Nauka

Korki na Marsie? Po jego powierzchni będą jeździć trzy pojazdy kołowe, chiński łazik Zhurong wylądował

Chińska misja Tianwen-1 na Marsa wchodzi w jedną z najważniejszych faz, czyli eksplorację powierzchni Marsa przez łazik Zhurong. W nocy z 14 na 15 maja wylądował on udanie na powierzchni Czerwonej Planety.

Lądowanie łazika Zhurong to trochę podróż w przeszłość w czasie. Jeśli przyjrzeć się bowiem wyglądowi tego łazika, to od razu zauważymy podobieństwo do bliźniaczych Spirit i Opportunity, które na Marsie wylądowały już w 2004 roku, ale już nie działają. Za dwa lata podobnym osiągnięciem ma pochwalić się łazik Rosalind-Franklin, który również jako źródło zasilania wykorzystuje panele słoneczne, ale najbliższe dni będą należeć do chińskiego Zhuronga.

Udane lądowanie lądownika i łazika Zhurong na Marsie nastąpiło około godziny 1:11 czasu środkowoeuropejskiego w dniu 15 maja

Z pozoru wydaje się, że w tym lądowaniu na Marsie nie było nic odkrywczego. Najpierw nastąpi wejście kapsuły z łazikiem w atmosferę Marsa, etap przejścia przez jej górne warstwy, kiedy to osłona termiczna mocno się rozgrzewa, otwarcie spadochronów i lądowanie łazika na powierzchni z wykorzystaniem silników rakietowych. No właśnie, z pozoru. W praktyce to lądowanie było inne niż jakiekolwiek wcześniej.

Transmisji bezpośredniej nie było, ale było co oglądać

Bezpośredniej transmisji prowadzonej przez chińską agencję kosmiczną nie spodziewajmy się. Jednak zainteresowani lądowaniem mogą liczyć na interesujące przekazy w sieci, na przykład ten obserwatorium w Bohum. Jest to długi stream, ale można dowiedzieć sie z niego ciekawych rzeczy.

Można też zajrzeć na kanał RocketGyan.

Poza tym operatorzy misji Tianwen-1 zaskoczyli nas już filmem z wejścia na orbitę Marsa, a także selfikami wykonanymi sondzie, co nawet NASA się nie udało. Kto zatem wie jak uwieczniony będzie moment lądowania łazika Zhurong.

Zhurong lądował podobnie, a jednak trochę inaczej niż inne łaziki

Po pierwsze Zhurong nie przystępuje do lądowania z marszu. Już od lutego jest na orbicie Marsa, uczepiony orbitera Tianwen-1, który na tej orbicie pozostanie, by kontynuować badania planety, a także spełnić ważne zadanie stacji przekazującej dane z łazika na Ziemię. Co prawda na orbicie NASA ma już rozwiniętą sieć telekomunikacyjną, ale Zhurong to w końcu dzieło CNSA, a więc nie powinno dziwić, że na początku Chiny chcą mieć kontrolę nad danymi. Które ostatecznie i tak mają być udostępnione światowej społeczności, podobnie jak miało to miejsce w przypadku danych z łazików księżycowych. Ale kto pierwszy będzie miał do nich dostęp, ten pierwszy będzie mógł wysnuć wnioski.

Zdjęcie Marsa z sondy Tianwen-1 Zdjęcie Mars z sondy Tianwen-1
Zdjęcia wysokiej rozdzielczości jakie wykonała sonda Tianwen-1 po wejściu na orbitę Marsa

A więc mamy pierwszą różnicę, Perseverance wszedł w atmosferę Marsa z prędkością około 20 tysięcy kilometrów na godzinę, Zhurong rozpocznie lądowanie poruszając się trochę wolniej, prawdopodobnie około 17 tysięcy kilometrów na godzinę. Wcześniej orbiter obniży swoją orbitę. Spadochrony zostały otworzone na wysokości co najmniej 4 km, gdy prędkość zmniejszy się do około 1600 km/h (tak jak przy lądowaniu innych łazików).

Na wysokości 3 kilometrów miała zostać odrzucona osłona termiczna, a potem uruchomiony radar zbliżeniowy wykorzystujący LIDAR. Rozłożone zostaną także nogi lądownika. Zaraz, zaraz… lądownika? Dokładnie. To bowiem druga różnica w porównaniu z Perseverance i jego poprzednikiem. Zhurong nie wyląduje bowiem sam, a wraz z lądownikiem. Trudno jednak powiedzieć, czy będzie on pełnił rolę niezależnego instrumentu badawczego, gdy łazik oddali się w poszukiwaniu interesujących obiektów na powierzchni.

