Gry

Ukradł 100 kopii gry MW2 i groził sprzedawcom

Grzegorz Kubera | Redaktor serwisu benchmark.pl
Autor: Grzegorz Kubera
213 komentarze Dyskutuj z nami

Modern Warfare 2 to bez wątpienia i dosłownie gorący towar. Do tego niebezpieczny.

Jak podaje agencja AP, mężczyzna wszedł do sklepu GameStop 10 listopada i wieczorem (była mniej więcej 19:00). Wówczas powiedział sprzedawcom, że na zewnątrz czeka jego kolega i zastrzeli ich, jeśli wezwą policję.

Mężczyzna ukradł 100 kopii gry Modern Warfare 2 i kilka innych przedmiotów. Łącznie zabrał towar o wartości 6 900 dolarów.

Modern Warfare 2 może pochwalić się najlepszymi wynikami sprzedaży w historii gier. W dniu premiery gra uzyskała sprzedaż na poziomie 4,7 mln kopii., jeśli weźmiemy pod uwagę tylko Amerykę Północną i Wielką Brytanię.

Źródło: Tom's Guide.com

Komentarze

213
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Konto usunięte
    0
    To jest właśnie kradzież!
    Ściągnięcie pirata NIE jest kradzieżą!
    Taka subtelna, acz jak ważna różnica ;)
  • avatar
    arkadikoss
    0
    Widać, że gra ma niezłe wzięcie :):)
  • avatar
    Fiona
    0
    Z licencji gry legalnie kupionej w 2009 roku na terenie Rzeczypospolitej:

    "Kupującego obowiązuje prawo stanu California"

    Cytat z pamięci.

    Oczywiście licencja jest z mocy polskiego prawa nieważna.

    Podobnie jak nie będzie ważna nawet umowa sporządzona przez prawnika na np. zlecenie morderstwa.

    A co do piractwa, ostanio nie dało się ukryć iż pirackie ściąganie mp3 ma pozytywny oddźwięk finansowy na dochody firm.
    Właśnie osoby ściągające muzę przez sieć kupują jej najwięcej.

    Póki co żadna z mafijnych agencji typu riaa nie wie jak zjeść tą żabę......
  • avatar
    DiamentoKWZ
    0
    Napastnik był wynajęty przez Activision, ochrona i sprzedawcy też. Całe zajście można zobaczyć na YouTube a skradzione gry na eBay-u. Nowoczesne formy reklamy są zaskakujące ;-).
  • avatar
    jonny2003
    0
    Śmieszą mnie ludzie którzy bezkrytycznie łykają prawną definicję piractwa jako kradzieży. Nie wiedzą nawet pod jakim wpływem taka definicja została wprowadzona(kto za to zapłacił aby kopiowanie było uznane - niesłusznie uznane za kradzież)
  • avatar
    Grzesiek1010
    0
    Z tej całej sytuacji jeden wniosek ... koleś nie mógł wytrzymać ciśnienie przed premierą i rąbnął 100 kopii pewnie kumple też mieli ciśnienie 99 kopii było pewnie dla znajomych :P
  • avatar
    Konto usunięte
    0
    @XaRaDaS

    [[[Widzę, że i tak nie zrozumiesz ;)]]]

    NIE. To TY nie rozumiesz. I widzę że nie zrozumiesz, bo coś z mysleniem u ciebie nie wporządku.

    [[[ dodatkowo nie tłumaczy Ciebie to, że jesteś biedny. Ja jestem biedny, więc temu bogatemu zabiorę.]]]

    Ależ ja nikomu nic nie zabieram !

    [[[Możesz napisać do takiej firmy, aby Ci udostępnili program, może się jednak zgodzą, ale pewnie tego nie robisz.]]]

    Nie ma sensu, i tak mi nie udostępnią. Z resztą po cholerę bawić się w tyle zachodu ? Lepiej spiracić.
    Poza tym można najpierw spiracić, a potem do nich napisać ;)

    [[[Czyli samo korzystanie z pirackiego oprogramowania nie jest stratą dla firmy ??]]]

