Technologie i Firma

Szwedzki eksperyment z 6-godzinnym dniem pracy - są plusy i minusy

Wojciech Kulik | Redaktor serwisu benchmark.pl
23 komentarze Dyskutuj z nami

Eksperci wciąż nie potrafią dojść do porozumienia w kwestii tego, ile powinien trwać optymalny dzień pracy. Każdy tryb ma swoje plusy i minusy.

Sześciogodzinny dzień pracy dla wielu brzmi niezwykle atrakcyjnie (dla niektórych wręcz jak żart). Część szwedzkich pracodawców i pracowników może zaś przekonać się czy faktycznie jest to dobry pomysł. Firmy eksperymentują już od wielu miesięcy, a to pozwala wyciągać pierwsze wnioski.

Dlaczego 6 > 8?

Dyskusje na temat tego, ile godzin powinien trwać dzień pracy i ile dni w tygodniu należałoby poświęcić pracowniczym obowiązkom, nie mają końca. Możliwych scenariuszy jest tak wiele, że trudno skłonić się ku jednej konkretnej opcji. Większość ekspertów zgadza się jednak co do jednego: z każdą godziną spędzoną w pracy maleje efektywność i zaangażowanie.

Skupienie się przez 8 godzin na zadaniu jest dla większości osób praktycznie niemożliwe do osiągnięcia. W efekcie robimy sobie (coraz częstsze) przerwy oraz tracimy koncentrację i rozpraszamy się. Poza tym, na spędzaniu tak wielu godzin w pracy cierpi nasze życie prywatne – mamy mniej czasu dla rodziny i znajomych, jak i na nasze pasje.

Sześciogodzinny dzień pracy

Ze względu na wyżej wymienione minusy ośmiogodzinnego dnia pracy, część firm w Szwecji zdecydowała się na skrócenie go do sześciu godzin. Jedną z nich jest pracownia kreatywna Filmindus, której pracownicy spędzają w biurach tylko sześć godzin, ale są też pozbawieni dłuższych przerw i dostępu do portali społecznościowych. Efekt – jak mówi szef, Linus Fieldt – zatrudnieni się efektywniejsi i bardziej skoncentrowani na pracy.

Zadowolone z wprowadzonego przed czterema laty sześciogodzinnego dnia pracy jest również technologiczne przedsiębiorstwo Brath. Po wprowadzeniu zmian zmalał wskaźnik zwolnień, a samo kierownictwo zachwala: „pracownicy mają więcej czasu dla rodziny, mogą trenować albo gotować w domu i za nic nie chcą tego stracić”.

Doskonałym przykładem na korzyści wynikające z sześciogodzinnego dnia pracy jest również Toyota. Szefostwo jest bardzo zadowolone ze swoich pracowników, twierdząc, że po wprowadzeniu zmian zaczęli przychodzić bardziej wypoczęci, a przez to mają więcej energii i są bardziej wydajni.

Sześć godzin nie dla każdego

Nie w każdym zawodzie jednak sześciogodzinny dzień pracy przynosi same korzyści. Przykładem może być dom opieki w Göteborgu, który skrócił 68 pielęgniarkom wymiar pracy dwa lata temu. Wprawdzie – podobnie jak we wcześniejszych przypadkach – pracownice były bardziej zadowolone i wypoczęte, ale kierownictwo było też zmuszone zatrudnić dodatkowe osoby, co przełożyło się na wzrost kosztów.

Pozostaje jednak pytanie, czy ośrodki, takie jak domy opieki, można porównywać do firm technologicznych, korporacji czy agencji kreatywnych. Można mieć co do tego wątpliwości.

Źródło: Independent, Bankier, inf. własna

Komentarze

23
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    mutissj
    W cebulandi najlepiej każdy musi robić minimum 12h, inaczej gospodarka nie wyrobi.

    W końcu członkostwo w unii europejskiej jest drogą inwestycją, która polega na bogaceniu się kraju niemieckiego :)
    20
  • avatar
    arekdbz
    Mam nadzieję, że i w cebulandi zaczną to stosować. Sam z doświadczenia wiem, że 6 h to optymalny czas pracy gdzie jeszcze zachowuję efektywność i skupienie. Zapewnia też zadowolenie z życia. Powyżej 6h zaczyna się odliczanie, zajmowanie pierdołami, męka. A zwykle muszę pracować 12h... Dlatego większość ludzi nienawidzi pracy. Ile można?
    19
  • avatar
    taki jeden
    Z powodu: braku organizacji, nowych technologii, sprzętu, wiecznemu cięciu kosztów, mentalności, pazerności, braku kompetencji w Polsce takie eksperymenty nie przejdą.
    12
  • avatar
    Konto usunięte
    A teraz tak 12 godzin pracy dziennie 3 dni w tygodniu reszta wolne. Jedni pracują od poniedziałku do środy drudzy od czwartku do soboty. Z 2 dni oszczędza się czas dojazdu do pracy, jednocześnie zmniejsza się zanieczyszczenie i korki.
    3
  • avatar
    wiktorn86
    Sześć godzin to naturalna ewolucja. Był czas kiedy rewolucyjne wydawało się samo regulowanie czasu pracy (na amerykańskich plantacjach bawełny do połowy XIX robota trwała do kiedy nie padł niewolnik). Później rewolucyjny wydawał się 10 godzinny dzień pracy. Osiem godzin to już zdobycz socjalizmu i jeden z postulatów Rewolucji Październikowej. Każdej z tych zmian towarzyszył kwik burżua, którzy musieli iść na ustępstwa w stosunku do ludzi pracy. I za każdym razem kiedy pracownicy stali zjednoczeni okazywało się że jedynym którzy tracili byli ci którzy ich szefowie. Świat nie zawalił się choć czas pracy był już ograniczany wiele razy. Pomimo naturalnego oporu burżua tak będzie i tym razem.
    2
  • avatar
    Konto usunięte
    Lepiej niech zaczną robić po 12 bo muslimów nie utrzymają
  • avatar
    Reyqer
    Wszystko fajnie tylko 6 godzin to 3/4 etatu, czyli 3/4 pensji.
    -8
  • avatar
    Dwd89
    ilość roboczogodzin - wplywa na ilosc wyprodukowanego produktu.

    utrzymanie stanowiska pracy - wplywa na ilosc wyprodukowanego produktu

    obetnijmy ilosc roboczogodzin o 25%, jeśli wydajność zwiększy się o 25% w porządku :). jeśli wydajność spadnie to pensje też, a choćby dlatego że utrzymanie stanowiska pracy jest kosztem stałym, w końcu to ma być opłacalne na 0 dla obu stron a to oznacza że żadna strona nie dopłaci.

    Znam kilka zakładów produkcyjnych gdzie ludzie robią na akord, chcą zrobić dużo - spadła na tym jakość więc wprowadzono kontrolę jakości (koszt?) która sprawdza czy każdy pracownik produkuje zgodnie z wytycznymi, jeśli nie to kara finansowa.

    6 godzin pracy ... 4 zmiany ?