Podobnie działał Sojourner, który wraz z Pathfinderem lądował na Marsie w 1997 roku. Lecz tamto lądowanie też było odmienne. Wtedy lądownik był otoczony nadmuchiwanym materiałowym kokonem, który zamortyzował upadek na powierzchnię. Tę technikę powtórzono w przypadku dwóch kolejnych łazików, ale następne były już za ciężkie. Zhurong choć jest znacznie lżejszy od Perseverance (waży około 240 kilogramów) również wykorzysta jedynie silnik rakietowy do zmniejszenia prędkości opadania i ostatecznie elastyczność nóg lądownika.

Chiny nie dysponują tak dobrym Marsjańskim wywiadem jak NASA czy ESA, dlatego lądownik przed przyziemieniem prawdopodobnie zbadał otoczenie, by upewnić się, że będzie lądował w bezpiecznym miejscu. Wcześniej w dokładnej selekcji miejsca lądowania pomogły zdjęcia, które sonda Tianwen-1 wykonuje z orbity.

To rozwiązanie przywodzi na myśl Perseverance, który również korzystał z takiej autonomii procedury lądowania. Lecz o tym jak CNSA chce to zrobić nie wiemy zbyt wiele. W każdym razie lądownik osiądzie na marsie poruszając się z prędkością co najwyżej kilkunastu km/h (takie są plany) więc bezpieczną dla całej aparatury.

A gdzie wylądował Zhurong? Ile czasu będzie działał?

Miejsce lądowania to Utopia Planitia, które pamięta lądowanie Vikinga 2. Na obrzeżu tej równiny Marsa eksploruje InSight (na południu) i Perseverance (na zachodzie). Celem lądownika i łazika Zhurong jest lokalizacja znajdująca się mniej więcej w połowie drogi pomiędzy miejscem lądowania Vikinga 2 i InSight, a także w tej samej odległości od Perseverance.

Utopia Planitia jest rejonem łatwym do lądowania, w porównaniu z innymi miejscami na Marsie, ale nie oznacza to, że nieciekawym. To właśnie tutaj są duże szanse na natrafienie na interesujące osady i wieczną zmarzlinę mogącą kryć się tuż pod powierzchnią, a którą będą w stanie wykryć instrumenty łazika.

Zhurong miejsce ladowania
Lokalizacje udanych misji na Marsie. Niedługo do nich może dołączyć chiński Zhurong

Pomyślne lądowanie sprawiło, że na Marsie będą są już trzy łaziki zdolne do jego eksploracji. I oczywiście helikopter Ingenuity, który wciąż jest zdolny do lotu. Podstawowa faza misji Zhuronga zakłada 90 dni badań powierzchni. Wiadomo jednak, że ten czas może znacząco się wydłużyć. Wszak Spirit i Opportunity także miały badać Marsa przez trzy miesiące.

Zhurong łazik lądownik
CNSA twierdzi, że Zhurong może poruszać się z prędkością 200 metrów na godzinę. To sporo z perspektywy łazików marsjańskich

Lądowanie na Marsie to jednak bardzo trudna i nieprzewidywalna w swoim przebiegu operacja. Wiedzą o tym coś pracownicy ESA, którym już dwa razy nie udała się ta sztuka. Dlatego sukces CNSA jest tym bardziej wart uznania.

Instrumenty na pokładzie łazika Zhurong

Łazik wyposażony został w 13 instrumentów. Najważniejsze z nich to:

  • MSCam, czyli kamera do obserwacji spektralnych,
  • NaTeCam, czyli oczy łazika, dwie kamery do fotografowania powierzchni i nawigacji,
  • MSC, czyli stacja pogodowa wyposażona w wiatromierz, mikrofony, termometry i barometr,
  • MoMAG, to z kolei magnetometr do pomiarów pola magnetycznego,
  • MarSCoDe, to spektrometr wyposażony w laser (LIBS), który posłuży do analiz składu skał,
  • RoPeR, będzie badał Marsa pod jego powierzchnią z wykorzystaniem technik radarowych podobnie jak czyni to Perseverance.

