• benchmark.pl
  • Gry
  • Humankind - recenzja gry opowiadającej o losach ludzkiego gatunku
Humankind - recenzja gry opowiadającej o losach ludzkiego gatunku
Gry

Humankind - recenzja gry opowiadającej o losach ludzkiego gatunku

przeczytasz w 6 min.

Humankind to pierwszy tak poważny rywal dla legendarnej serii Cywilizacja. Gra czerpie garściami z pomysłów wyżej wspomnianej serii, ale wprowadza wiele autorskich rozwiązań. Zapraszamy do recenzji jednej z najlepszych gier strategicznych, jakie powstały od lat!

ocena redakcji:
  • 4,6/5

Nowy zawodnik wchodzi na ring gier Strategii 4X

Jak na razie rok 2021 nie był zbyt przychylny dla fanów gier strategicznych. Może to wynikać z faktu, iż ostatnio więcej wydaje się gier online. Niby pojawiło się długo wyczekiwane King's Bounty II, ale niestety jego twórcy trochę za mocno zapędzili się w eksperymentowanie. Efekt? Dość mieszane oceny od graczy i mediów. Promyk nadziei przyniosły mi za to pierwsze recenzje Humankind. Czyżby faktycznie szykował się zawodnik wagi ciężkiej zdolny rzucić rękawicę serii Civilization i po 30 latach panowania zrzucić ją z tronu strategii turowych? Nie wiem jak Wy, ale ja czekałem jak na szpilkach.

Wiadomo, że strategie turowe to gatunek stworzony, głównie z myślą o użytkownikach PC i tylko na tej platformie przyjdzie nam zagrać w wyżej wspominany tytuł. Co ciekawe za projekt odpowiada firma, które nie jest znana z wielu produkcji. Amplitude Studios możecie kojarzyć z całkiem udanego Endless Space – kosmicznej strategii turowej. Nie jestem zbyt wielkim fanem tego typu klimatów stąd ten tytuł uszedł mojej uwadze. Za to Humankind… oj, ta gra jednocześnie mnie kusiła i niepokoiła. Tyle było już prób dorównania legendzie Civilization więc czemu ta miała być inna? Ale wiecie co? Ta naprawdę jest inna. Zagrałem… i przepadłem dla świata na grubo ponad 200 godzin.

Od koczowników do bomby atomowej

W przeciwieństwie do wymienianej wcześniej Cywilizacji, w Humankind zaczynamy jako plemię Nomadów. I tu, muszę powiedzieć, jest to bardziej realistyczne niż start grupą osadników, która na dzień dobry może wybudować stolice swojego państwa. Co ciekawe na mapie spotykamy także zwierzęta, na które możemy zapolować, aby zapewnić jedzenie naszej przyszłej nacji. Przyszłej, ponieważ na początku nasze plemię nie ma z góry określonej przynależności państwowej.

Im szybciej zdobędziemy wymagane gwiazdki (aby przejść do kolejnej epoki, musimy zdobywać tzw. gwiazdki osiągnięć, na przykład gwiazdki odkrywcy), tym szybciej będziemy mogli wybrać czyimi losami chcemy pokierować. Przed nami naprawdę duży wybór, o ile uda nam się wejść w nową erę historii jako pierwsi. Nasza decyzja blokuje bowiem innych graczy - na mapie nie może być dwóch takich samych nacji.

Ten „mechanizm” działa także w druga stronę - jeżeli spóźnimy się to niestety, może się okazać, że zostały nam do wyboru narodowości, które średnio nam odpowiadają. Z wykształcenia jestem historykiem – chciałbym więc podkreślić, że procesy wpływające na narodowość nie są aż tak proste. Wiele narodów wyglądałoby zdecydowanie inaczej, gdyby nie na przykład ukształtowanie terenu, na którym przyszło im się rozwijać. 