    Oczywiście że nie jest.
    W przypadku korzystania w sytuacji gdy i tak bym nie kupił, ja i tak firma żyjemy w innych wszechświatach.
    W ogóle nie powinno ich obchodzić moje istnienie.

    [[[Stratą dla nich jest to że korzystasz z czegoś za co nie zapłaciłeś. TRUDNO zrozumieć.]]]

    W przypadku jeżeli i tak bym nie zapłacił, strata nie istnieje ! Owszem, TRUDNO jest ci to zrozumieć.
  • avatar
    Konto usunięte
    0
    @XaRaDaS

    [[[Widzę, że i tak nie zrozumiesz ;)]]]

    NIE. To TY nie rozumiesz. I widzę że nie zrozumiesz, bo coś z mysleniem u ciebie nie wporządku.

    [[[ dodatkowo nie tłumaczy Ciebie to, że jesteś biedny. Ja jestem biedny, więc temu bogatemu zabiorę.]]]

    Ależ ja nikomu nic nie zabieram !

    [[[Możesz napisać do takiej firmy, aby Ci udostępnili program, może się jednak zgodzą, ale pewnie tego nie robisz.]]]

    Nie ma sensu, i tak mi nie udostępnią. Z resztą po cholerę bawić się w tyle zachodu ? Lepiej spiracić.
    Poza tym można najpierw spiracić, a potem do nich napisać ;)

    [[[Czyli samo korzystanie z pirackiego oprogramowania nie jest stratą dla firmy ??]]]

    Oczywiście że nie jest.
    W przypadku korzystania w sytuacji gdy i tak bym nie kupił, ja i tak firma żyjemy w innych wszechświatach.
    W ogóle nie powinno ich obchodzić moje istnienie.
  • avatar
    Konto usunięte
    0
    Po co tego używam ?

