Dyski

Zderzenie marketingu z prawami fizycznymi ...

... czyli gdzie podziały się moje gigabajty ? Przeciętny użytkownik komputera, kupując dysk 80GB ze zdziwieniem stwierdza, iż po sformatowaniu pod Windowsem ubyło mu troszkę miejsca.

80 023 715 840 bajtów, to wbrew pozorom nie 80, lecz 74.5 GB

Dlaczego tak się dzieje? Komputery jak wiadomo pracują w oparciu o system dwójkowy, 1GB jest to dla komputera 2^30 bajtów, a więc ni mniej ni więcej tylko dokładnie 1.073.741.824. Producenci dysków twardych (nie tylko oni zresztą, ale od nich się zaczęło) przyjmują natomiast 1GB jako 1x10^9 czyli 1.000.000.000.

80 023 715 840 bajtów / 1024 = 78 148 160 kilo bajtów;
78 148 160 kb / 1024 = 76 316 Mega bajtów
76 316 MB / 1024 = 74.5 Giga bajtów

Jak widać marketingowy GB jest mniejszy od rzeczywistego o nieco ponad 70MB. Wygląda to bardzo niepozornie. Niemniej jeśli teraz przemnożymy to przez pojemność danego dysku (ilość GigaBajtów), wychodzą całkiem konkretne sumy. Dla 120GB dysku tracimy już ponad 8GB. To główna przyczyna "ubywania" pojemności w Windows. Oczywiście jeśli ktoś byłby skrupulatny i policzył wszystko bardzo dokładnie w kB zauważy, że brakuje jeszcze kilku MB. Za te drobne ubytki odpowiedzialny jest sam system plików, który potrzebuje trochę miejsca na własne potrzeby. Tyczy się to właściwie tylko i przede wszystkim NTFS.

Opakowania

Dyski twarde to bardzo delikatne urządzenia, podczas transportu należy się z nimi obchodzić szczególnie ostrożnie. Niektórzy producenci opracowali opakowania, które pozwalają mieć nadzieję, iż dysk jest dobrze chroniony.

Mówię tutaj głównie o Seagate, który już od jakiegoś czasu bardzo intensywnie reklamuje swoje opakowanie SeaShell. Trudno nie ulec wrażeniu, iż Samsung przy projektowaniu swojego opakowania, sugerował się opakowaniem konkurenta. Są one niemal identyczne. Dobre wzorce należy powielać. Dyski pozostałych producentów zostały dostarczone tylko w woreczku antystatycznym, który nie chroni napędów przed szczególnie niebezpiecznymi urazami mechanicznymi.