• benchmark.pl
  • Gry
  • Battlefleet Gothic: Armada – gwiezdne szachy w pancernym wydaniu
Battlefleet Gothic: Armada – gwiezdne szachy w pancernym wydaniu
Gry

Battlefleet Gothic: Armada – gwiezdne szachy w pancernym wydaniu

Michał Grązka | Redaktor serwisu benchmark.pl
Dyskutuj z nami

Czas ruszyć z portu kosmiczne okręty. Warhammerowa galaktyka Battlefleet Gothic: Armada zaprasza za stery wszystkich gwiezdnych admirałów.

marketplace
Ocena benchmark.pl
  • 4,5/5
Plusy

różnorodne statki z opcjami rozbudowy; gra wciąga tak, że ciężko odejść po jednej bitwie; dobrze wyglądające modele jednostek; ciekawe rozwiązanie porażek w trybie kampanii; tryb wieloosobowy daje duże możliwości rozwoju floty; polska wersja językowa

Minusy

bardzo wymagająca nawet na łatwym poziomie trudności; czasem ciężko znaleźć chętnych do sieciowej potyczki; niektóre obiekty nie są atrakcyjne graficznie; teksty i statystyki są często poucinane

Grami osadzonymi w uniwersum Warhammer Fantasy i Warhammer 40.000 obrodziło ostatnio jak grzybami po deszczu. Skoro licencja kultowych gier fabularnych i figurkowych rozchodzi się na prawo i lewo, do grona świeżej cyfrowej planszówki Talisman: The Horus Heresy i kolejnej części Total War dołączył jeszcze jeden tytuł.

Oto Battlefleet Gothic: Armada, który pozwoli na toczenie wojny w słynnym Sektorze Gotyckim. Chętni do sięgnięcia po tą produkcję zapewne dzielą się na dwie grupy – tych, którzy „ogarniają tego całego Warhammera 40.000” i całą resztę. 

Niezależnie od poziomu znajomości uniwersum, mam dla Was dobrą wiadomość. W Battlefleet Gothic: Armada bez problemu da się grać podchodząc do niego na świeżo, traktując kampanię jako osobliwą opowieść science-fiction. 

Z drugiej jednak strony, fani Imperium, Chaosu, Orków i innych nacji otrzymają tu opowieść, w której wszystko się zgadza i cały klimat jest budowany w zgodzie z kanonem. Co więcej, jesteśmy świeżo po polskiej premierze, dzięki czemu mamy dostęp do dialogów w naszej wersji językowej, co tylko ułatwia odbiór fabuły.

Battlefleet Gothic: Armada - wszystko zgodnie z warhammerowym kanonem

Trudy młodego admirała

Battlefleet Gothic: Armada od pierwszych sekund, aż do późnych godzin nocnych, kiedy odrywamy się w końcu od monitora, daje wyczuć w sobie ogromną moc. I to z wielu różnych powodów, z których jedne świadczą o sile, inne o problemach gry.

Zacznę od „ciemniejszej strony potęgi”. Ta produkcja jest niesamowicie wymagająca! Wiedziony opiniami tych, którzy podbijali Sektor Gotycki jeszcze przed polską premierą, uruchomiłem kampanię na łatwym poziomie trudności. I co? Zanim nabrałem dobrych nawyków, moje statki zamieniały się w stertę złomu w każdej kolejnej bitwie.

Koniec końców, nauczyłem się czytać statystyki okrętów i wykorzystywać ich atuty, a także chronić słabe elementy pancerzy. Każdy gracz będzie musiał, podobnie jak ja, zaprzyjaźnić się z ustawieniami takimi jak wybór „nacierającej” strony statku (dziób, burta), ustalenie dystansu od wrogiej jednostki czy efektywne wykorzystanie umiejętności specjalnych.

Battlefleet Gothic: Armada - eksplozja okrętu

Co ciekawe jednak, porażka nie oznacza tu końca gry. Wydarzenia kampanii w bardzo naturalny sposób kształtują się pod wpływem tego, jakie cele uda nam się wypełnić. Gdy zacząłem przygodę po raz kolejny, znalazłem oczywiście wiele punktów stycznych „złego” i „dobrego” przechodzenia Battlefleet Gothic: Armada, ale takie reagowanie na nasze porażki i zwycięstwa sprawia naprawdę dobre wrażenie.