    ...bo mogę !
  • avatar
    Konto usunięte
    0
    Ignorować Pana TheBlackMan'a. Niech sobie ściąga z torrentów na potęgę. To on będzie mięć problem, kiedy w niedalekiej przyszłości policja wpadnie do jego pokoju i zabezpieczy wszystkie nagrane płytki i dyski twarde ;)
  • avatar
    Subvoice
    0
    "Od komentujących wymagamy przestrzegania netykiety i regulaminu"
    To tak po pierwsze. Po drugie nie pochwalam piractwa i nie jestem jego orędownikiem. To tak tytułem wstępu.
    po trzecie - straty (właściwie "straty") ponoszone przez koncerny softwarowe są to straty POTENCJALNE a nie rzeczywiste. Gdyby były rzeczywiste i rzetelnie naliczone nic nie stałoby na przeszkodzie, żeby mogły odliczyć je sobie jako stratę właśnie. Z tego co wiem żaden system podatkowy na to nie zezwala - ciekawe czemu? Strata POTENCJALNA nie jest stratą.
    Po czwarte trzeba być naprawdę dużo bardziej papieskim od papieża, żeby nie zauważyć, że tak naprawdę nikomu na likwidacji piractwa nie zależy. To tak jak z gwiazdami i paparazzi - jedni bez drugich żyć nie mogą (przekonał się o tym G. Clooney) Opracowanie skutecznego zabezpieczenia antypirackiego jest możliwe (widział kto np. spiraconego Lexa?), ale zupełnie nieopłacalne. Dlaczego? o tym dalej ;)
    Po piąte - nikt z taka żarliwością nie sporządza rachunku ZYSKÓW jakie przynosi piractwo. Pierwszy z brzegu przykład - nasza ulubiona firma (MS) zbudowała swoja potęge - zwłaszcza w krajach tzw. bloku wschodniego na pirackich kopiach swoich systemów i pakietów biurowych. Każda kopia - lewa czy prawa - umacniała ich pozycję. Gdyby istniało skuteczne zabezpieczenie, ew. prawo skutecznie zlikwidowałoby problem piractwa, ILE KOSZTOWAŁOBY MS uzyskanie takiego udziału rynkowego? Zauważyć należy, że ubocznym skutkiem takiej sytuacji byłby na bank rozkwit (cdn)
  • avatar
    Subvoice
    0
    oprogramowania alternetywnego (darmowego). Ile MS musiałby wyłożyć, żeby przekonać tych wszystkich linuksiarzy i in. do przejścia na swoje okienka. Więc ostatecznie zyskał na piractwie czy stracił. IMHO powinien piratom postawić pomnik. Tak więc Panowie Papiescy świat jest bardziej skomplikowany niż się Wam wydaje. A temat piractwa bardziej zużyty niż gąbka w rzymskiej ubikacji. Smaczku sytuacji dodaje fakt, że każda z tych płaczących nad stratami firm rok za rokiem kończy WZROSTEM dochodów. Więc zalecam trochę więcej zdrowego rozsądku i dużo mniej emocji. Żaden ze wspomnianych koncernów Wam - obrońcom ich zagrożonych zysków leczenia nadciśnienia nie zasponsoruje.
  • avatar
    niesmiertelny
    0
    Nie, no muszę się wtrącić.po trzech dniach sprzedało się ok.7 mln kopii. Czyli policzmy... 7000000 x 30$ = 21000000 $. Powiedzmy,że przy grze pracowało ok 200 osób, czyli 21000000/ 200 = 105000, odejmijmy teraz 50% na koszt produkcji + prąd + podatek... = 52500$.
    Tyle wychodzi na osobę i to po trzech dniach sprzedaży...
    przeciętny polak zarabia rocznie +/- ok.7000$ rocznie :)
    Wydaj teraz stówę, żeby pograć sobie 5-6 godzin. Śmiać się czy płakać?
  • avatar
    Konto usunięte
    0
    Wybaczcie że się wtrącę do Waszej pogawędki, ale moja szklana kula mówi,

    "Gdyby nie było piractwa,ceny byłyby mniejsze" :P

    TheBlackMan ; Nikt cie nie uchroni przed tym że jestes piratem (I się chwalisz tym, usilnie uświadamiać nam że piractwo to nie jest Ble)
  • avatar
    Subvoice
    0
    @Bartezz13
    "Gdyby nie było piractwa,ceny byłyby mniejsze"

    Oczywiście. Mało tego - powstałoby mnóstwo nowych miejsc pracy, a w krótkim czasie doczekalibyśmy się obniżenia podatków, sześciogodzinnego dnia i czterotygodniowego tygodnia pracy ;)
  • avatar
    Subvoice
    0
    @_nick_
    nie rozumiem. Sugerujesz, ze milionowe budżety przeznaczone na produkcję nowych gier są za małe (???) i gdyby nie piractwo zmieniłyby się w miliardowe? Że nakłady milionów zielonych przeznaczane np. na taśmową produkcję chał przez hollywood to mało? Jakoś najlepsze fimy, jakie ostatnio widziałem miały dość mały (albo bardzo mały) budżet. Coś więc z ta Twoją teorią nie halo. Twierdzisz, że niby gry wychodzą częściej, bo ludzie ściągają. Znaczy piractwo awansujesz do rangi motoru branży gier ;) To dobrze, niech piracą więcej. Może w zalewie produkcji trafi się więcej perełek ;)
    Nie Przyjacielu, wypuszczanie niedoróbek, wybraków i olewanie klienta ma bardzo niewielki związek z piractwem. A już chyba najmniej wymyślenie dobrej fabuły :)
  • avatar
    Subvoice
    0
    No pośrednio - "więcej czasu na pisanie fabuły" można było tak zrozumieć :) Poza tym dalej nie widzę związku między piractwem a fabułą. Prawda jest taka: dobre produkty bronią się same. Złych to nawet na torrentach nie chcą ;)
    Jeżeli producent zwala kiepska jakość swojego produktu na skalę piractwa to jest niepoważny i niepoważnie traktuje swoich potencjalnych klientów. Akurat często najbardziej problematyczne są produkty firm, które raczej na brak środków nie narzekają - patrz gry powstajace na podstawie aktualnych kinowych hitów.
  • avatar
    Konto usunięte
    0
    @_nick_

