Genesis Seaborg 400 – idealna kierownica na początek rajdowej przygody
Sprzęt do gier

Genesis Seaborg 400 – idealna kierownica na początek rajdowej przygody

z dnia
Maciej Piotrowski | Redaktor serwisu benchmark.pl
19 komentarzy Dyskutuj z nami

Genesis Seaborg 400 – niby kierownica z niższej półki cenowej, a potrafi bardzo pozytywnie zaskoczyć. I nie chodzi tu tylko o metalowe pedały czy możliwość przełączania zakresu skrętu między 270 a 900 stopni. Miłych niespodzianek jest tu więcej. Oto nasz test Genesis Seaborg 400.

Obrodziło nam w tym roku grami wyścigowymi. Mieliśmy już F1 2020, Assetto Corsa Copetizione, Project CARS 3 i WRC 9, a przy okazji premiery Xbox Series X ulepszono Forza Horizon 4, która błyszczy teraz w 4K i 60 klatkach na sekundę. Ba, całkiem niedawno nadjechały jeszcze Need for Speed: Hot Pursuit Remastered i naprawdę niezły DiRT 5, który szturmem podbił nie tylko pecety czy dotychczasowe konsole, ale także nową generację w postaci PlayStation 5 i Xbox Series.

A czemu o tym wspominam? Bo w każdą z tych gier znacznie lepiej jest grać na kierownicy niż na gamepadzie bądź, o zgrozo, na klawiaturze. I to jest niepodważalny fakt, a każdy kto twierdzi inaczej najprawdopodobniej nie grał jeszcze nigdy na dobrej kierownicy, najlepiej takiej z pedałami, dla lepszego wkręcenia się w wyścigowy bądź rajdowy klimat. Ktoś powie pewnie teraz, że to dość droga zabawa, bo sensowne kierownice kosztują niemało. My zaś odpowiemy – niekoniecznie! Wystarczy spojrzeć na Genesis Seaborg 400, a potem na jej sugerowaną cenę (399 zł).

Genesis Seaborg 400 - pudełko

Test Genesis Seaborg 400 - kierownica jak się patrzy

Jeśli nie przepadacie za kierownicami w krzykliwych kolorach Genesis Seaborg 400 powinien przypaść Wam do gustu. Całkiem rasowy wygląd sprzęt ten zawdzięcza połączeniu stylowej czerni 27 centymetrowego koła kierownicy ze srebrną, środkową wstawką, która na pierwszy rzut oka może sprawiać wrażenie metalowej, choć w całości wykonana jest z plastiku.

Genesis Seaborg 400 - widok z boku

Genesis Seaborg 400 zyskuje też sporo dzięki obitym gumą uchwytom na kole kierownicy, które przy okazji znacząco poprawiają komfort zabawy. Oczywiście, nie mogło tu również zabraknąć typowych dla kierownic elementów pokroju 8-kierunkowego D-pada i kolorowych przycisków znanych Xboxowych i Windowsowych kontrolerów do gier. To co jednak rzuca się tu w oczy to spora liczba dużo mniej oczywistych przycisków, których przeznaczenie, przy pierwszym kontakcie, może być sporą zagadką.

Genesis Seaborg 400 - przyciski dodatkowe

Wyścigowi weterani z pewnością z miejsca rozszyfrują rozmieszczone po obu stronach kierownicy przyciski funkcyjne. Nieco większy kłopot mogą sprawiać jednak te znajdujące się pośrodku. Raz, że zamiast oznaczeń literowych mamy tu przede wszystkim symbole, a dwa – że po podłączeniu do peceta nie wszystkie wydają się działać. Wystarczy jednak podpiąć Genesis Seaborg 400 do Xbox One, PlayStation 4 bądź Nintendo Switch i właściwie wszystko staje się jasne. No może prócz przycisku „PROG”. Z jego pomocą można bowiem dopasować działanie kierownicy do własnych preferencji. I nie chodzi tu jedynie o zmianę funkcji któregoś z przycisków. 

Genesis Seaborg 400 - przełącznik zakresu obrotu kierownicy

Jednym z najciekawszych patentów Genesis Seaborg 400 jest bowiem możliwość błyskawicznego przełączania zakresu obrotu kierownicy pomiędzy 270, a 900-stopni oraz personalizacji jej czułości (3 tryby) i efektywnego skrętu. O tym jednak za chwilę, przy okazji wrażeń z użytkowania, bo teraz chciałbym zwrócić Waszą uwagę na jeszcze kilka nie mniej istotnych detali.

Genesis Seaborg 400 - moduł z pedałami

W pudełku z Genesis Seaborg 400, prócz kierownicy, znalazł się też całkiem nieźle prezentujący się zestaw pedałów, który, o dziwo, nie jest w całości plastikowy, jak można byłoby się spodziewać patrząc na cenę urządzenia. Tym razem mamy tu bowiem metalowe nakładki, które przydają całości nieco bardziej profesjonalnego charakteru. 