Szkoda jedynie, że w praktyce trzeba wczytywać zapisy po nieudanej bitwie. Bo choć można grać dalej, to wrogowie przejmują kolejne planety, dysponują coraz większymi siłami i starcia stają się coraz trudniejsze. A jeśli nie zdołaliśmy powstrzymać dwóch statków, to tym bardziej polegniemy w walce z dziesięcioma.

Battlefleet Gothic: Armada - mapa galaktyki

Okiełznać kosmiczną bestię

Kolejny aspekt potęgi Battlefleet Gothic: Armada to sam fakt siły i masywności naszych jednostek. Kto grał chociażby w World of Warships ma namiastkę tego jak precyzyjnie trzeba sterować wielotonowymi machinami zagłady. W kosmicznych konfliktach mapy spłaszczono do dwóch wymiarów, więc strategia manewrowania i wypuszczania pocisków jest w sumie podobna do morskich starć.

Battlefleet Gothic: Armada - starcie z wrogiem

Ociężałość okrętów sprawia, że do gry trzeba się chwilę przyzwyczajać. Oczywiście, kosmiczne „odrealnienie” konfliktu daje nam do dyspozycji wygodne rozwiązania, takie jak teleportujące się bomby, czy chowanie się w gwiezdnej mgle. 

Dodatkowo, zmiana nacji, na przykład na Orków oddaje nam do dyspozycji szybsze i zwrotniejsze jednostki. Dla każdego znajdzie się więc coś dobrego, pod postacią jednej  z czterech dostępnych stron konfliktu (lub pięciu, jeśli zakup był objęty promocją dodającą Kosmicznych Marines).

Battlefleet Gothic: Armada - kapitan na mostku

Kariera gwiezdnego mechanika

Trzeci aspekt stanowiący o ogromie „warhammerowych gwiezdnych wojen” to możliwości konfiguracyjne i ogólnie zabawy w portowym „zapleczu”. W związku z tym, że Battlefleet Gothic: Armada jest przeniesieniem figurkowej gry bitewnej, na jej wzór własną armię tworzymy przez wykorzystanie liczby punktów dostępnych na daną bitwę. A to już daje pole do manewrów.

Praktycznie po każdej bitwie będziemy chcieli udać się do kosmicznej stoczni. Wykupimy tam miejsca na dodatkowe okręty, z których większość ma inną wartość punktową. W miarę ich awansowania po udanych potyczkach, będziemy rozbudowywać je o moduły, umiejętności i szkolenia dla załogi.

Battlefleet Gothic: Armada - starcie krążowników

Spora liczba dostępnych dodatków sprawia, że nasza flota szybko stanie się mocno unikatowa. Panel akcji dostępny w trakcie bitew będzie się z czasem zapełniał, a my zyskamy kolejne atuty, za pomocą których zetrzemy przeciwnika z orbity. Z czasem nauczymy się też powtarzać misje i do odpowiednich zadań dobierać najlepiej pasujące statki.

Światowa sława kosmicznego dowódcy

Radość ze wspominanej rozbudowy odczułem tak naprawdę dopiero w trybie wieloosobowym. Owszem, w kampanii dla pojedynczego gracza wiedziałem, że dodając kolejne moduły, łatwiej będzie mi zwyciężyć kolejną bitwę. Jednak to właśnie podczas toczenia potyczek z żywymi graczami, pojawiła się satysfakcja ze stworzenia potęgi swojej floty.

Battlefleet Gothic: Armada - rozbudowa floty

Bitwy w sieci nie różnią się za bardzo od tych toczonych ze sztuczną inteligencją. Mamy do wyboru tryb 1vs1 lub 2vs2, z dodatkową opcją sojuszu, umożliwiającą współpracę różnych nacji. Ciekawe, że potyczki z żywym przeciwnikiem są zazwyczaj prostsze, niż bitwy z AI. 

Być może dlatego, że komputer potrafi reagować błyskawicznie, nie potrzebuje czasu na odnalezienie umiejętności i automatycznie wylicza trajektorię lotu torped. A może po prostu trafiałem na przeciwników, którzy nie do końca jeszcze odnaleźli się w „chaosie kosmicznej potęgi”.