    [[[To co usprawiedliwisz gapowiczów? Nie zapłacili za bilet, więc nikogo nie okradli? Właśnie, że okradli - jechali autobusem mimo, że za to nie zapłacili. Tutaj sytuacja jest podobna.]]]

    Wcale nie podobna. Tramwaj/autobus który jest bardziej obciążony, zużywa więcej prądu/paliwa/energii. Więc jednak przewoźnik coś traci.

    Nie są to duże straty (praktycznie pomijalne), ale jednak są. Więc nie jest to ta sama sytuacja.
  • avatar
    Konto usunięte
    0
    Sztab-Antypiracki.pl informuje, że paserstwo programów komputerowych – zarówno umyślne, jak i nieumyślne – może także podlegać odpowiedzialności karnej przewidzianej w Kodeksie karnym, tj. karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat 2 lub – w wypadku paserstwa nieumyślnego – karze grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do lat 2, jakkolwiek w wypadku znacznej wartości rzeczy paserstwo nieumyślne zagrożone jest karą pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat.

    Podstawa prawna: art. 291 i 292 w związku z art. 293 Kodeksu karnego
  • avatar
    endus
    0
    To ja podobnie chociaż może się wydawać ze zupełnie z innej beczki. Kupujecie w necie?? Pewnie tak, ja kupuję i lubię sobie wcześniej pomacać towar. Idę więc do takiego np. media markt i oglądam wszystko dokładnie. I ostatnio gdzieś usłyszałem, że w ten sposób okradam w/w media markt. W jaki sposób?? Ano w taki, że sprzedawca dwoi się i troi i sprzęt zachwala a ja go sobie kupuję gdzie indziej. Sprzedawca traci bo włożył w próbę sprzedaży wartość intelektualną... wiedzę o towarze/towarach, swój czas... Więc cholera legalnie kupując i tak złodziejem jestem/jesteśmy.
  • avatar
    _nick_
    0
    To moim zdaniem powinno wyglądać tak, że producent coś zrobi i kontaktuje się bezpośrednio z dystrybutorem,a ten ze sklepem. Producent może się kontaktować także od razu ze sprzedawcą lub sprzedawać bezpośrednio u siebie.

    Teraz też tak jest, ale dochodzi jeszcze zaiks, którego nie powinno być w tej drodze. Wszystkie nadużycia byłyby rozwiązywane np. w sądach. Zaiks nie jest tutaj potrzebny. Potrzebna byłyby tylko firmy certyfikujące, aby wiadomo było, że produkt jest oryginalny. Albo po prostu do każdego zakupu dołączana byłaby faktura.
  • avatar
    _nick_
    0
    TheBlackMan proponuję skończyć dyskusję - ty nie przekonasz mnie i ja nie przekonam ciebie. Podaliśmy argumenty, ktoś je przeczyta, oceni i sam o to przemyśli.
  • avatar
    Konto usunięte
    0
    A dla mnie BlackMan jesteś zwykłym złodziejem i Twoje pseudofilozoficzne bzdury tego nie zmienią. Możesz jeszcze milion razy powtarzać, że piracenie to nie kradzież, chociaż w art 278 KK (kodeks karny) kradzież (par. 1) i piractwo a właściwie "uzyskanie cudzego programu komputerowego" (Par. 2) stoją obok siebie i wiesz co? Możesz się skasztanić i nadal tak będzie!
    Twoje "mam w dupie prawo" (powtarzasz to zbyt często) mam nadzieję, że zadziała również wtedy, gdy ktoś ci da w mordę i zabierze portfel, no przecież nie zechcesz ograniczyć jego wolności!
    Trzymaj się dzielnie.
    Przy okazji: nie popracowałbyś u mnie za friko? Nic ci wszak nie ukradnę, a za pieniądze i tak bym cię nie zatrudnił więc nic nie tracisz ;) a przy okazji będę miał wersję "demo" twojej pracy, no a ty rozreklamujesz się za darmo!
  • avatar
    Konto usunięte
    0
    http://www.kradniemy.pl/222-Piractwo-nie-powoduje-strat.html
  • avatar
    _nick_
    0
    Porponuję wypełnić ankietę:

