Obudowy

Najważniejsze cechy obudowy

z dnia

Już pierwsze oględziny są w stanie powiedzieć bardzo wiele o obudowie. Brak ostrych krawędzi to dobry początek. Wystarczy nieco więcej w niej poszperać i już wiadomo, czy została wykonana na bazie taniego plastiku, czy raczej pożądanej w tym przypaku stali lub aluminium. Rzecz jasna, mało która obudowa jest całkowicie pozbawiona plastikowych akcentów, z tym że klasowe produkty mają w standardzie całkiem niezły plastik, na przykład z matowym lakierem, przez co obudowa nie pokrywa się odciskami palców.

Co do materiału, z którego wykonana jest obudowa, to ważne, aby był on odpowiednio gruby i nie wyginał się, a tym bardziej nie pękał podczas montażu komponentów. A im grubszy ten materiał, tym większa waga obudowy.

Tu warto sięgnąć do słów naszego redakcyjnego kolegi, Tomka Dudy - Dla części użytkowników (szczególnie modderów) waga równa się stabilność i wytrzymałość. Można jednak uzyskać odpowiednią sztywność oraz stabilność bez wielu ciężkich elementów stalowych. Wystarczy w kluczowych miejscach umieścić wsporniki aluminiowe lub elementy z wytłoczoną fakturą "plastra miodu". Waga wpływa dodatkowo na redukcję wibracji całej konstrukcji.


Chieftec Dragon 3 ma na spodzie piankowe nóżki antypoślizgowe

Na spodzie dobrej obudowy znajdują się z reguły stopki (nóżki) – gumowe lub plastikowe - zapobiegające rysowaniu podłoża. Górę natomiast wieńczą coraz częściej uchwyty do przenoszenia – w sam raz, jeżeli ktoś często pojawia się na turniejach komputerowych typu BYOC (Bring Your Own Computer – przynieś własny komputer).

Wygodnym rozwiązaniem jest otwierany boczny panel w formie drzwi. A jeśli wyposażony jest w zamek na klucz i okno (szklaną szybę), to tym lepiej. Oczywiście, jest to nieobowiązkowy luksus. Wystarczy przecież, żeby boczny panel dał się demontować po beznarzędziowym odkręceniu śrub i wszystko będzie jak najbardziej w porządku.


Cooler Master Cosmos 1000 wyróżnia się uchwytami do przenoszenia

O tym, że na obudowie powinny znajdować się przyciski typu POWER czy RESET, chyba nie trzeba przekonywać. Koniecznie jednak trzeba się upewnić, że na przednim panelu umieszczone zostały takie elementy, jak: porty USB (najlepiej w standardzie USB 3.0), e-SATA, wyjście audio i mikrofonu, ewentualnie FireWire. Ciekawym zabiegiem może być wybór produktu z sekcją portów przeniesioną z przodu obudowy na jej górę. Generalnie chodzi o to, aby ułatwić sobie życie i nie schylać się zbyt często. Miłym akcentem, acz niekoniecznie niezbędnym, jest wyświetlacz LCD połączony z czujnikami monitorującymi temperaturę wewnątrz obudowy. Zdarza się, że doposaża się go w przyciski pozwalające regulować pracę wentylatorów i/lub oświetlenia. Wówczas przód obudowy staje się panelem sterowania z prawdziwego zdarzenia.


Wentylator Noctua NF-P14 FLX z adapterem ULV – według producenta tylko 10,1 dBA

Z obudowami jest trochę jak z ludźmi. Często okazuje się, że wygląd zewnętrzny to nie wszystko – ważne jest wnętrze. Po zajrzeniu do środka, jak na tacy widać ilość wolnej przestrzeni do zagospodarowania, na przykład pod długie karty graficzne pokroju ATI Radeon HD 5970. Dla pewności warto jednak przejrzeć wymiary obudowy i skonfrontować je z gabarytami karty graficznej. A nóż oko nas zawiedzie. Lepiej być pewnym swego.

W zasadzie najlepiej dla miłośników wydajnych komputerów byłoby, gdyby obudowa była pokaźna i miała opcję mocowania dysków w poprzek. Takie połączenie zapewnia sporo miejsca pod komponenty, bo miejsca nigdy nie jest za dużo – zwykle im go więcej, tym lepszy obieg powietrza daje się uzyskać.


CoolerMaster Dominator CM 692 II Advanced zapewnia montaż beznarzędziowy

Tradycjonaliści podchodzą do obudowy z zestawem narzędzi. Kto nie lubi zabaw ze śrubokrętem, powinien zastanowić się nad produktem zapewniającym montaż beznarzędziowy. Nowe technologie wydatnie ułatwiają życie. Dyski, napędy, a nawet karty rozszerzeń można montować na zatrzaski. Łatwo, szybko i przyjemnie. Ciekawą opcją są też szyny do wsuwania dysków i napędów.


