Głośniki

ciąg dalszy...

przeczytasz w 3 min.

Głośnik centralny różni się nieco budową od pozostałych, ma też inną podstawkę, umożliwiającą skierowanie go w dół.



Jak widać wszystkie szczegóły zostały przemyślane i dopracowane tak, aby użytkownik mógł skorzystać z pełni możliwości całego zestawu.

Kolejnym elementem jest nadajnik (transmitter), będący jednocześnie przewodowym pilotem. Podłączony do subwoofera grubym kablem, stanie na naszym biurku obok monitora, w codziennym użytkowaniu będziemy korzystać z niego częściej, niż z pilota bezprzewodowego.

Z nadajnikiem współpracuje odbiornik (receiver) - duże, płaskie pudełko, które umieścimy w pobliżu tylnej pary satelitek.

Firma Creative opracowała nieco inny sposób na uproszczenie zestawu, niż na przykład Logitech w swoim zestawie Z-5450 Wireless. Czy jest to sposób lepszy? Trudno powiedzieć, w każdym razie rozwiązanie polega na tym, że tylne satelitki podłączone są kabelkami sygnałowymi do receivera, a sam receiver wymaga podłączenia do prądu zwykłym kablem sieciowym.

Nie pozbywamy się więc wszystkich kabli, ale odpada nam niesłychanie uciążliwe i mało estetyczne prowadzenie kabli od subwoofera, poprzez cały pokój do tylnych głośników. Idea godna popularyzacji, ale niestety - trzeba za to dodatkowo zapłacić.

Warto zaznaczyć, że duet nadajnik-odbiornik komunikuje się ze sobą w paśmie 2.4 GHz, co eliminuje zakłócenia od telefonów komórkowych. W czasie testów nie stwierdziliśmy żadnych niepożądanych trzasków, przepięć czy buczenia, zestaw jest dobrze odizolowany od wpływów zewnętrznych.

Kolejnym dodatkiem jest bezprzewodowy pilot na podczerwień, za pomocą którego możemy oglądając film wygodnie sterować dźwiękiem z oddalonej od monitora kanapy. Pilot współpracuje również z niektórymi odtwarzaczami Zen MP3 firmy Creative.

Wśród drobniejszych dodatków znajdziemy wszystko to, co jest potrzebne do porządnego zmontowania zestawu: komplet śrubek mocujących i kołków rozporowych, samoprzylepne, gumowe nóżki dla satelitek, nalepki na kable. Są też oczywiście kable sieciowe, przewody audio, kabelki dla satelitek.

Generalnie montaż zestawu jest prosty, chociaż długotrwały, a funkcjonalność i wygoda użytkowania stoją na najwyższym poziomie.

Wrażenia z odsłuchu

Zestaw GigaWorks G550 Wireless podłączyliśmy do karty muzycznej Creative Sound Blaster Audigy. Sprawdziliśmy dźwięk w grach, filmach DVD , słuchaliśmy muzyki audio oraz dobrej jakości empetrójek.

Jeśli chodzi o zastosowania muzyczne, to nawet bardzo wybredni słuchacze (ale nie audiofile) mogą być zadowoleni z jakości dźwięku. W porównaniu z zestawem ProGamer G500 udoskonalono nieco subwoofer, który brzmi teraz naprawdę świetnie. Basy są głębokie, miękkie, potężne - ale nie przytłaczają średnich i wysokich tonów. Ustawiając wysoką moc muzyczną zestawu musimy zmniejszyć moc subwoofera, aby nie zagłuszał satelitek.

Bardzo dobrze brzmi większość gatunków muzycznych, ale słuchając spokojnej muzyki poważnej lub jazzowej warto skorzystać z dźwięku audio, ponieważ głośniki są na tyle dobre, że w przypadku MP3 słyszalna jest już degradacja dźwięku.

Jednak w przypadku muzyki i tak nie ma to jak dobra wieża stereo z kolumnami.

Żywiołem zestawu GigaWorks G550 Wireless są natomiast gry komputerowe i filmy DVD. Dźwięk przestrzenny jest doskonały, otacza nas zewsząd, świetne basy i dobre wysokie tony dają w efekcie przyjemną dla ucha plastykę dźwięku. Efekty w nowych grach komputerowych znacznie podnoszą przyjemność grania, budując odpowiedni klimat. Każdy prawdziwy Gracz doceni jakość dźwięku, nie zazdrościmy natomiast rodzinom i sąsiadom Graczy uzbrojonych w GigaWorksy.

Aby uspokoić nieco rodzinę możemy zorganizować seans filmowy, odpalając film nastawiamy spore natężenie dźwięku - mocne wrażenia gwarantowane.

Czy pod względem muzycznym GigaWorks G550 Wireless mają jakieś słabe strony? Jak już wspomnieliśmy, dobrej jakości muzyka audio lepiej brzmi na tradycyjnym, dobrym sprzęcie stereo. Cały czas, we wszystkich zastosowaniach słychać też lekką "plastikowość" średnich i wysokich tonów, ale nie jest to rażące i psujące przyjemność odsłuchu wrażenie. Należy też uważać, aby nie przesadzić z natężeniem basu, naruszając równowagę dźwięku.

W sumie mamy brzmienie niemal identyczne, jak w przypadku tańszego o 300 złotych zestawu ProGamer G500, dopłacić musimy za większą funkcjonalność - ale czy warto? O tym już każdy musi zadecydować sam.

Komentarze

0
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.

    Nie dodano jeszcze komentarzy. Bądź pierwszy!