• benchmark.pl
  • Gry
  • W tym cyberpunku najważniejszy jest twój palec - InfiniteCorp zaprasza do wojny o społeczne status quo
W tym cyberpunku najważniejszy jest twój palec - InfiniteCorp zaprasza do wojny o społeczne status quo
Gry

W tym cyberpunku najważniejszy jest twój palec - InfiniteCorp zaprasza do wojny o społeczne status quo

z dnia
Maciej Piotrowski | Redaktor serwisu benchmark.pl
5 komentarzy Dyskutuj z nami

InfiniteCorp sadza nas przy terminalu, zza którego oddziałujemy na pełen podziałów, cyberpunkowy świat. A robimy to dość nietypowo, bo przerzucając palcem karty wyświetlane na ekranie. Brzmi prosto, ale to pozory. Za każdą z kart kryje się bowiem decyzja i jej konsekwencje.

Chyba nikt nie zaprzeczy, że cyberpunk jest obecnie na fali. Trudno się jednak temu dziwić. Wszak twórcy Wiedźmin 3: Dziki Gon zrobili wszystkim takiego smaka na Cyberpunk 2077, że ciężko byłoby znaleźć gracza, który nie chciałby od razu zanurzyć się ten niezwykły świat z dystopijnej przyszłości. 

Infinite Corp - recenzja

I właśnie o nich pomyślało nasze rodzime studio T-Bull tworząc InfiniteCorp – niby prostą, ociekającą cyberpunkowymi klimatami, grę decyzyjną, w której każdy nasz wybór, każde przeciągnięcie palcem po ekranie, ma swoje, czasami bardzo daleko idące, konsekwencje. Oto nasza recenzja tego dość nietypowego, mobilnego tytułu z wielkimi aspiracjami, także na PC (wczesny dostęp już trwa!). 

W InfiniteCorp trzeba zręczne balansować na cienkiej granicy pomiędzy zaspokajaniem potrzeb wszystkich odbiorców, a zadowoleniem zarządu firmy z osiąganych przez nią wyników. Dlaczego to wcale nie jest takie łatwe? Bo poszczególne interesy wykluczają się wzajemnie.

Jeszcze się taki nie urodził co by wszystkim dogodził

Kojarzycie starusieńki serial animowany Jetsonowie? To ten umiejscowiony w dalekiej, ziemskiej przyszłości, w nieco utopijnym świecie robotów, gadających psów i podróży kosmicznych. Głowa rodziny - George Jetson, szeregowy pracownik fabryki kosmicznych trybów, nie raz skarżył się tam na wyjątkowo trudną pracę polegającą na… naciskaniu jednego guzika.

A czemuż o tym w ogóle wspominam? Bo w InfiniteCorp nasza „praca” sprawdza się w zasadzie do tego samego. Jako świeżo zatrudniony menadżer niskiego szczebla pewnej megakorporacji otrzymujemy dostęp do terminala i musimy odpowiadać na pojawiające się zapytania…przesuwając palcem to w prawo, to w lewo. 

Ale choć wybór jest tu ograniczony do „Tak” i „Nie” (jest jeszcze „Odwlecz”, ale to rozwiązanie dobre na krótką metę), to już zakres stawianych przed nami spraw jest całkiem szeroki. Nasz pracodawca trzęsie bowiem sporą częścią wieży Babylon 6 – futurystycznego miasta, którego piętra odpowiadają statusowi społecznemu

InfiniteCorp - czasem decyzje są prosteInfiniteCorp - czasem decyzje są moralnie trudne

I tak z różnym problemami zwracają się do nas zarówno zwykli obywatele czy zamieszkująca szczyt wieży elita, jak i przedstawiciele mediów, korporacyjnej ochrony czy czający się gdzieś w cieniu członkowie Syndykatu zbrodni. I każdy ma w tym swój interes.

Tu zgodzimy się na wysyłanie darmowych próbek influencerom licząc na darmową reklamę, tam odmówimy ochronie tajnego dostępu do produkowanych przez naszą firmę cyberwszczepów, by za chwilę po cichu przyjąć łapówkę za manipulację kursem akcji i grę na ich spadek. Brzmi banalnie, prawda? Ale to tylko pozory. 

InfiniteCorp - poznani obywateleInfiniteCorp - próba przekupstwa

W InfiniteCorp nie chodzi bowiem o dogadzanie tej czy innej klasie społecznej bądź też budowanie swojego tajnego funduszu emerytalnego. Prawdziwym celem gry zręczne balansowanie na cienkiej granicy pomiędzy zaspokajaniem potrzeb wszystkich odbiorców, a zadowoleniem zarządu firmy z osiąganych przez nią wyników.