Humankind - wybór nacji
Wybór nacji jest w Humankind tak duży, że każdy znajdzie tu coś dla siebie

Tacy Normanowie, zwani Wikingami, wyruszyli na wyprawy łupieżcze w poszukiwaniu nowych ziem pod uprawę roli, bo Norwegia nie sprzyjała rolnictwu. Gdyby ich państwo rozwijało się na terenach dzisiejszej Polski raczej nie byliby tak znanymi odkrywcami mórz. Jednak gry nie mają być w pełny realistyczne, a dawać nam doskonałą rozrywkę. Humankind robi znakomicie. Co ciekawe w Humankind znajdziemy również elementy RPG. Zanim jeszcze przyjdzie nam pokierować nomadami szukającymi miejsca dla siebie, będziemy musieli stworzyć wygląd swojego władcy, jego charakter oraz mimikę.

Humankind - elementy RPG
Podejmowane decyzje mogą wpływać na to jak wyglądać będzie nasza cywilizacja

Wracając jeszcze do wyboru narodowości – nie jest to decyzja, którą podejmujemy na stałe. Przypomina to szansę zaadoptowania kultury, którą w danej epoce nasza cywilizacja będzie się inspirować. Nic nie stoi zatem na przeszkodzie abyśmy zaczęli grać Babilończykami, w kolejnej epoce wybrali stawiających na rozwój kultury Greków, a skończyli grę jako rolniczy Brazylijczycy. W każdej erze historycznej bowiem stajemy przed wyborem – zmiana naszej nacji lub pozostanie przy aktualnej, którą gramy.

Humankind - początek naszej przygody

Kolejnym nowatorskim rozwiązaniem jest to, że nasza cywilizacja rozwija się wraz z epokami a nie odkrytymi technologiami. Prowadzi to do naprawdę ciekawych historycznych mieszanek. Grając długa kampanię, wygrałem rozgrywkę wkraczając w XI wiek Anglikami. Moją najbardziej rozwiniętą jednostką byli jednak muszkieterzy, gdy w tym czasie Rosjanie wysyłali już swoje czołgi na terytoria Polski, której zaciekle broniła Husaria. Oczywiście każda nacja ma swoje indywidualne cechy, które pozwolą nam szybciej się rozwijać. Logiczne, że wybierając na przykład Wikingów nasz rozwój będzie raczej uzależniony od ekspansji, a Anglików od siły naszego rolnictwa.

Wybór nacji nie jest jednak jedynym, który rzutuję na historię naszego ludu. Decydujemy tu także w kwestii religii i praw panujących w naszym państwie. Drzewko wyboru obejmuje właściwie każdy aspekt człowieczeństwa - od religii, poprzez gospodarkę, aż po podejście do nauki. Nasze decyzję mają wpływ na dalszy rozwój i dają dużo dobrej rozrywki. Chcecie wprowadzić w Polsce rządy autorytarne, zmienić religię na słowiański politeizm, a jednocześnie wspierać rozwój nauki – proszę bardzo. Ten indywidualizm w rozwoju daje naprawdę ogromną satysfakcję i sprawia, że sama rozgrywka może być za każdym razem kompletnie inna.

Humankind - epoka starożytna
Strój naszego władcy zmienia się wraz z wybraną aktualnie nacją

Jak to ugryźć, czyli słów kilka o mechanice rozgrywki

Humankind bez wątpienia wyróżnia większe znaczenie miast, których jest tu zdecydowanie mniej niż w Cywilizacji. Jest to zasługa tego, że zakładając miasto podbijamy od razu cały region, w którym się ono znajduje. Musimy jednak uważać jakie wybieramy przy tym obszary – chodzi oczywiście o dostępne surowce. Spora część z nich, występuje bowiem w niewielu miejscach – i jeżeli nastawimy się na militarny tryb rozgrywki, a nie będziemy mieli swobodnego dostępu do, załóżmy, saletry to może się okazać, że trzeba zaczynać grę po kilkuset turach od nowa.

