Nauka

Zapominać też trzeba umieć

Wojciech Kulik | Redaktor serwisu benchmark.pl
1 komentarz Dyskutuj z nami

Neuronaukowcy twierdzą, że zapominanie to nie wada, lecz funkcja. Sztuczna inteligencja może stać się dużo lepsza, jeśli uda się to wykorzystać.

Zapominanie o projekcie, o umówionym spotkaniu lub urodzinach, o istotnym fakcie… Zapominanie może być irytujące, frustrujące i zawstydzające. Zapominanie nie jest jednak wyłącznie wadą gatunku Homo sapiens – można też patrzeć na nie jak na funkcję. Dość ważną, zdaniem naukowców i istotną dla programistów, którzy mogą tę wiedzę wykorzystać, by zaprojektować lepszą sztuczną inteligencję i bardziej zaawansowane roboty.

Aby to zrozumieć, należy sobie odpowiedzieć na pytanie o to, dlaczego zapominamy. Otóż dzieje się tak (w przypadku pełnego zdrowia), ponieważ nasz umysł wybiera, które informacje zachowywać, a które odrzucać. Nie musi tego robić ze względu na brak „miejsca” – mózg może przechowywać każde wspomnienie z każdego momentu naszego życia (to ma nawet nazwę – hipertymezja). Robi to, ponieważ jedne informacje postrzega jako cenniejsze dla naszego funkcjonowania.

„Żeby zapominanie było użyteczne, należy zapominać o informacjach odpowiedniego rodzaju” – tłumaczy Blake Richards z University of Toronto. Dzięki temu bowiem mózg jest w stanie szybciej analizować kluczowe informacje i wyciągać z nich naukę. Mózg może też wymazać mniej ważne informacje, by zastąpić je nowymi. Zrozumienie tego, jak najważniejszy z naszych narządów decyduje o tym, co jest bardziej, a co mniej istotne, może zaś mieć wpływ na utworzenie lepszej sztucznej inteligencji.

Obecnie jednym z największych problemów sztucznej inteligencji jest tzw. katastrofalne zapominanie. Ekspert Dave Gershgorn tłumaczy, że jest to sytuacja, w której SI uczy się wszystkiego na jakiś temat, a potem, przenoszona w inne otoczenie, kasuje to wszystko, by się dostosować. Wyrzuca wszystko, nawet jeśli niektóre informacje mogłyby być przydatne w nowym kontekście. Próbuje się coś z tym zrobić.

Na przykład DeepMind, czyli ekipa rozwijająca sztuczną inteligencję pod skrzydłami Google, próbuje nauczyć swój system zapamiętywania kluczowych i zapominania mniej ważnych informacji, poprzez granie w różne gry wideo Atari. „Nie pozwalamy, by system zapamiętał konkretne fragmenty danych. (…) Raczej pozwalamy systemowi wyciągać naukę z tych danych” – tłumaczy James Kirkpatrick z DeepMind.

Właśnie tutaj może kryć się sposób na poprawę skuteczności sztucznej inteligencji. Nasz mózg bowiem funkcjonuje tak samo – próbuje połączyć różne fakty, nie zawsze przywiązując wagę do kontekstu. Nie zapamiętuje jako tako każdego szczegółu każdego dnia, ale potrafi każdy taki szczegół wykorzystać, poprzez połączenie go z innym. Oczywiście w przypadku sztucznej inteligencji rozwiązanie to dopiero raczkuje, ale neuronaukowcy twierdzą, że opanowanie tego może być kluczem do sukcesu.

Wystarczy więc poprawić algorytmy, prawda? Prawda – problem w tym, że nawet neuronaukowcy nie widzą do końca, w jaki sposób decyzje te podejmują nasze mózgi… 

Źródło: Quartz. Foto: TeroVesalainen/Pixabay (CC0)

Komentarze

1
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Kubba
    0
    Jakbym miał korzystać z wirtualnego asystenta to wolałbym, żeby jednak nie zdarzało mu się zapomnieć, że budzik był nastawiony, albo spotkanie umówione :)