Battlefleet Gothic: Armada - kosmiczna bitwa

Samą kampanię można więc traktować jako pole treningowe – dopóki dobrze nie opanujemy wielu zasad, nie uda nam się z powodzeniem ukończyć większości zadań. Po zdobyciu cennego doświadczenia powinniśmy jednak być w stanie toczyć wyrównane sieciowe boje, gdzie często możemy przecież trafić na wytrawnych graczy. 

Piękno niszczycielskiej potęgi

Graficy w Battlefleet Gothic: Armada nie mieli specjalnie wiele roboty. Przestrzeń kosmiczna jest niemal wszędzie taka sama, z występującymi czasem mgłami i poniewierającymi się odłamkami skał. Niestety, czasem i takie podstawowe elementy, a także – przykładowo – stacje orbitalne na filmowych zbliżeniach, straszą brzydkimi teksturami.

Na szczęście są to jednak sporadyczne przypadki, bo to co najważniejsze, czyli okręty, naprawdę cieszą oko. Patrząc na szczególiki szczerzącej się w śmiercionośnym uśmiechu baterii otwartych dział wiemy, że dobrze zainwestowaliśmy punkty renomy, przeznaczając je na uzbrojenie. 

Co więcej, jednostki odmiennych nacji wyraźnie różnią się od siebie. Oczywiście, jednymi z najbardziej charakterystycznych są okręty „orkowych chopaków”. W ogóle, w warhammerowych seriach to właśnie tępawi zielonoskórzy są rasą, która wykonana jest ze szczególną dbałością o detale. Między innymi dzięki temu właśnie ich teksty pisane są kulawą ortografią, a statki są wyjątkowo „malownicze”.

Battlefleet Gothic: Armada – kosmiczne szachy dla każdego

W najnowszej grze opartej na świecie Warhammer 40.000 nie będziemy śmigać po orbicie niczym Luke Skywalker w X-Wingu, niszczący Gwiazdę Śmierci. Tu skupimy się raczej na rozważnych decyzjach o każdym zwrocie wielotonowej, niszczycielskiej potęgi. Jest to więc bardziej rozgrywka taktyczna, niż zręcznościowe niszczenie statków.

Battlefleet Gothic: Armada - charakterystyczny okręt Orków

Mimo to, ta początkowo trudna gra potrafi niesamowicie wciągnąć, w czym nie przeszkadza specyficzne uniwersum. Choć sam nie śledzę dokładnie losów konfliktu Imperium z siłami Chaosu, bardzo osobiście podchodziłem do misji, takich jak odzyskanie bezcennej relikwii z rąk heretyków. Gdy zadanie obracało się na moją niekorzyść, ponawiałem je, by wykorzystać nową wiedzę do efektywniejszej walki.

Battlefleet Gothic: Armada - rozmieszczanie floty

Każdy, kto kocha gry planszowe i analityczne myślenie, będzie się tu czuł jak w domu. Battlefleet Gothic: Armada daje bowiem możliwości do nauki i wypracowywania nowych strategii. Co więcej, każda potyczka sprawia, że nasze statki są coraz lepsze dzięki czemu powoli budujemy autentyczną, gwiezdną potęgę. 

Stworzenie własnej, unikalnej floty i sprawdzenie jej w boju to prawdziwa frajda, której warto dać szansę. Kosmiczni Marines, pakujcie się więc w egzoszkielety i widzimy się w Sektorze Gotyckim!

Ocena końcowa:

  • różnorodne statki z opcjami rozbudowy
  • gra wciąga tak, że ciężko odejść od monitora po jednej bitwie
  • dobrze wyglądające modele jednostek
  • ciekawe rozwiązanie porażek w trybie kampanii
  • tryb wieloosobowy daje duże możliwości rozwoju floty
  • polska wersja językowa
     
  • bardzo wymagająca nawet na łatwym poziomie trudności
  • czasem ciężko znaleźć chętnych do sieciowej potyczki
  • niektóre obiekty nie są atrakcyjne graficznie
  • teksty i statystyki są często poucinane
     
  • Grafika:
    dobry
  • Dźwięk:
     dobry
  • Grywalność:
     dobry plus

90%

Dobry Produkt

Komentarze

0
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.

    Nie dodano jeszcze komentarzy. Bądź pierwszy!