Hulajnoga elektryczna dla dziecka - jaką kupić i jak zniechęcić złodzieja?
Pojazdy

Hulajnoga elektryczna dla dziecka - jaką kupić i jak zniechęcić złodzieja?

przeczytasz w 4 min.

Hulajnogi elektryczne opanowały polskie miasta, a dzieci je uwielbiają. Podpowiadamy, jak wybrać taki pojazd dla ucznia i jak zabezpieczyć go przed kradzieżą. Właściwie od tej drugiej kwestii zacznijmy…

Jak zabezpieczyć hulajnogę przed kradzieżą?

Hulajnogą wypożyczaną „na minuty” nie trzeba się przejmować - należy ją po prostu zostawić w bezpiecznym miejscu. Gdy mamy jednak taki pojazd na własność, to trzeba już zadbać o to, by nam go nie skradziono. 

Wszak elektryczna hulajnoga, podobnie jak rower, jest pojazdem, który może skusić złodzieja. Dlatego warto odpowiednio zabezpieczyć ją przed kradzieżą. Dobra wiadomość jest taka, że jest co najmniej kilka sposobów na to, by zrobić to skutecznie. 

Podstawowa ochrona – standardowe zapięcie typu U-Lock

Najprostszym sposobem jest po prostu skorzystanie z zapięcia typu U-Lock – takiego samego, jakimi od lat zabezpieczamy swoje rowery. Odporna na przecięcie stal skutecznie ochroni pojazd przed kradzieżą – trzeba tylko pamiętać, by założyć zapięcie na takim fragmencie pojazdu, by faktycznie stanowiło to barierę nie do przejścia. 

hulajnoga u-lock

Ogólnie rzecz biorąc zapięcie U-Lock jest najtańszym sposobem na zabezpieczenie hulajnogi. Warto jednak wybrać nieco droższy model – o większej grubości. Podczas zakupów zwróć też uwagę na sposób blokady: tradycyjnie będzie to kluczyk, którego trzeba jednak pilnować. Alternatywą będzie model zabezpieczany szyfrem.

„Niespodzianka dla złodzieja” – lokalizator GPS lub alarm dźwiękowy

O ile zapięcie widać od razu, są też „ukryte” sposoby na zabezpieczenie hulajnogi przed kradzieżą. Korzystając z usług serwisów, można zainstalować w hulajnodze lokalizator GPS lub alarm dźwiękowy. Ten pierwszy nie odstraszy złodzieja, ale za to pozwoli zlokalizować ukradziony pojazd. Drugi natomiast – aktywujący się, gdy ktoś poruszy hulajnogę, nie odblokowując jej wcześniej – powinien skutecznie zniechęcić złodzieja do kręcenia się przy naszym pojeździe. 

W serwisie może również zostać zainstalowana stacyjka z kluczykiem. Wprawdzie takie rozwiązanie nie zabezpieczy hulajnogi przed kradzieżą, ale uniemożliwi złodziejowi skorzystanie z silnika elektrycznego. To zaś może okazać się wystarczająco zniechęcające. Warto tu zaznaczyć, że niektórzy producenci stosują takie zabezpieczenie fabrycznie. A skoro już przy tym jesteśmy… 

Kup hulajnogę, która ma zabezpieczenia zainstalowane fabrycznie

Coraz więcej hulajnóg już na etapie produkcji ma instalowane rozmaite zabezpieczenia. Na przykład hulajnogi Ruptor czy NIU (w tym świetny model NIU KQi3 Sport) mają specjalną aplikację, z poziomu której należy aktywować dostęp do pojazdu. Jeśli się tego nie zrobi, to koła będą zablokowane, a przy próbie odjechania uruchomiony zostanie alarm dźwiękowy.

NIU KQi3 Sport

Tak, jak pisaliśmy wcześniej, tego typu zabezpieczenie można również zainstalować dodatkowo – w serwisie, ale wiadomo, że najlepiej, gdy ma się je od razu. 

Czym kierować się przy wyborze hulajnogi młodzieżowej?

Odpowiednie zabezpieczenia to jeden z istotnych elementów, które należy brać pod uwagę, przy wyborze elektrycznej hulajnogi młodzieżowej. Warto też jednak zadbać o jego własne bezpieczeństwo – kupując pojazd wyposażony we właściwe oświetlenie z przodu i z tyłu, sprawnie działające hamulce czy też (niepozorny, a jednak niezwykle przydatny) dzwonek. Pamiętaj też o kasku (nie jest wymagany prawnie, ale może być nieoceniony). 

Niech ma co należy, ale też wygląda ładnie

Z jednej strony zadbamy o bezpieczeństwo (poprzez lepszą widoczność w gorszych warunkach), z drugiej zaś o oryginalność (która dla dojrzewającego użytkownika może być bardzo ważna), wybierając hulajnogę o niebanalnym, kolorowym designie. Na szczęście coraz częściej producenci zwracają na to uwagę, czego efektem są takie pojazdy, jak niebieski Motus PRO 8.5 Lite, zaprezentowany poniżej:

Motus PRO 8.5 Lite

Ukazana tu hulajnoga ma coś jeszcze, o czym szczególnie warto wspomnieć. To zaawansowany system amortyzacji, dzięki któremu wyboje nie stanowią żadnego problemu i nie zmniejszają komfortu jazdy. Jeśli więc dziecko ma na swojej trasie tego typu nierówności, to warto zwrócić uwagę na ten aspekt. 

