być integracja ze Steam Input. System pozwala bardzo dokładnie konfigurować działanie kontrolera – od mapowania przycisków po ustawienia paneli dotykowych i sterowania ruchem.
Valve podkreśla, że dzięki zgodności ze Steam Deckiem użytkownicy od razu otrzymają dostęp do tysięcy gotowych konfiguracji przygotowanych przez społeczność. Dzięki temu nawet gry tworzone wyłącznie pod myszkę i klawiaturę mają działać wygodnie na padzie.
Możliwe będzie również tworzenie własnych ustawień i udostępnianie ich innym graczom.
Valve coraz mocniej buduje własny ekosystem
Nowy Steam Controller pokazuje, że Valve coraz poważniej podchodzi do rozwijania własnej rodziny sprzętu. Po sukcesie Steam Decka firma chce zatrzymać graczy we własnym ekosystemie i zaoferować im urządzenia działające ze Steamem praktycznie wszędzie.
Kontroler ma współpracować z komputerami Windows, Linux i macOS, urządzeniami mobilnymi, Steam Deckiem, nadchodzącym Steam Machine, a nawet rozwiązaniami VR pokroju Steam Frame.
Wygląda więc na to, że Valve nie powiedziało jeszcze ostatniego słowa na rynku gamingowego sprzętu. A biorąc pod uwagę reakcje graczy po zapowiedzi nowego Steam Controllera, wiele osób czekało na ten moment naprawdę długo.








Komentarze
0Nie dodano jeszcze komentarzy. Bądź pierwszy!