Technologie i Firma

Wirtualny „napad na bank” - skradziono 250 mln zł w bitcoinach

Wojciech Kulik | Redaktor serwisu benchmark.pl
8 komentarzy Dyskutuj z nami

Obrabowana została jedna z największych giełd - Bitfinex. Trwa śledztwo w tej sprawie.

Jak informuje Bloomberg, cyberprzestępcy dokonali wirtualnego „napadu na bank”, a właściwie na giełdę Bitfinex. Udało się im wykraść około 250 mln złotych w bitcoinach (119 756 BTC). 

Cyberprzestępcy zdołali ominąć zabezpieczenia i włamać się do systemu giełdy Bitfinex. Nie wiadomo jeszcze w jaki dokładnie sposób tego dokonali, ale sprawą zajęły się już odpowiednie organy. Na razie giełda, która dotąd opierała się przed takimi incydentami, została częściowo zamknięta, to znaczy wstrzymała handel walutami wirtualnymi.

Bitfinex z Hong Kongu jest obecnie jedną z największych na świecie giełd przeznaczonych do obrotu bitcoinami. Jej właściciele nie ukrywają, że do takiego incydentu nie powinno dojść i obiecują, że zrobią wszystko, by odnaleźć sprawców i nie dopuścić do podobnych sytuacji w przyszłości. Zapewniają też, że depozyty w dolarach pozostają bezpieczne.

Akcja cyberprzestępcza doprowadziła do znaczącego utrudnienia obrotu bitcoinami, a dodatkowo mocno osłabiła wartość tej waluty – aż o 20 proc. Niewykluczone jednak, że straty te uda się odrobić, a utracone bitcoiny wrócą na konta ofiar. Wszystko zależy od przebiegu i wyników śledztwa. Na razie jesteśmy proszeni o cierpliwość.

Źródło: The Verge. Foto: Steve Garfield/Flickr

Komentarze

8
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    miedzianek
    Nie rozumiem, toć to wirtualne pieniądze, widać, gdzie poszedł przelew. Musi też być jakiś 'bank' , który ma informacje o stanie konta bitcoinowego. Szukać, komu nagle sumka się zwiększyła i jazda...

    To nie realne pieniądze, że idziesz ulicą z plikiem banknotów-ktoś ci go kradnie-raczej nie znajdziesz...

    Od początku nie rozumiałem idei bitcoinów...ok, rozumiem-'anonimowość', ale jeden klik, jeden atak hakerski-albo też widzimisie stwórcy-i znika cały bitcoinowy świat...
    4
  • avatar
    pablo11
    Nie zdziwiłbym się gdyby złodziejem był sam bank/jego pracownicy. Zgarneli kasę i teraz niech ludzie idą do Hong Kongu sobie dochodzić praw... Szczególnie, że waluta nie ma gwarantowanej wartości realnej. Jest jeszcze jedna możliwość ktoś duży miał sobie kupić bitcoiny przez co chwilowo obniżają dodatkowo wartość bitcoina.
    1