46 misja na Marsa i dopiero 2 kraj, który zdołał wylądować pomyślnie

Misja Tianwen-1 jest 46 misją badawczą w historii, która jako cel wybrała sobie Czerwoną Planetę. Tylko w 19 przypadkach udało się początkowy plan zrealizować choćby częściowo. Największym pechowcem jest tu Związek Radziecki i Rosja, ale ta druga będzie miała swoją szansę wraz z misją łazika Rosalind Franklin. Ten bowiem również wyląduje na Marsie wraz z lądownikiem, nad którym pracowali inżynierowie Roskosmosu.

Dzięki udanemu lądowaniu Zhurong, Chiny stały się drugim po Stanach Zjednoczonych krajem, który zdoła przeprowadzić badania Marsa bezpośrednio na jego powierzchni.

Chiny są głodne sukcesów w eksploracji kosmosu

Niezależnie od dalszych losów łazika Zhurong, misja Tianwen-1 i tak jest już sporym sukcesem chińskiego programu eksploracji Marsa. 

Zhurong nazwa
W przeciwieństwie do NASA czy ESA, agencja CNSA dość niemrawo podchodzi do kwestii promowania swoich osiągnięć. Przykładem jest choćby nazwa łazika, którą ogłoszono dopiero na kilka tygodni przed lądowaniem. To nazwa boga wojny i ognia wedle chińskiej mitologii

Ten zakłada w latach 2028-2030 realizacje misji przywiezienia próbek z powierzchni tej planety. Chiny chcą także udać się w okolice Jowisza i być może wylądować na powierzchni księżyca Callisto, co z pewnością byłoby bezprecedensowym wydarzeniem. Chcą też pozostawić po sobie ślad w kosmosie, wysyłając sondę w kierunku granic Układu Słonecznego.

Źródło: nature, national-geographic, CNSA, inf. własna

Komentarze

18
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    xxx.514
    7
    Aż mi się tu nasunęła myśl, że naukowcy agencji kosmicznych będą oprócz aparatury badawczej uzbrajać łaziki w broń konwencjonalną do eliminacji rywali :D W końcu badania będą odkrywać także źródła surowców mineralnych, a kto pierwszy położy na nich łapy, ten zyska przewagę gospodarczą.
    • avatar
      bruner
      3
      Tak sie zastanawiam taka wielka planeta a wszystko ląduje w jednej okolicy ... czy sie myle ?
      • avatar
        Ciekawski_
        2
        Do Autora. Czy jest już jakikolwiek dowód że lądowanie się udało. Ja nie znalazłem ani jednego zięcia zrobionego przez ten łazik. To że chińczycy jak zwykle odtrąbili sukces to żaden dowód.
        Pan coś znalazł w internecie, jakiś filmik albo zdjęcie?
        • avatar
          greghostor
          1
          Będzie badał kamienie
          • avatar
            energysnakePL
            1
            Łykacie wszystko jak Pelikany
            • avatar
              BombaX
              -2
              Oby wylądował jak meteor...
              • avatar
                Mario2k
                -3
                Chiny idą jak przecinak nic nie powstrzyma tego pędu.
                • avatar
                  greghostor
                  0
                  Od 1:08, oni tak to widzą i sterują? ostro
                  • avatar
                    Adrianwo
                    0
                    KAROLU ŻEBRUNIU JEBANY TY ZABIJĘ CIĘ TY KOMUNISTO!!! Porwę cię, ugodzę nożem i wywiozę zwłoki do lasu!!! WSPIERAĆ CHIN NIE WOLNO!!!
                    • avatar
                      greghostor
                      0
                      A jak to leci. prze wi-fi?
                      • avatar
                        Kapitan Nocz
                        0
                        Chiny ostatnio roszczą sobie prawa do tego, by być jednym z krajów z grupy arktycznych :) co dało by im w przyszłości możliwość transportu towarów krótszą drogą do Europy niż tą przez drogi Kanał Sueski. Chcą anektować Tajwan. Stawiają sztuczne wyspy na morzu Południowochińskim, by rościć sobie prawa do stałych wysp, które leżą dużo bliżej innych krajów. Tak, że obecność Chińczyków w kosmosie to nie jest wcale taka dobra wiadomość.
                        • avatar
                          energysnakePL
                          0
                          Działające spadochrony bez powietrza :D
                          MOCNE :]
                          • avatar
                            Ahura
                            0
                            jak jest na linuksie, to czekam na kolejne bugi xd