Dodatkową, bardzo miłą niespodzianką jest możliwość powiększenia miejsca na nogi z pomocą wyciąganej ze spodu podkładki. I tylko trochę szkoda, że jest ona w całości plastikowa, a nie choćby odrobinę gumowana, co zagwarantowałoby naszym stopom lepszą przyczepność. Narzekać za to nie sposób na stabilność całej konstrukcji, bo po wyciągnięciu owej podkładki zyskujemy dodatkowe cztery gumowe stópki, które utrzymują całość w miejscu nawet podczas bardzo intensywnej zabawy.

Genesis Seaborg 400 - moduł pedałów z rozkładaną podstawką
Genesis Seaborg 400 - pedały

DiRT 5 i pełen pakiet dodatkowych emocji

Jako że najlepszym testem sprzętu i wszystkich zastosowanych w nim rozwiązań jest sprawdzenie go w boju także Genesis Seaborg 400 musiał przejść taką próbę. Na początek postanowiłem wystawić tę kierownice do pojedynku z najnowszym hitem ze stajni Codemasters - DiRT 5. Co istotne jednak, z racji jej szumnie zapowiadanej uniwersalności na początek poszedł nie pecet, a konsole, a ściślej PS4 Pro i Xbox One X.

Co istotne, w ich przypadku do działania niezbędny jest oryginalny kontroler, który podłącza się do kierownicy pod gniazdo USB. Wówczas dopiero konsola będzie w stanie prawidłowo wykryć nasz sprzęt, o ile tyle wcześniej połączymy go z nią po kablu i uruchomimy inicjując gamepada. 

Genesis Seaborg 400 - widok z boku

Ten dość prosty patent na szybkie połączenie kierownicy z konsolą sprawdził się na tyle dobrze w przypadku PlayStation 4 i Xbox One X, że po krótkiej zabawie w DiRT 5 w tym wydaniu postanowiłem nieco wyżej podnieść poprzeczkę poddając Genesis Seaborg 400 próbie nowej generacji. Szczególnie, że mocno zaintrygował mnie przycisk na środku koła kierownicy, który do złudzenia przypominał mi ten widziany na nowym gamepadzie dedykowanym Xbox Series X. I wiecie co? Miałem rację.

Co prawda, o PlayStation 5 możemy zapomnieć, bo konsola wykrywa nowy kontroler, ale wyraźnie „gryzie się” on z podłączonym doń gamepadem (ciągła komenda otwierania i zamykania menu funkcyjnego uniemożliwia prawidłowe działanie), ale za to na Xbox Series X – oj, tu jest bajka! Nie dość, że wspomniany wyżej przycisk faktycznie pstryka fotki z gry to jeszcze sama kierownica pięknie śmiga, choć pośród wspieranych platform tej konsoli nie uświadczymy.

Genesis Seaborg 400 - efekty w DiRT 5

A jak gra się na Genesis Seaborg 400? Nadzwyczaj przyjemnie. Kierownica nieźle leży w dłoniach, także dzięki specyficznemu wyprofilowaniu w okolicy środka jej obręczy, dostarczając sporo rajdowej frajdy. Co prawda, już po kilku chwilach spędzonych z DiRT 5 wiedziałem, że moje umiejętności są raczej zbyt skromne, by opanować pędzący po szutrach samochód mając do dyspozycji aż 900 stopniowy obrót kierownicy, ale wystarczył jeden ruch palca na przełączniku zakresu obrotu by wszystko zmienić. Różnice 270 stopni odczułem od razu wchodząc w kolejne zakręty i kontrując w poślizgach.

A jeśli komuś i to mało zawsze może jeszcze samemu skonfigurować efektywny zakres skrętu wpierw ustawiając go na 900 stopni, po czym ręcznie go „programując” z pomocą wspominanego już przycisku PROG. Co istotne jednak, nie prowadzi to do ustawienia nowych pozycji blokad kierownicy, a jedynie do odczuwalnej w samej grze reakcji na skręcanie.

Genesis Seaborg 400 - koło kierownicy

A skoro już mowa o dynamicznych zakrętach nie wypada nie wspomnieć o wykorzystanym tutaj systemie stabilizującym. Wszak nikt nie lubi jak kierownica nagle, przy ostrym wyprzedzaniu, przesuwa po stole niwecząc nasze zamiary i psując ostatnie minuty zmagań. Dlatego właśnie główny moduł Genesis Seaborg 400 wyposażony został w 5 gumowych przyssawek i dodatkowych 5 podkładek antypoślizgowych

Efekt? Znakomity… niestety tylko na powierzchniach lakierowanych. Jeśli spróbujemy ustawić tę kierownice na stole pokrytym okleiną to czekać nas może dość przykra niespodzianka w trakcie wyścigu. Na całe szczęście twórcy Genesis Seaborg 400 pomyśleli i o tym dorzucając do zestawu 2 całkiem sporej wielkości zaciski, które w prosty sposób da się wsunąć w podstawę obudowy. Gwarantuje to niewzruszalność całej konstrukcji nawet przy najbardziej energicznych ruchach.