Apertech Venator pozwala na montaż zasilacza na dole obudowy

Boczny kanał wentylacyjny nie wzbudza już w dzisiejszych czasach żadnych emocji. Jest stopniowo wypierany przez alternatywne sposoby wentylacji. Dobre efekty uzyskuje się między innymi poprzez zamontowanie wentylatorów na przodzie (wlot) i tyle obudowy (wylot). A skoro o nich mowa, to decydując się na konkretną obudowę wypada sprawdzić ile wentylatorów można w danym produkcie zamontować, jakiej wielkości (80, 92, 120 mm?) i gdzie konkretnie, bo ilość nie zawsze przekłada się na jakość chłodzenia.

Ważna jest odpowiednia cyrkulacja powietrza. Liczy się zatem pomysł na cooling. I tak na przykład patent z montażem zasilacza na dole obudowy może okazać się strzałem w dziesiątkę. Na tym poziomie powstanie struga powietrza chłodząca komponenty umiejscowione w tej partii. Do ochłodzenia górnych rejonów można zastosować dodatkowe wentylatory. A to przecież tylko jedna z wielu potencjalnych kombinacji. Aby wybrać optymalną, należy albo przeprowadzić własne próby, albo oprzeć się na testach dostępnych w sieci.


Dodatkowe chłodzenie dla dysków i napędów w Zalman GS1000 Plus to standard

Chłodzenie, rzecz jasna, nie opiera się tylko na wentylatorach przytwierdzonych do obudowy. Na rynku z powodzeniem funkcjonują wiatraki mocowane bezpośrednio do napędów i dysków. Fani cichego chłodzenia brzydząc się tak hałaśliwych rozwiązań, sięgają po bezgłośne radiatory. Swoich zwolenników ma też chłodzenie cieczą. Obudowy dla pasjonatów wspierają ten typ coolingu, między innymi wyjściami na węże oraz miejscem na chłodnicę, rezerwuar i pompkę.


Filtr przeciwkurzowy marki AAB

Chłodzenie komputera powietrzem wiąże się z prawdawnym problemem zasysania do wnętrza obudowy nieczystości z otoczenia. Do środka dostają się połacie kurzu, osiadają na wentylatorach i skutecznie utrudniają ich pracę. Wydaje się więc, że od czasu do czasu trzeba otworzyć obudowę i wykonać w niej test białej rękawiczki – niczym Anthea Turner, czyli Perfekcyjna Pani Domu. Samo oczyszczenie wnętrza nie powinno być jakimś wielkim problemem. Ale kto nie lubi regularnie odkurzać swojego sprzętu, może rozejrzeć się za obudową z filtrami przeciwkurzowymi. Lepsze to niż  regularnie babranie się w brudach, szczególnie jeśli jest się alergikiem.


Maty wyciszająca be quiet!

Cennym dodatkiem do obudowy są maty, podkładki i wszelkiego rodzaju gumy wyciszające. Cisza relaksuje, a hałas może być wyjątkowo irytujący. Zgodnie z wytycznymi normy ISO 9241-6 kształtującej wymagania ergonomiczne dla stanowisk, przy których wykonywane są skomplikowane zadania komputerowe, zrównoważony poziom dźwięku nie może przekraczać 35-55 dB. Krajowa norma PN-N-01307: 1994 mówi z kolei o maksymalnie 55 dB w pomieszczeniach administracyjnych, biurowych i do prac koncepcyjnych. Mimo wszystko, starajmy się szanować swoje zdrowie i samopoczucie, wybierając produkty, które pozwolą zmieścić się jednak w tej bardziej restrykcyjnej normie, do 35 dB. A już optymalnie byłoby uzyskać komputer pracujący na granicy słyszalności.


Pilot Fractal Design

Entuzjaści komputerów często cieszą się, kiedy do dobrej obudowy dodawane są dodatki potęgujące poczucie właściwie wydanych pieniędzy. Mile widziane, oprócz wcześniej wspomnianych akcesoriów, są zaciski na kable, choć akurat je można dostać też niekiedy z zasilaczem, oraz dający poczucie władzy pilot – pilot do panelu sterowania, rzecz jasna. Może ten ostatni wynalazek to i nawet zbędny luksus, ale z kronikarskiego obowiązku trzeba o nim wspomnieć.


Przykładowa szafa serwerowa

Z kolei użytkownicy serwerów skuszą się na szyny do szafy serwerowej. Zazwyczaj przy zakupie wraz z obudową typu rack, czyli do montażu w szafie serwerowej, są one po prostu tańsze. Niektóre obudowy serwerowe typu tower pozwalają na konwersję do rack za pomocą załączonych dodatków. Przykładem może być tutaj Intel Rack conversion kit dla obudowy Chassis SC5295-E/SC5650.


Szyny do montażu serwera