    http://www.ankietka.pl/ankieta/34293/jaki-jest-twoj-poglad-na-temat-piractwa.html
  • avatar
    Konto usunięte
    0
    Powiem szczerze, że z ciekawością czytam te wszystkie Wasze komentarze.

    Moim zdaniem obaj Panowie nick, jak i BLACKMAN macie trochę racji i obaj się mylicie.
    Fakt prawo jest prawem i powinniśmy go przestrzegać, ale złe prawo to niestety nadal prawo!to że postępuje zgodnie z prawem nie oznacza że postępuje moralnie, czasem to się mija)
    Gdyby nie było prawa zapewne zapanowałaby anarchia na świecie, a tak zawęża to swobodę w działaniu "szarakom", a reszta może robić co im się podoba.
    Moi drodzy prawo nic nie zmieni jeśli jest złe i źle zinterpretowane, bo co z tego że zgłosisz kradzież, np.: portfela, kiedy nawet jeśli złapią złodzieja to i tak pieniędzy nie zobaczysz! Więc...

    Teoria to jedno, a praktyka to drugie.
    Prawo jest sztywne i nie odnosi się do życia, o tym wiedzą chyba wszyscy!

    Co do piractwa to zależy o jakiej skali mówimy, bo co innego jest ściągnąć mp3 do posłuchania, a co innego albumy wykonawców, które następnie są nagrywane i upowszechniane(to drugie to szczyt chamstwa i bezczelności).

    Mamy możliwość ściągania plików z internetu większość autorów udostępnia swoje pliki na ich prywatnych stronach za free i to wcale nie koniecznie dema.
    Jest masa programów i plików darmowych.
    Zawsze niestety znajdzie się ktoś, kto to nagminnie wykorzysta z zyskiem.

  • avatar
    Konto usunięte
    0
    Jeśli ściągniesz coś, posłuchasz bądź użyjesz jakiś program to dajcie spokój, kto wam za to zrobi wojnę.
    Przestępstwo popełnisz w momencie, gdy to rozpowszechniasz lub czerpiesz z tego korzyści, np.:materialne.

    Można robić wszystko, jednak z umiarem.

    Niestety _nick_ to o czym Ty mówisz to bardziej utopia niż życie - nie uwieżę że nie złamałeś nigdy prawa, bo nie ma takich ludzi.

    Jednak podejście BLACKMANa jest również trochę mylące.
    Musimy postępować wedle jakiś zasad bo człowiek nie jest na tyle odpowiedzialny by tym co robi nie skrzywdził innych.

    Może po prostu kierujmy się prawem MORALNYM (nie koniecznie tym zapisanym) niech każdy stara się postępować tak, jak chciałby żeby inni wedle niego tak postępowali inni.

    Prosta rada zamiast ściągać nielegalnie, szukajcie darmowych zamienników są równie skuteczne i pełnią identyczne funkcje.

    Taka ciekawostka pirackiego Windowsa ma pewnie około 3/4 użytkowników na świecie, a Bill i tak jest jednym z najbogatszych na ziemi pokażcie mi zależność??
  • avatar
    Konto usunięte
    0
    Jeśli coś jest odpowiednio tanie to po co piratować i ryzykować jak można mieć oryginał.Jak zginą zdziercy z rynku to i piractwo zniknie takie jest moje zdanie!