Genesis Seaborg 400 - zaciski montażowe

Nieco gorzej pod tym względem wygląda moduł pedałów, który, choć nieźle zabezpieczony od spodu, na mojej podłodze miewał momenty delikatnych uślizgów. Na szczęście wystarczyło rozłożyć podkładkę pod stopy i już całość trzymała się niczym głaz narzutowy. Same pedały działają zaś bardzo przyzwoicie stawiając niezbędny opór i szybko wracając do pozycji początkowej. Dość powiedzieć, że sprawdziły się zarówno w DiRT 5, jak i później w Forza Horizon 4.

Genesis Seaborg 400 - montaż zacisków

Jeśli miałbym się tu do czegoś przyczepić w Genesis Seaborg 400 to byłyby to nieco zbyt delikatne, jak dla mnie, końcówki łopatek do zmiany biegów, które mają tendencje do lekkiego uginania się. No ale przy tej cenie trzeba było iść na jakieś kompromisy. Ważne, że naciskanie łopatek pośrodku jest szybkie i daje przyjemne wrażenie oporu. 

Co istotne, bawiąc się Genesis Seaborg 400 w DiRT 5 na Xbox Series X tylko jednej rzeczy nie udało mi się faktycznie przetestować. Nie wiedzieć czemu moja wersja tejże gry nie generuje wibracji (a powinna) kontrolera, przez co nie czuć tego także na kierownicy. Dlatego dla pewności odpaliłem jeszcze Forza Horizon 4, a potem także Forza Motorsport 7, by sprawdzić jak bardzo dwa wbudowane silniki wibrujące potrafią wpłynąć na wrażenia z rozgrywki. 

I choć na potężne odczucia pokroju wyrywania się kierownicy z rąk raczej nie ma tu co liczyć, to jednak sama wibracja potrafi być całkiem satysfakcjonująca dostarczając dodatkowych doznań czy to przy zjechaniu z drogi czy podczas walki o utrzymanie sterowności auta.

Genesis Seaborg 400 - łopatka zmiany biegów

Tyle jeśli chodzi o zabawę na konsolach. Ciekawi Was pewnie jeszcze jak wygląda to na pecetach, prawda? Cóż, jak przystało na uniwersalną kierownicę Genesis Seaborg 400 radzi sobie tu równie dobrze. Do tego wystarczy jedno podłączenie kablowe bez potrzeby w „bawienie się” z dodatkowym kontrolerem. Nie da się jednak ukryć, że w przypadku komputera trochę brakuje dedykowanego oprogramowania, które znacząco ułatwiłoby konfigurację kierownicy i jej personalizację pod, bądź co bądź, nieco bardziej wymagającego użytkownika.

Genesis Seaborg 400 - kierownica z modułem pedałów

Genesis Seaborg 400 – czy warto kupić? Opinia

Myśląc poważnie o grach wyścigowych i rajdowych trzeba mieć kierownicę. Bez niej zabawa w tego typu gry traci olbrzymią część frajdy. Nie oznacza to jednak, że do cieszenia się wirtualną jazdą potrzebujemy od razu najbardziej zaawansowanej kierownicy, z masą najróżniejszych bajerów, która przy okazji wydrenuje nasz portfel. Wystarczy dobra, sprawdzona konstrukcja.

I właśnie Genesis Seaborg 400 to kierownica w sam raz na początek takiej wyścigowo-rajdowej przygody. Jest wyjątkowo uniwersalna, nieźle wygląda i ma sporo użytecznych rozwiązań. Do tego jeździ się na niej naprawdę przyjemnie. Jeśli więc myślisz nad zakupem swojej pierwszej kierownicy warto wziąć Genesis Seaborg 400 pod uwagę. W porównaniu do gamepada gry wyścigowe na takim sprzęcie to zupełnie inne, znacznie lepsze przeżycie.

