Technologie i Firma

(Współ)praca ze sztuczną inteligencją

Wojciech Kulik | Redaktor serwisu benchmark.pl
9 komentarzy Dyskutuj z nami

Sztuczna inteligencja nie musi być zagrożeniem. Równie dobrze może być okazją. A może to po prostu kolejny rozdział rozwoju świata...

Choć złośliwi mówią, że komputery rozwiązują tylko te problemy, które same generują, nie da się ukryć, że dzięki nim jesteśmy w stanie efektywniej pracować w wielu różnych branżach. Prężnie rozwijana sztuczna inteligencja zaś może sprawić, że nasza współpraca z maszynami będzie jeszcze bardziej intuicyjna i przyjemna.

Już dzisiaj komputery wykonują za nas wiele czynności, a ich automatyzacja sprawia, że rzadko dziś musimy podejmować decyzje – te coraz częściej podejmują się, można by powiedzieć, same. Z jednej strony można się tego obawiać, z drugiej trudno nie docenić płynących z tego korzyści. Te zauważalne są przede wszystkim w biznesie – dzięki komputerom można pracować efektywniej i przewidywać kolejne kroki skuteczniej, bo z uwzględnieniem tego, co przy „analogowym” myśleniu mogłoby nam umknąć. Możemy też odciążyć się nakazując komputerom podejmowanie decyzji i pilnowanie terminów.

Pewnie, rozwój sztucznej inteligencji może stanowić zagrożenie dla niektórych zawodów, szczególnie tych opierających się na powtarzalności zadań, na przykład w fabrykach. Warto jednak zauważyć, że taka jest naturalna kolej rzeczy – świat się zmienia, a wraz z nim zmienia się rynek pracy. Obawy przed efektami wprowadzania nowych technologii są zaś obecne w naszym życiu od wielu, wielu wieków. Nawet w dialogach Platona z Sokratesem można znaleźć zdanie, że nauka pisania może być zagrożeniem, gdyż doprowadzi do tego, że ludzie przestaną wykorzystywać swoją pamięć.

„Popularyzacja komputerów i Internetu prowadzi do podziału pracowników na dwie kategorie: tych, którzy mówią komputerom, co mają robić i tych, którzy robią to, co powiedzą im komputery”, powiedział swego czasu Marc Andressen, współtwórca przeglądarki Netscape Navigator. „Maszyny staną się naszymi kumplami i nie powinniśmy się ich obawiać. Jeśli będą miały jakikolwiek wpływ, to sprawią jedynie, że świetni pracownicy będą jeszcze lepsi” – pisze z kolei Vinnie Mirchandani w książce „Silicon Collar”.

Jeśli mielibyśmy się opierać wyłącznie na tym, co pokazuje historia, to faktycznie, roboty i sztuczna inteligencja zabiorą część naszych stanowisk. Równocześnie jednak stworzą wiele innych. Nie rywalizacja z nowoczesnymi technologiami, a ich przemyślane wykorzystanie dawało w przeszłości wymierne korzyści. 

Źródło: ZDNet, Digitalist

Komentarze

9
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Kenjiro
    Cóż, AI wraz z robotyzacją sprawią, iż miażdżąca większość ludzi nie będzie mieć pracy. O ile sama robotyzacja sprawi, że ludzi pozbawi się pracy fizycznej, to AI pozbawi resztę pracy umysłowej. Jednostki pozostaną, aby doglądać robotów, pracy serwerów, ale raz, że będzie to praca bardzo wyspecjalizowana, a dwa, że po jakimś czasie i tę pracę przejmą roboty.
    Wszystko jest kwestią czasu, aby okazało się, że człowiek będzie zbędny, jako gorszy i bardziej wrażliwy zamiennik. Pesymistycznie patrząc, gatunek zostanie zdegradowany do roli mięsa, a optymistycznie AI osiągnąwszy pewien poziom inteligencji i niezależności opuści nas pozostawiając w punkcie wyjścia.
    Tak czy owak, zapewne nie zauważymy momentu przekroczenia masy krytycznej, a później będzie już z górki.
    2
  • avatar
    Konto usunięte
    Ja na razie widzę jedno bardzo negatywne oblicze komputeryzacji, a w przyszłości także technologii AI które teraz są nazywane BigData. Po prostu urzędy są coraz bardziej uciążliwe. Kiedyś bez komputerów nie były w stanie przemielić takiej ilości makulatury. Teraz mogą to zrobić, i dlatego nękają koniecznością produkowania tejże makulatury społeczeństwo. Ludzie aby ułatwić sobie życie szukają różnych obejść, ale na przeszkodzie zaczyna stawać tu analiza typu BigData. Efekt jest taki że technologie zamiast uprościć i ułatwić codzienną egzystencję, wszystko psują, tzn. my samy psujemy podpierając się "nowoczesnością".
  • avatar
    MrSpock
    Skalę Kardaszewa będzie przeskakiwać AI, a nie człowiek. Chyba, że znajdziemy sposób jak wykorzystywać mózg w 95%, a nie w 10%. W 10% jak ma dostęp do THC, albo LCD - jedne z największych dzieł zostały wyprodukowane pod ich wpływem. Dlatego THC dostępne jest w kraju w którym powstały ideały nowoczesnego Banku (i poprzez pazerstwo królów UK przeniosły się na resztę świata), czy mega handlu. Myślę, że politycy wykorzystują w 10% swoje mózgi, ale jest to suma: 8% to własny interes i 2% to szerzenie nienawiści wśród społeczeństwa.