• benchmark.pl
  • Gry
  • Myślisz, że potrafisz dobrze strzelać? Sprawdź się w Rainbow Six Extraction, gdzie taktyka idzie w parze z akcją
Myślisz, że potrafisz dobrze strzelać? Sprawdź się w Rainbow Six Extraction, gdzie taktyka idzie w parze z akcją
Gry

Myślisz, że potrafisz dobrze strzelać? Sprawdź się w Rainbow Six Extraction, gdzie taktyka idzie w parze z akcją

przeczytasz w 8 min.

Jeśli grając w gry przez sieć frustrujesz się na zbyt trudnych do zabicia rywali, Rainbow Six Extraction może być dobrym wyjściem. To tytuł podobny do Siege, ale przez tryb kooperacyjny może być przystępniejszy. Choć ci mniej wytrwali gracze mogą się od niego odbić.

ocena redakcji:
  • 4,2/5

Nie wiem czy stawiam na złego konia, ale kiedy koledzy w kafejkach internetowych grali w Counter Strike 1.6, ja bawiłem się w Wolfenstein: Enemy Territory. Gdy cały świat skupia się na rozgrywkach w Counter Strike: Global Offensive, League of Legends bądź Fortnite, ja wciąż wybieram Rainbow Six Siege. I w końcu, jako fan tego sieciowego FPSa, doczekałem się odmiany. Co ciekawe, Rainbow Six Extraction nie jest ani kontynuacją, ani konkurencją. To spin-off dla tych, którzy nad zaciekłą rywalizację stawiają zgodną kooperację. I to z tych bardziej wymagających.

Ziemscy agenci kontra kosmiczna zaraza

Jeszcze przed wybuchem pandemii COVID-19 podtytuł tej gry brzmiał Quarantine, ale jako że mało komu kwarantanna dobrze się kojarzy, dostaliśmy Rainbow Six Extraction. To nawet dobrze, bo tytułowe "wycofanie się z terenu wroga" dość dobrze określa charakter gry i emocje jakie towarzyszą nam podczas wykonywania nierzadko trudnych misji.

Historia, którą dostajemy to – jak często w grach bywa – globalny kataklizm. Jedna z wypraw ludzi w kosmos wróciła na Ziemię z… kosmiczną zarazą i bardzo wrogimi przybyszami. Ciemna substancja, która agresywnie zaczęła pokrywać budynki utrudnia też poruszanie się ludzi. Stanowi za to świetne środowisko do namnażania się różnorakich maszkar czyhających na ludzkie życie. Zwiększa też ich siłę i zwinność. Jednym słowem: nasz gatunek ma przechlapane.

Rainbow Six Extraction - przejście przez śluzę

Zagrożenie było na tyle poważne, że trzeba było niezwłocznie zareagować. W związku z tym aktywowani zostają agenci grupy REACT, która zrzesza niemal wszystkich operatorów znanych z Rainbow Six Siege. Jeśli więc tęsknicie za Elą, Thermitem, Hibaną czy Ash, to świetnie trafiliście. Szczególnie, że większość z nich zachowało swoje dawne umiejętności. 

Równocześnie nie zmieniły się też mechaniczne założenia gry, więc w Rainbow Six Extraction wciąż można przebijać cienkie ściany i zamiast pchać się do nieznanego pomieszczenia lepiej wcześniej zrobić zwiad. Obeznani z serią mogą już słusznie wyobrażać sobie, że rozpoczynając misję Sledgem kucną w rogu, wyślą drona, oznaczą przeciwników, po czym ciężkim młotem wykują nowe przejścia w korytarzach i zaskoczą przeciwników, zanim ci zdążą podnieść alarm. W praktyce jednak nie jest tak różowo.

Owszem, stare taktyki działają, ale kosmici mają przewagę liczebną. Zwłaszcza gdy działamy w pojedynkę łatwiej o porażkę, bo nikt nie kryje naszych tyłów ani nie podniesie nas po powaleniu przez wroga. Co ciekawe, gdy pierwszy raz zostaniemy powaleni, aktywuje się specjalna pianka ochronna, zamrażająca naszego agenta do czasu, gdy przy następnej misji spróbujemy uratować go ze środowiska kosmitów. Dla bezpieczeństwa warto jednak wybierać się na misję w dwójkę lub trójkę i do tego komunikować się głosowo – wtedy jest znacznie łatwiej.

