Oprogramowanie

Komputery testowe

Komputery testowe. Aby powstał niniejszy przegląd konieczne było wykonanie wielkiej liczby operacji na partycjach (między innymi kopiowanie i przywracanie, tworzenie nowych, czy wreszcie zmiana rozmiarów partycji). Najbezpieczniej i na ogół najwygodniej zabiegi te przeprowadzać na komputerze wirtualnym.
W naszym przeglądzie większość testów wykonano pod Windows 2000 lub XP Home pracujących na wirtualnych maszynach utworzonych w programie VirtualBox, udostępnionym niedawno przez producenta na licencji GPL.

Wirtualna maszyna dysponowała dwoma dyskami: (1) 3GB sformatowane jako NTFS oraz (2) 10GB sformatowany jako FAT32.
Na partycji (1) zainstalowano system operacyjny Windows 2000 lub XP Home, partycja (2) służyła do zapisywania kopii zapasowych tworzonych przez programy. Przydzielona wirtualnym maszynom pamięć RAM to 256 lub 384MB, odpowiednio dla Windows 2000 i XP Home.

W razie zaistnienia przypadków niekompatybilności między testowanym oprogramowaniem a maszyną wirtualną z Windows 2000, testy przeprowadzano na maszynie wirtualnej z Windows XP, a w razie dalszych komplikacji do sprawdzenia niektórych istotnych funkcji (zwłaszcza "bootowalnych" nośników ratunkowych) wykorzystywano sprzęt realny.

Dodatkową istotną zaletą wykorzystania komputerów wirtualnych była możliwość uzyskania doskonałej jakości zrzutów ekranów prezentujących testowane aplikacje podczas pracy.

Na powyższym obrazku widzimy pulpit Windows z dwoma oknami maszyn wirtualnych. Na jednej z nich uruchomiony jest Windows 2000, na drugiej właśnie instaluje się XP Home.

Zalety i wady kopiowania partycji:

+ możliwość odzyskania w pełni sprawnego systemu (z wszystkimi sterownikami i aplikacjami) w ciągu kilku minut - oszczędność wielu godzin pracy
+ komfort psychiczny związany z posiadaniem kopii zapasowej systemu
+ możliwość przeniesienia partycji systemowej na nowy dysk
+ możliwość przechowywania kopii na rozmaitych nośnikach (płyta CD/DVD, twardy dysk, pamięć flash)

- dezaktualizacja zarchiwizowanej wersji systemu (przywracany system posiada stare sterowniki, programy, brakuje w nim poprawek opublikowanych po wykonaniu kopii)
- możliwość utraty zbiorów zapisanych na odtwarzanej partycji lub odtworzenia ich starych wersji
- spora ilość miejsca zajmowana przez kopie zapasowe

Wymienione wyżej niedogodności związane z odtwarzaniem partycji można ominąć na kilka sposobów:

  1. Folder z dokumentami przenieść na inną partycję niż systemowa - dzięki temu podczas odtwarzania nie ma szans na utratę efektów  naszej pracy.
  2. Jeśli nie używamy dużej liczby aplikacji wykonujemy kopie zapasową partycji ze świeżym systemem - po przywróceniu doinstalowanie potrzebnych aplikacji w najnowszych wersjach zajmie nam niewiele czasu.
  3. Używamy oprogramowania pozwalającego na aktualizację naszej kopii zapasowej. Dzięki temu, w razie "wyłożenia się" systemu jesteśmy w stanie przywrócić jego wersję na przykład z dnia poprzedniego. Wadą tego podejścia jest podatność na utratę "świeżości działania" systemu - nie od dziś wiadomo, że Windows wraz z upływem czasu traci nieco na szybkości, a niekiedy i na stabilności. Poza tym w kopii zapasowej możemy zachować również ewentualne szkodliwe programy, które pojawiły się na naszej maszynie, a które przeoczył nasz antywirus.

Uważny Czytelnik zwróci uwagę, że tak naprawdę możliwe jest jednoczesne zastosowanie wszystkich powyższych sposobów jednocześnie i wybór metody przywracania dopasowanej do bieżących potrzeb i zasobów czasowych. Taki właśnie system polecamy. Jednocześnie autor artykułu przestrzega przed nadmiernym zaufaniem do wbudowanej w Windows XP usługi przywracania systemu. Nie jest to pełnowartościowa kopia zapasowa i skorzystanie z niej dość często jest nieefektywne - zaawansowani użytkownicy nie bez powodu zwykle ją po prostu wyłączają...

Do czego zmierzają producenci

Od dłuższego czasu w każdej dziedzinie oprogramowania widzi się wyraźną tendencję do unikania specjalizacji. Programy są coraz większe, zajmują coraz więcej zasobów, są coraz bardziej samodzielne. Jednocześnie dysponują coraz większym zakresem funkcji, nie zawsze związanych z zadaniami do jakich pierwotnie je stworzono. Tendencja ta dotyczy również głównych producentów aplikacji do tworzenia kopii zapasowych partycji. Kilka lat temu głównym graczem w tej dziedzinie był Symantec, z programem Norton Ghost. Ghost z kilkudziesięciokilobajtowego programiku rozrósł się do kilkudziesięciu megabajtów. Co prawda przybyło mu funkcji, ale nie uchroniło go to przed prześcignięciem przez kilku młodszych, choć niekiedy jeszcze bardziej otyłych kolegów. Na szczęście pojawili się też silnie wyspecjalizowani, szczupli młodziankowie...

Ogólnie procedury zapisu i odtwarzania partycji z kopii zapasowej wyglądają dość podobnie w przypadku wszystkich programów. Osoby wprawione w użytkowaniu któregokolwiek z nich nie będą zagubione w przypadku przesiadki na inny - przynajmniej w zakresie podstawowych czynności. Wszystkie z testowanych programów działają w zgodzie z zasadami zdrowego rozsądku. Dodatkowo wszystkie poza Partition Image 0.6.4 użytkowane w zakresie podstawowym nie powinny stanowić żadnego problemu dla przeciętnego użytkownika Windows, gdyż ich obsługa jest w miarę intuicyjna, a co ważniejsze - okna z opcjami są albo "samoobjaśniające się", albo też zawierają opisy co trudniejszych elementów.