Co gorsza, gdy na początku stawiamy miasto nasza cywilizacja, która pod względem rozwoju jest na poziomie starożytności, nie ma pojęcia czym jest saletra. Pod względem mechanik rozgrywki wygląda to tak - mamy miasto, dookoła niego znajdują się surowce, ale jeżeli nie mamy odpowiednio rozwiniętej nauki to nie mamy pojęcia jaki to surowiec. Wystarczy więc jeden mały błąd, aby przekreślić wszystkie nasze plany.

Humankind - metropolia

Oczywiście, nie znaczy to, że nie mając saletry nie wygramy gry. Możemy wcale nie rozwijać wojskowości, a postawić na rolnictwo i kulturę. Jak wcześniej wspominałem, miast w Humankind jest zdecydowanie mniej, ale możemy za to rozbudowywać je w ogromne metropolie. Podobnie jak w Cywilizacji nasze miasta mogą tu zatem posiadać wyspecjalizowane dzielnice – kopalnie, pola uprawne, forty wojskowe itp. 

Kłopot w tym, że im więcej dzielnic i specjalistycznych budynków jest w naszej metropolii tym większe robi się zamieszanie. Złapałem się na tym kilkukrotnie, że gdy chciałem stawiać rolniczą dzielnicę i klikałem na jej pole wyskakiwał mi komunikat – „czy chcesz zburzyć dzielnicę handlową?” Okazywało się bowiem, że w natłoku rozwoju metropolii coraz ciężej zauważyć kolejne dzielnice, zwłaszcza że jest ich tak dużo. 

Humankind - miasto z podziałem na dzielnice
Natłok ikon dookoła miasta jest tak duży, że gdy zaczynamy je rozbudowywać robi się zamieszanie

Na plus zaliczam mechanikę konfliktów dyplomatycznych – każde nasze działanie jest bowiem oceniane przez inne narody. Przykładowo, jeśli któraś nacja regularnie podejmuje wobec nas agresywne działania, w przyszłości łatwiej będzie wypowiedzieć jej wojnę bez ryzykowania interwencji innych narodów. I tak będąc silniej rozbudowaną cywilizacją będzie nam o wiele łatwiej zmuszać naszych sąsiadów do oddania nam na przykład miast. Wiąże się to ze statystyką nazwaną wpływami.

Wyobraźmy sobie, że miasto babilońskie znajduje się w sąsiedztwie naszej ogromnej metropolii oraz małego miasta niezależnego. W tym ośrodku będą się mieszać wpływy – poprzez prowadzenie handlu czy przewagi religijnej naszej cywilizacji. Kiedy nasza pozycja zacznie być dominująca w danym mieście będziemy mogli, dzięki mechanice konfliktów, wysunąć żądania o zaprzestanie ucisku ludzi wyznających naszą religię oraz oddanie danego ośrodka o pod naszą kuratelę unikając w ten sposób przelewu krwi.  

Humankind - mechanika konfliktów
Mechanika konfliktów czasami pozwoli nam zdobywać miasta bez przelewu krwi

Ciekawie rozwiązano również kwestię walki – podczas konfliktu teren się przybliża i lądujemy na powiększonym wycinku, podzielonej na heksy, map, gdzie czeka nas turowa rozgrywka niczym w słynnych „Heroesach”. Na wynik walki ma tu znacznie nie tylko rodzaj posiadanych jednostek, ale także ukształtowanie terenu czy fortyfikacje. Zdarzyło mi się pokonać angielskimi łucznikami muszkieterów, bo stałem na wzniesieniu i miałem ułatwione celowanie. Tak zaawansowanych potyczek w Cywilizacji nie uświadczycie.

Humankind - walka

I dla ucha i dla oka

Nie wiem jak Wy, ale ja nigdy nie oczekiwałem od gier strategicznych pięknej grafiki – ot, ma być czytelna. Humankind po prostu jest śliczny i to trzeba podkreślić. Zarówno oprawa graficzna samej gry jak i przerywników filmowych jest bardzo barwna i komiksowa. Z kolei muzyka została tu tak dobrana by podkręcać klimat zmieniając się w zależności od epoki.

