Okazuję się bowiem, że panowie z Rockstar trochę za mocno zagalopowali się przy tworzeniu ulepszonej strony wizualnej gry i zmajstrowali prawdziwego goliata, który do uruchomienia w maksymalnych ustawieniach wymaga iście monstrualnego komputera. Gracze nazywają to po imieniu – totalna fuszerka przy optymalizacji . Producent zaś tłumaczy, iż gra była tworzona z myślą o mocnych komputerach, które obecnie stanowią raczej nikły odsetek wszystkich konfiguracji sprzętowych, lecz już w 2009 roku to się zmieni (tylko dlaczego nie zaimplementowano obsługi SLI).
Drugim poważnym problemem GTAIV w wydaniu na PC są liczne błędy podczas samej rozgrywki skutkujące wysypywaniem się gry czy nagłym powrotem do systemu z dziwnym komunikatem kodowym, którego wyjaśnienie jest istną „drogą przez mękę”. Rockstar dostarczył co prawda graczom „ściągawkę” rozszyfrowującą oznaczenia kodowe, ale większość z nich nie daje nam właściwie żadnych wskazówek jak poradzić sobie z danym problemem.
Na koniec warto wskazać, że z uwagi na ogrom zażaleń jakie zaczęły wpływać do serwisu STEAM od niezadowolonych klientów, którzy skusili się na pecetową odsłonę Grand Theft Auto IV w wersji cyfrowej, serwis ten rozpoczął zwracanie pieniędzy. Oczywiście każda sprawa rozpatrywana jest indywidualnie i dopiero po uznaniu roszczeń „pokrzywdzonego” następuje zwrot sumy wydanej na grę. Nie zmienia to jednak faktu, że jeszcze chyba nigdy dotąd nie zdarzyła się podobna sytuacja z tak gorącym i wręcz pewnym hitem.