Rainbow Six Extraction - widok z kamery kompana
Rainbow Six Extraction - ekmstrakcja zaginionego operatora

Każda lokacja w Rainbow Six Extraction składa się z trzech stref, do których na starcie są przypisywane losowo cele. Może to być likwidacja gniazd albo zwabienie nowego rodzaju wroga w pułapkę, by przebadali go specjaliści w laboratorium. Może też być standardowa eliminacja ciężkiego przeciwnika bądź uruchomienie urządzenia skanującego i zabicie przeciwników zwabionych jego głośną pracą.  Takich automatycznie rotujących celów w grze jest 13. Całkiem więc sporo. Szkoda tylko, że niektóre z nich są wyraźnie trudniejsze i pechowy dobór zadań może z góry skazać mało doświadczoną drużynę na porażkę.

Po kilku „zgonach” nauczymy się jednak, że w Rainbow Six Extraction właśnie "ekstrakcja" jest czasem kluczowym elementem do przetrwania. By zdobyć punkty doświadczenia musimy skończyć misję wzywając helikopter do miejsca ewakuacji, które znaleźć można w każdej strefie. 

Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby zaliczyć tylko jedno zadanie i nie przechodzić przez śluzę do trudniejszej strefy, tylko spasować. To często dobre rozwiązanie, jeśli mamy już mało życia. Tym bardziej, że dopiero po powrocie do bazy stan zdrowia operatora będzie się powoli poprawiał. My w tym czasie możemy wziąć inną postać, do kolejnej misji.

Rainbow Six Extraction - aktualizacja stanu drużyny
Rainbow Six Extraction - ewakuacja zakończona

Wszyscy kochają kosmetyczne dodatki, no nie?

Pamiętam, że kiedy w Rainbow Six Siege odblokowałem już za punkty doświadczenia wszystkich operatorów, Ubisoft dodał całą masę elementów kosmetycznych - uniformy, zawieszki na broń czy jej pstrokate malowania. W Rainbow Six Extraction mamy to dostępne już na starcie. Sam jestem przeciwnikiem takiego rozwiązania – nie bardzo robi mi różnicę czy do karabinu przyczepię zawieszkę czy też nie. Bardziej interesuje mnie, kiedy uda mi się odblokować jednego z moich ulubionych bohaterów, czyli Tachankę.

Oczywiście, warto grać, zdobywać punkty doświadczenia i rozwijać zdolności czy arsenał. Twórcy zadbali o to, żeby wykonywanie misji głównych i celów pobocznych wiązało się z umiejętnie dawkowanymi nagrodami. Zdobywając do dziesięciu poziomów każdego z operatorów poprawiamy efekt zdolności specjalnej i odblokowujemy bronie i praktyczne akcesoria, takie jak celowniki czy kolby.

Obawiam się jednak tego jak daleko Ubisoft posunie się w wykorzystaniu mikropłatności. W Rainbow Six Siege gracze mogliby narzekać na monetyzację idącą w kierunku "pay 2 win", gdyby lepsza broń była dostępna za prawdziwe pieniądze. Skoro w Rainbow Six Extraction naszym przeciwnikiem jest sztuczna inteligencja, tego dylematu nie ma. Nie chcę podsuwać Ubisoft złych pomysłów, ale potencjał na zaglądanie do portfeli graczy jest tu spory.

Rainbow Six Extraction - sklep

Maciej Piotrowski - Redaktor benchmark.pl
Maciej Piotrowski

Rainbow Six Extraction okiem redakcyjnego marudy

Nie wiem czy tylko mnie to dotyka, ale im jestem starszy tym bardziej krytycznie podchodzę do nowych gier. Coraz częściej bowiem mam wrażenie, że branża gier kręci się w kółko goniąc swój własny ogon. Wszak niemal stale dostajemy to samo. Na przykład taki Back 4 Blood to jota w jotę Left 4 Dead, tyle że nowocześniejszy. Far Cry 6, Call of Duty: Vanguard, a nawet oklaskiwana Forza Horizon 5 – wszystko to już gdzieś widzieliśmy. Chyba nie ma więc co się dziwić, że sceptycznie podchodziłem do Rainbow Six Extraction – gry, która wyewoluowała z bądź co bądź leciwego już nieco Rainbow Six Siege.