Genesis Seaborg 400 - kierownica

Ocena końcowa Genesis Seaborg 400:

  • całkiem niezła jakość wykonania
  • zakres obritu 270/900 stopni (z możliwością własnej jego personalizacji)
  • możliwość przypisania przyciskom bazowym innych funkcji
  • trzy tryby czułości kierownicy
  • niezły system wibracji
  • metalowe pedały i dodatkowa podkładka pod stopy
  • gwarantowana stabilność (przyssawki, gumowe podkładki antypoślizgowe i 2 zaciski montażowe)
  • kompatybilność z PC, PS3, PS4, Nintendo Switch, Xbox One, a nawet Xbox Series X
  • niezły stosunek jakości do ceny
     
  • brak dedykowanego oprogramowania na PC (jak na razie)
  • łopatki zmiany biegów mogłyby być nieco sztywniejsze
  • w przypadku konsol przewodowy system łączenia wpierw z konsolą, a później z kontrolerem, nie każdemu przypadnie do gustu

84% 4,2/5

Dobry Produkt

Oto co jeszcze może Cię zainteresować:

Komentarze

19
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    michal_229
    Czy dobrze rozumiem, że ta kierownica nie ma force feedback?
    Szczerze mówiąc nie potrafię sobie wyobrazić grania w gry wyścigowe na kierownicy bez choćby podstawowej obsługi FFB.
  • avatar
    olaf_
    Bez Force Feedback to nie jest granie moim zdaniem. Może to nadaje się dla dziecka do 12 roku życia.
    Z drugiej strony to kosztuje tylko 400 zł. Nie da się w tej cenie zrobić kierownicy, który ma funkcje, jak te za 1500 zł. Cudów nie ma :]
  • avatar
    Vengir
    Widziałem test tej kierownicy na innym portalu. Autor nie miał za bardzo styczności z dobrymi kierownicami, ale i tak zwrócił uwagę na jej małą precyzję i mówi, że lepsze czasy uzyskiwał na padzie. Komentujący radzili przy tym budżecie szukać czegoś używanego.
  • avatar
    Shifted92
    proszę nie polecać kupy
  • avatar
    blaze268
    Ta kierownica to szmelc, nadający się jedynie dla 10latków. Nawet nie, bo dla nich w tym budżecie kupicie nowego Thrustmastera Ferrari.
    Chcecie dobry sprzęt po taniosci? Za 400zł powinniscie znaleźć G27, cały osprzęt, kierownica, pedały i skrzynia biegów. Force feedback, 900° obrotu, to jest podstawa.
    Poza tym, sam fakt testowania kierownicy w arcadowym dircie to taka lipa trochę.
  • avatar
    klosz007
    Generalnie dobra kierownica to powinna mieć wszystko co jest w ankiecie w pierwszych sześciu punktach. Dopiero od tego poziomu mówi się o kierownicy a nie o zabawce. A ta nie ma FF więc to zabawka.
  • avatar
    Radical
    Miałem w życiu kilka kierownic zarówno tych tańszych bez force feedback jak i droższych z force feedback i moja opinia jest taka, że nigdy więcej nie kupiłbym kierownicy bez force feedback. Niby 400zł to nie dużo za kierownice ale osobiście wolałbym albo dołożyć do czegoś z FF (jakąś używkę G27/G29 np) albo kupić sobie dobrego pada za połowę tej kwoty. Serio.
  • avatar
    1zboro1
    Jak dużo musieli posmarować, aby promować taki ściek. Ściganie na kierownicy bez FFB to nie ściganie, tylko udawanie. Za 400zł można kupić po prostu kierownicę, a nie to coś. Na przykład niech to będzie używany Logitech DFGT/G25 lub Thrustmaster T150/TMX. Tak zwane kierownice pokroju powyższego przykładu służą tylko i wyłącznie zdzieraniu pieniędzy z nieświadomych klientów, a wy to jeszcze promujecie. Wstyd!!
    -2
  • avatar
    r4jder
    kierownica jest już dostępna do kupna? jeśli tak prosiłbym o link lub coś
    -3
  • avatar
    Avantu
    Jestem przeciwny porównywaniu nowego sprzętu do używanego, ale no kurde, 400zł to wcale nie tak mało i znajdziemy już w tej cenie Driving Force GT czy jakiegoś taniego thrustmastera z force feedbackiem i wydaje mi się że zawsze to będzie lepsza opcja niż brak force feedback, chyba że ktoś na tym gra w NFSa (i to nie shifta).
  • avatar
    1zboro1
    Widzę, że usuwanie komentarzy przez adminów ma się dobrze. Napiszę jeszcze raz. Wstyd!!!! Nie naciągajcie nieświadomych ludzi na ten bubel.
  • avatar
    TYGRYSEX
    O - w komentarzach rajdowcy. Polećcie proszę coś z używek do wyścigów tak aby się na początku nie zrazić...
  • avatar
    Danik22678
    Myślałem nad kupnem pierwszej kierownicy i zraziło mnie to że ta nie ma Force Feedback i że koszt takiej kierownicy w sklepie wynosił 399 zł co nie zabolało by mnie w portfel aż tak bardzo.Ale żeby zmienić cenę na 499 zł przecież ten szajs nie jest wart tej ceny ogólnie nie polecam.