Liczby nie kłamią

Przed zakupem warto też rzucić okiem na liczby w specyfikacji. O ile prędkość nie odgrywa dużej roli (bo i tak w Polsce przepisy pozwalają na jazdę maksymalnie 20 km/h), to znaczenie mają: moc silnika (im wyższa, tym lepiej) oraz maksymalny zasięg. Ten drugi też najlepiej, gdy jest możliwie duży, choć trzeba pamiętać, że odbywa się to kosztem wagi… 

Tymczasem dziecięca hulajnoga nie powinna być zbyt ciężka, aby nie utrudniać młodemu użytkownikowi przenoszenia jej z miejsca na miejsce. Bardzo dobry kompromis udało się osiągnąć producentowi modelu Motus Scooty 10 Lite, który jest w stanie przejechać nawet 30 km między ładowaniami, a waży jedynie 12,5 kilograma. 

Motus Scooty 10 Lite

W temacie liczb nie można też pominąć kwestii ceny. Ile wydać na hulajnogę dla dziecka? Budżet na poziomie 3000 – 3500 złotych wystarczy w zupełności, a i za 2000 zł uda się kupić dobrą hulajnogę elektryczną. Nie ma sensu wybieranie droższych modeli, bo przeciętny młody użytkownik i tak nie będzie w stanie wykorzystać drzemiącego w nich potencjału. 

Kiedy warto kupić hulajnogę młodzieżową?

Do odpowiedzi na to pytanie można podejść na różne sposoby. Zacznijmy jednak od tego, że hulajnoga elektryczna na własność ma sens przede wszystkim wtedy, gdy droga do szkoły jest stosunkowo długa na piechotę, a komunikacja miejska nie spełnia swojej roli. 

Istotniejsze jest to, że zgodnie z obowiązującymi w Polsce przepisami, hulajnogą elektryczną mogą jeździć osoby od 10. roku życia i jeśli są niepełnoletnie, to muszą posiadać kartę rowerową lub prawo jazdy (kat. A, A1, B lub B1). Dlatego dla młodszych dzieci takich pojazdów nie polecamy. 

A na koniec, aby spiąć wszystko klamrą, wróćmy jeszcze na chwilę do kwestii bezpieczeństwa. Naucz dziecko, że najlepiej, jeśli zabierze hulajnogę elektryczną ze sobą do szkoły (niektóre mniejsze modele zmieszczą się nawet do szafki). Jeśli to jednak niemożliwe, najlepiej pozostawić ją w miejscu, w którym panuje stosunkowo duży ruch – tłum to w takich przypadkach najlepszy ochroniarz (szczególnie w połączeniu z innymi zabezpieczeniami, o których pisaliśmy wcześniej). 

Komentarze

7
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    40rozbojnik
    4
    "Hulajnoga elektryczna dla dziecka - jaką kupić i jak zniechęcić złodzieja?" Nie kupować żadnej.
    • avatar
      Sander Cohen
      2
      Nie kupować zadnej. Niech dziecko przez chwile chociaz porusza nogami bo to tego brakuje w tym chorym swiecie. Wyjdzie taniej i zdrowiej.
      • avatar
        Antoniuszek
        1
        Synowi kupiłam hulajnogę na początku roku, z geekbuying i jeździ nią do szkoły. Mieszkamy w niewielkim mieście, więc pod szkołą nikt się nie kręci i nikomu nic nie zginęło, ale i tak przypina, bo koledzy czasem żarty sobie robią, przestawiają :)
        • avatar
          Naruto1
          1
          "O ile prędkość nie odgrywa dużej roli (bo i tak w Polsce przepisy pozwalają na jazdę maksymalnie 20 km/h)"
          Owszem, odgrywa. Przepisy to jedno, kamloty w ruchu na chodniku - drugie. Wyobraźnia dorosłych pozostawia wiele do życzenia a co dopiero dzieciaków, podobnie jak znajomość przepisów. Np. rowerzyści nie odróżniają znaków kompilacji C-13 i C-16 pionowo i poziomo - zapierniczają jak leci, również pod prąd, domagają się przepuszczenia etc. tam gdzie jest znak poziomo. Zwróciłem uwagę i co słyszę? "ale tu jest ścieżka rowerowa". Na ścieżkach (znak pionowo) jednokierunkowych jadą sobie w obu kierunkach, czasem parami (bo tak fajniej), zapatrzeni w komórki (bo to ścieżka, nic więcej tu się nie porusza).
          Poniżej minimalnej prędkości nie ma możliwości utrzymania równowagi na hulajnodze a wpuszczenie gówniaka na chodnik z pojazdem jadącym (mającym możliwość) 20+ km/h to proszenie się o kłopoty. Szczególnie, że elektryka praktycznie nie słychać. Ergo - nie powinno być hulajnóg elektrycznych dla dzieci.
          • avatar
            baca130
            1
            Ja tam chodziłem 3 km pieszo do szkoły a większość drogi to polna i w czasie deszczów, odwilży było samo błoto, jakoś nie miałem problemów.