Gry

Wrażenia emocjonalne i grywalność

W tej materii Experience112 również nie zawodzi zapewniając nam emocjonującą rozgrywkę dzięki intrygującej fabule i innemu od dotychczasowych schematowi rozgrywki. Trzeba jednak pamiętać, iż nie są to emocje gwałtowne, ale bardziej wysublimowane, których efekt jest długotrwały. Mowa tu o towarzyszącym nam uczuciu wszechogarniającego niepokoju i lęku przed niebezpieczeństwami skrywanymi przez mroki statku. Ten efekt potęguje jeszcze wspomniana wyżej oprawa muzyczna.

Na szczególną pochwałę zasługuje niezwykle klimatyczne rozwiązanie polegające na sprawdzaniu przez grę upływu czasu. Chodzi o to, aby stworzyć wrażenie, że nasze wyjście z gry nie powoduje zatrzymania czasu dla naszej bohaterki. Tak więc gdy wracamy do zabawy po dłuższej przerwie Lea przywita nas wyrzutami, że zostawiliśmy ją samą np. na 5 dni!! Naprawdę świetny patent.

Warto również wskazać, iż klimat gry potrafią tu oddać nawet tak prozaiczne elementy jak sposób prezentacji akcji czy ostrożne poruszanie się naszej bohaterki po zniszczonych pokładach statku. Niestety, ten drugi detal po pewnym czasie zaczyna wyglądać dość sztucznie, bo nawet jeśli uznać, że dziewczyna jest zdezorientowana tym co znajduje wokół siebie po długim śnie to jednak w takich warunkach jakie prezentuje gra każdy człowiek byłby zmuszony do szybkiego przystosowania się. Aby przeżyć trzeba wysilić swoje zmysły i mocno skupić się na wykonywaniu kolejnych zadań, zaś zachowanie Nichols przeczy zaś takiemu zdroworozsądkowemu podejściu. Jest to szczególnie widoczne w momencie poruszania się przez nią z kamerą na ramieniu (bez której pod koniec gry nie sposób się obejść). Nawet w przypadku, gdy dziewczyna ma przed sobą potencjalne zagrożenie, którego jest świadoma, nie przeszkadza to jej beztrosko rozglądać się dookoła uniemożliwiając tym samym naszą niezbędną interwencje. Nie muszę chyba mówić jak mocno jest to frustrujące.

Niestety nie jest to jedyny element, który może przyprawić nas o palpitacje serca. Innym jest samo sterowanie. Owszem, nie można w żaden sposób odmówić mu niezwykłej oryginalności czy wręcz rewolucyjności. Nie zmienia to jednak faktu, że obsługa tego, dość powiedzieć niecodziennego interfejsu jest iście katorżnicza. Gorzej, że wrażenie to potęguje się z każdą godziną spędzoną przy grze. Dochodzi w pewnym momencie do tego, że jeśli "ruszymy" z miejsca naszą bohaterkę to nie chce nam się już przełączać widoku na poszczególne kamery i uruchamiamy jedynie "końcową", do której zmierza Lea. Tym bardziej, że jeśli zdamy sobie sprawę ze znikomej ilości nagłych zagrożeń, które pojawiają się w ciągu pierwszych godzin rozgrywki i w skutek tego zaczyna nam się wydawać, że nic nam się nie może stać. Najgorszy jest jednak fakt, że przeświadczenie to nie jest pozbawione sensu.

Wcześniej wspomniałem, że o jakości gier przygodowych decydują przede wszystkim fabuła i dobrze skomponowane z nią interesujące zagadki. Twórcy Experience 112 oba te elementy przygotowali na tyle starannie, że potrafią one przyćmić nawet niektóre niedociągnięcia. Łamigłówki logiczne występujące w grze są dość trudne i wymagają czasu oraz niejednokrotnie niezwykłej wręcz cierpliwości.

Duże wyzwanie stanowią zagadki, w których bawimy się w kryptoanalizę. Znalezienie właściwego rozwiązania w tego typu zadaniach daje naprawdę dużą satysfakcje. Szkoda tylko, że interfejs gry, z którego musimy korzystać przeglądając liczne notatki, maile i raporty w celu znalezienia odpowiednich wskazówek potrafi nas tak mocno zirytować, że nie mamy ochoty na kolejne logiczne szarady i po prostu odkładamy grę na później. Szkoda też, że tak często zmuszani jesteśmy do żmudnego wykonywania tych samych prac w kółko np. w celu wyszukania odpowiedniego kodu.

Całe szczęście że nie jesteśmy skazani jedynie na zagadki logiczne i czasami musimy wysilać również nasz wzrok. Na pomoc w tych przypadkach wychodzą nam dodatkowe funkcje kamer bezpieczeństwa, co znacznie ułatwia nam rozgrywkę. O ile oczywiście wiemy czego szukamy.

Na koniec muszę zwrócić jeszcze uwagę na jedną, dość niepokojącą rzecz. Otóż wydaje się, że twórcy recenzowanego tytułu nie poradzili sobie z optymalizacją kodu gry, co było i jest przyczyną licznych problemów technicznych zgłaszanych przez użytkowników. W moim przypadku dochodziło do licznych zwolnień pracy programu, aż do nagłego wyrzucania z gry do systemu.