Przyznam Wam szczerze, że motyw przewodni Humankind wciąż zdarza mi się nucić pod nosem. Lekko irytujący bywa jedynie narrator. Szczególnie w sytuacjach, gdy na liczniku mamy już ponad 600 tur, a on ciągle powtarza to samo.  Mimo to trzeba przyznać, że Amplitude Studios odwaliło tu kawał świetnej roboty.

Humankind - ostatni z rodu
Humankind - wybór prawa - naturalne vs boskie

Humankind - czy warto kupić?

Zdarzył się cud – firma, po której mało kto spodziewał się ogromnego hitu nie tylko go stworzyła, ale i jednym szybkim ruchem zdetronizowała legendarną Cywilizację. Umarł król, niech żyje król! Humankind oferuje bowiem wszystko co ma jej największy rywal, dorzucając do tego swoje, naprawdę udane mechaniki, piękną grafikę i rewelacyjny soundtrack.

Oczywiście, nie obyło się tu bez mniejszych czy większych wpadek – czasem zbyt długo trwa ładowanie gry, a czasem, w najmniej oczekiwanym momencie gra nam się przywiesi i trzeba zaczynać zabawę od wcześniejszego zapisu (i ile go mamy). Wszystko to jednak można Humankind wybaczyć, bo gra się w to naprawdę rewelacyjnie.

Wciąż się wahacie, czy kupić Humankind? To już nie musicie. Ten tytuł powali Was na kolana, niczym polska husaria rozgromiła wojska tureckie. Syndrom jeszcze jednej tury jest tu bowiem niesamowicie silny. Jeśli nie boicie się, że rozgrywka wciągnie was na długie godziny, to Humankind jest właśnie dla was. Miłego prowadzenia przez odmęty historii własnego narodu. Ja tymczasem idę zmusić Rosjan do oddania mi Moskwy!

Humankind - przyjemna dla oka oprawa wizualna

Opinia o Humankind [PC]

Plusy
  • Przyjemna dla oka komiksowa grafika,
  • Rewelacyjne rozwiązania będące połączeniem strategii i RPG,
  • Duża swoboda w rozwoju frakcji,
  • Przejrzysty interfejs,
  • Klimatyczny soundtrack,
  • Nowe autorskie spojrzenie na gry 4X,
  • Potrafi wciągnąć na długie godziny.
Minusy
  • Czasem zbyt długo się ładuje,
  • Zbyt duże nagromadzenie dzielnic w metropoliach potrafi robić się mało czytelne,
  • Pasywne SI,
  • Drobne problemy techniczne.
  • Grafika:
    • 5.0 / Bardzo dobry
  • Dźwięk:
    • 4.0 / Dobry
  • Grywalność:
    • 5.0 / Bardzo dobry

Ocena końcowa

92% 4.6/5

  • Wyróżnienie "Super Produkt" - benchmark.pl

Grę Humankind na potrzeby niniejszej recenzji otrzymaliśmy bezpłatnie od polskiego wydawcy gry - firmy Cenega Polska

Komentarze

5
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    marcin0218
    -1
    Chwila chwila. Ruscy mieli czołgi w xi wieku a ty muszkieterów, polacy husrie i ty wygrałeś? Nie kumam. W grze husaria potrafi oprzeć się czołgom?
    • avatar
      Gadon
      0
      W tej grze nie istnieje endgame taki jak w cywilizacji co czyni ją dość nudną w końcowych etapach iii nie da się podbić innej cywilizacji + inne cywilizację, które w zasadzie nigdy nie wywołują wojen dają nam strasznie nudnego klikacza.. Tylko początkowe etapu gry są dość ciekawe aaa i klaustrofobicznie małe mapy!
      • avatar
        uraharu
        0
        Cywilizacja ma jedną olbrzymią przewagę - tryb hot seat. Można na jednym kompie grać ze znajomymi. W Humankind trzeba mieć 2 kopie gry kupione, a do tego często szwankuje synchronizacja i wywala z gry. Ogólnie jest to godziwy rywal Cywilizacji, głównie ze względu na nowatorskie podejście do gry.