Dyski

Samsung SpinPoint (7200)

przeczytasz w 1 min.

 

Cicha woda brzegi rwie, Samsung. Muszę przyznać, że na początku testu byłem sceptycznie nastawiony do napędów tej marki. Przypominały mi się niezliczone historie i problemy jakie te dyski podobno sprawiają. Cały czas przypisywałem je do innej, nieco niższej kategorii jakościowej. Bardzo się jednak pomyliłem. Wystarczy spojrzeć na wyniki testów, kilka rekordów należy właśnie do Samsunga. Ciężko jednak wyrokować wydajność napędu po osiągach maksymalnych, najczęściej bierze się pod uwagę jakąś średnia, a tam Samsung jest średni. Na szczególne wyróżnienie zasługuje drugi ogólny czas dostępu w teście, średnio o 1ms mniejszy niż w Maxtorach i Caviarach. Niektóre egzemplarze maja po prostu rewelacyjne wyniki - dotyczy to szczególnie SP0802N, który posiada tylko 2MB cache i interfejs ATA133. Jest jednak druga strona medalu. Kolejne modele maja bardzo słabą powtarzalność wyników. O ile testując kolejną Barracude wiedzieliśmy mniej więcej czego oczekiwać, w przypadku dysków Samsunga dowolne przewidywania były tak samo trafne jak wróżby z fusów. Do rodziny tych dysków należy także najwolniejszy model w teście. Trudno się mu jednak dziwić, jest to jedyny przedstawiciel odchodzącego już gatunku 5400 obr/min. Z drugiej jednak strony, nie potwierdziły się żadne doniesienia o problemach z tymi dyskami. Wszystkie pracowały pewnie i cicho. Do tego stopnia, że są to drugie po Baracudach najcichsze dyski w teście. Jest jeszcze jedna dziedzina, w której Samsung wiedzie absolutny prym. Chodzi o temperaturę pracy. Są to bezapelacyjnie najzimniejsze dyski. Doprawdy nie wiem jak inżynierom Samsunga udało się osiągnąć taką temperaturę pracy.