Pamiętam jak dziś, że pierwszy kontakt z tamtą grą było pasmem zachwytów. Nie, nie nad trybem PvP, ale nad misjami, w które można było cisnąć wspólnie z kumplami. Pewnie niektórzy z Was powiedzą, że jestem dziwny, ale cóż – nad współzawodnictwo znacznie wyżej stawiam kooperację. Dlatego sam pomysł na Rainbow Six Extraction bardzo mi się podobał. Bałem się jednak o wykonanie. O dziwo, zupełnie niepotrzebnie.

Rainbow Six Extraction - postępy
Ubisoft ma u mnie wielkiego plusa za to jak poradził sobie z ogarnięciem całej tej kooperacyjnej zabawy. Jasne, nie wszystko tu jeszcze do końca do siebie pasuje – na przykład irytująca losowość celów potrafi mocno napsuć krwi, a niektórzy operatorzy, przez niepasujące do realiów gry umiejętności specjalne, wydają się zbędni. Główny trzon rozgrywki został w Rainbow Six Extraction jednak naprawdę dobrze pomyślany.

I nie chodzi tu tylko o system rozwoju poszczególnych bohaterów, rozwijanie technologii czy rozdział pozyskane w misjach doświadczenia. Dla mnie osobiście strzałem w dziesiątkę jest możliwość zaginięcia operatorów podczas misji (co automatycznie zamraża zdobyte przez nich punkty do czasu wyciągnięcia kompana z opresji) i mocno dający o sobie znać element ryzyka. W tej grze trzeba za każdym razem mocno się zastanowić czy po wykonaniu jednego celu warto podejść do następnego. To, że w jednej strefie dobrze nam poszło nie oznacza wcale, że w następnej będzie podobnie. Szczególnie, że zdrowie nie regeneruje się tu podczas misji. Ot, doskonale zaimplementowana mechanika "jak daleko się posuniesz".

Rainbow Six Extraction - cele misji

A i właśnie – zdrowie. To jeden z tych elementów, wobec którego mam lekkie obawy. Nie zrozumcie mnie źle – to że nasi bohaterowie mogą jedynie czasowo zaleczać rany podczas misji czy to apteczką (dość rzadko spotykaną) czy to zastrzykiem Doc’a to akurat niezły koncept. Wymusza ciągłą czujność i podkręca emocje. Moje obawy dotyczą jednak tego co dzieje się potem, czyli powrotu do bazy i powolnego odzyskiwania zdrowia poprzez zdobywane w kolejnych misjach punkty życia.

Mechanika ta kojarzy mi się trochę z grami mobilnymi. A że nie ma elementu konkurowania z innymi nikt nie zarzuci twórcom stosowania zagrywek „Pay2Win”, gdy nagle zapragną wprowadzić mikropłatność pokroju „ulecz wszystkim operatorów jednym kliknięciem”. Może i lekko przesadzam, bo przecież jak na razie tego w Rainbow Six Extraction nie ma. No ale jesteśmy dopiero na samym początku drogi i nie do końca wiadomo jeszcze co czeka nas dalej. Jedno jest jednak pewne – ten spin-off naprawdę się udał. No jeśli wciąż chce mi się do tej gry wracać to musi być dobrze. Moja ocena: 4.3/5

Rainbow Six Extraction - rozwój operatora

Rainbow Six Extraction - czy warto to kupić?

Tej grze z pewnością nie można odmówić klimatu. Gdy już nauczyłem się, że w Rainbow Six Extraction trzeba korzystać z części taktyk znanych z Siege, przestałem ginąć tak często. Wzmacnianie ścian, skanowanie dronami czy taktyczna współpraca są tu elementem obowiązkowym. Równocześnie, nie brak tu strzelanin w ciasnych korytarzach i rzucania granatami na prawo i lewo.