Dlaczego to wcale nie jest takie łatwe? Bo poszczególne interesy wykluczają się wzajemnie. Możemy więc zgodzić się na zamontowanie kamer w niższych piętrach wieży i zorganizowanie tam reality show co pewnie spodoba się elicie i zarządowi, ale też odbije się czkawką na naszej renomie wśród obywateli.

Możemy sprzedać nadwyżki broni Syndykatowi zamiast Karabinierom, co wzmocni naszą pozycje w przestępczym światku, ale jednocześnie obniży zaufanie Ochrony. I takimi właśnie wyborami InfiniteCorp wypełnione jest po brzegi. Ba! Niektóre z nich potrafią wpływać na więcej niż jedną frakcję, co jeszcze bardziej utrudnia zachowanie tak potrzebnej równowagi. Szczególnie, że z końcem każdego tygodnia jesteśmy z niej rozliczani.

InfiniteCorp - wiadomościInfiniteCorp - ocena zarządu

Porażka wliczona w cenę

Podejmując każdą, nawet najmniejszą decyzję w InfiniteCorp trzeba chłodno kalkulować co bardziej się nam opłaca. Najlepiej robi się to bazując na swoich doświadczeniach zdobytych podczas wcześniejszych rozgrywek. Tych, które zakończyły się porażką. Bo musicie wiedzieć, że o przegraną tu niezwykle łatwo. W zasadzie zadecydować o niej może jeden nieprzemyślany wybór.

I nie chodzi tu tylko o całkowitą utratę zaufania do nas którejś z grup społecznych, ale także ocenę efektywności naszej pracy przez Zarząd korporacji. Co kilka tygodni zostajemy bowiem wezwani do nich na dywanik i nie daj Boże by w tym momencie wskaźnik generowanego przez nas przychodu wskazywał „Słabo”. To oznacza automatyczny wylot z pracy. 

Czasami można się przed tym uchronić korzystając ze zdobywanych podczas gry przedmiotów jednorazowych, ale raz, że trzeba sobie na nie zasłużyć (czytaj – utrafić z wyborami), a dwa – w odpowiednim czasie z nich skorzystać. Wierzcie lub nie, ani jedno, ani drugie nie jest łatwe podczas walki o zachowanie status quo.

InfiniteCorp - przedmiot jednorazowyInfiniteCorp - ekran porażki

InfiniteCorp – czy warto zagrać?

Choć InfiniteCorp nie ma przesadnie rozbudowanej rozgrywki to i tak stanowi całkiem niezłą, cyberpunkową przystawkę przed daniem głównym, czyli Cyberpunk 2077. Jeśli więc chciałbyś się wkręcić w te futurystyczne klimaty, poczuć targające przyszłością głębokie podziały społeczne, wziąć udział w intrygach i walce o wpływy to możesz sięgnąć po ten tytuł. Rozgrywka jest tu szybka, wciągająca i daje całkiem niezłą satysfakcję. W sam raz na krótkie, intensywne sesje z telefonem w ręku.

Ocena końcowa InfiniteCorp:

  • mocny, cyberpunkowy klimat
  • ciekawie zarysowany, dystopijny świat
  • prosta, ale całkiem nieźle angażująca rozgrywka
  • każda decyzja ma swoje konsekwencje
  • przyjemna dla oka, rysunkowa oprawa graficzna
     
  • dość wysoki pozom trudności nie każdemu przypadnie do gustu
  • brak urozmiceń i powtarzalność zabawy z biegem czasu nużą
     
  • Grafika:
     dostateczny plus
  • Dźwięk:
     dobry
  • Grywalność:
     dostateczny plus

Ocena ogólna:

74% 3,7/5

Grę InfiniteCorp na potrzeby niniejszej recenzji otrzymaliśmy bezpłatnie od firmy MondayPR reperezentującej producenta

Oto co jeszcze może Cię zainteresować:

Komentarze

5
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    rbialo
    Ok, ciekawe, ale gdzie cena?
    Albo choć ogólne info o modelu płatności - one-time czy znów jakieś żebry "zapłać 5 zyla albo się nie pobawisz"?
  • avatar
    rafalcl
    @Maciej Piotrowski, ktoś publikujący ten artykuł na portalu zepsuł Ci nieco robotę używając "InfinityCorp" zamiast "InfiniteCorp". Dotyczy to tytułu, jednego ze śródtytułów i cytatu.