Osobiście życzyłbym sobie jednak poprawienia balansu trudności. Nawet na najprostszym poziomie, przy złym doborze misji czułem, że nie mam szans grając w pojedynkę. Jasne, gdy pierwszy raz z dobrą ekipą wykonałem wszystkie trzy cele i uratowałem straconych wcześniej operatorów, czułem ogromną satysfakcję. Znacznie częściej jednak wylewała się ze mnie irytacja. Tym bardziej, że Rainbow Six Extraction jest grą multiplatformową i czasami czułem, że strzelając z wykorzystaniem pada odstawałem od użytkowników myszki.

Jeśli jednak jesteś fanem Rainbow Six Siege i chcesz odpocząć od rywalizacji z innymi żywymi przeciwnikami, daj Rainbow Six Extraction szansę. To kooperacja kompletnie inna niż chociażby Left 4 Dead lub Back 4 Blood, ponieważ wymaga znacznie większego zgrania, ale równocześnie po każdej misji chce się jeszcze więcej. Oby tylko Ubisoft nie zabiło tego tytułu decyzjami wydawniczymi, a wsparcie i rozwój pozwoliło na zróżnicowaną zabawę na długie miesiące po premierze. Mocno trzymam za to kciuki!

Rainbow Six Extraction - walka w śluzie

Opinia o Tom Clancy's Rainbow Six Extraction [Playstation 5]

Plusy
  • mroczny klimat towarzyszący wymagającym misjom,
  • udane przeniesienie znanych bohaterów,
  • dobre elementy R6 Siege, jak przebijanie ścian,
  • bardzo dobra oprawa audiowizualna,
  • ciekawy pomysł z „zamrażaniem” poległych operatorów,
  • dobrze zaprojektowany rozwój postaci i system przydzielania doświadczenia,
  • mealstorm Protocol – prawdziwe wyzwanie dla największych wyjadaczy,
Minusy
  • bywa frustrująco trudna,
  • średnio nadająca się do samotnej zabawy,
  • losowe dobieranie celów misji nie ułatwia życia,
  • nie wszystkie zdolności operatorów przydają się do kooperacji.
  • Grafika:
    • 4.5 / Dobry plus
  • Dźwięk:
    • 4.5 / Dobry plus
  • Grywalność:
    • 4.0 / Dobry

Ocena końcowa

84% 4.2/5

Niniejsza publikacja powstała w oparciu o dwie wersje Rainbow Six Extraction - na PC i PS5. Grę na potrzeby niniejszej recenzji otrzymaliśmy bezpłatnie od wydawcy - firmy Ubisoft Polska

Komentarze

6
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    pawluto
    1
    Mnie wystarczą te foty z gry bym nigdy w zyciu jej nie zainstalował - Nie lubię tych gier w przyszłości z bajerami laserami...Już raz dałem się na to nabrac przy okazji Cod BO2...fatalna gra i zmarnowane pieniądze...
    • avatar
      szymcio30
      1
      Czy naprawdę trudno zrobić dobra strzelanka na podstawie sił specjalnych z dobra fabułą??? Przecież to potencjał niewykorzystany. A tak dostaje lasery, pianki ochronne plus strzelanie do potworków.
      • avatar
        JohnKryptoRambo
        -2
        Daj sobie szanse i zacznij zarabiac porzadny hajs! Zarejetruj sie w aplikacji crypto com i koniecznie skorzystaj z mojego kodu referencyjnego a otrzymasz na start az 25$ w kryptowalucie CRO do wykorzystania! Nie przegap takiej okazji i zacznij zarabiac na handlu kryptowalutami! Kryptowaluty sprawiaja ze codziennie nowi zwykli ludzie tacy jak ty staja sie milionerami! Nie graj w totka a handluj kryptowalutami a i ty zostaniesz milionerem!!!
        Moj kod od ktorego zmienisz swoje zycie raz na zawsze na lepsze!!!
        jjey2xxs9c