Resident Evil 0 HD Remaster - prawilny oldschool
Gry komputerowe

Resident Evil 0 HD Remaster - prawilny oldschool

z dnia
Marcin Jaskólski | Redaktor serwisu benchmark.pl
8 komentarzy Dyskutuj z nami

Capcom odświeża swoje stare hity, które przy okazji lądują również na PC. Po pierwszej części Resident Evil przyszła pora na "Zero"

marketplace
Ocena benchmark.pl
  • 3,9/5
Plusy

ulepszona wersja dawnego hitu; gra końcu dostępna dla posiadaczy różnych platform sprzętowych; świetny klimat; wciągająca rozgrywka

Minusy

archaiczny model rozgrywki; infantylna fabuła

Powiedzieć, że wychowałem się na serii Resident Evil byłoby lekką przesadą, bowiem zagrywałem się w 1 i 2 część gry na pierwszej konsoli Playstation w czasie, gdy byłem już na studiach. Tym niemniej Resident Evil (Biohazard) stał się dla mnie sztandarowym przykładem gatunku survival-horror i do dziś śledze pilnie rozwój serii, chociaż z dawnego Residenta pozostało już niewiele. Jutrzenką nadziei na powrót do "old-school" był Resident Evil: Revelations, niestety, druga część gry okazała się bardzo słaba.

Po odświeżeniu odświeżonej wersji Resident Evil z Game Cube, przyszła pora na część 0, której akcja dzieje się przed wydarzeniami znanymi z pierwszej części gry. Oto Resident Evil 0 HD Remaster.

Mrrrroczna fabuła?

Historia w grze opowiada... Yhhh. Szkoda czasu. Fabuła jest głupia jak but. Producent chciał błysnąć pomysłem i zapodał nam krwiożercze pijawki, którymi kieruje cudacznie ubrany rozśpiewany koleś. WTF Capcom? Dość powiedzieć, że zupełnie nie przeszkadza to w rozgrywce, chociaż niektóre przerywniki filmowe z udziałem owego indywiduum prezentują się po prostu komicznie.

Jeśli jednak machniemy na to ręką, dostaniemy dokładnie to, czego szuka każdy szanujący się fan Resident Evil. Poznamy historię wirusa T, będziemy podziwiać otwierające się drzwi przy przechodzeniu z lokacji do lokacji i zmierzymy się z hordami zombie oraz innymi zmutowanymi stworami.

Resident Evil 0 to gra utrzymana w klimacie części 1,2 i 3. W odróżnieniu od najnowszych części Resident Evil, jest to bardziej prosta przygodówka niż strzelanka, chociaż nie zabraknie i emocjonujących pojedynków. Zwłaszcza, że amunicji w grze nie jest specjalnie dużo - przynajmniej jeśli mowa o czymś bardziej mocarnym od pistoletu.

Oprócz pistoletów (które można ulepszyć), do naszej dyspozycji pozostawiono między innymi strzelby, wyrzutnie granatów (pociski eksplodujące, zapalające czy kwasowe), a nawet koktajle mołotowa. W razie braku amunicji pozostaje nam jeszcze nóż.

Zmiany, zmiany

Główną bohaterką gry w zasadzie jest Rebecca Chambers - doskonale przecież znana fanom serii. Ale owa przedstawicielka S.T.A.R.S zmuszona jest do sojuszu ze zbiegłym więźniem Billym - muskularnym, wytuatuowanym typem w dżinsach i koszulce na ramiączkach. Mamy więc dwóch głównych bohaterów, którzy działają w duecie. Mogą oni poruszać się razem (dosłownie - możemy kierować obiema postaciami na raz za pomocą obu gałek jednego pada), bądź też oddzielnie.

Deweloper urozmacił rozgrywkę udostępniając nam Wesker Mode (dostępny po pierwszym skończeniu gry w menu Extras), w którym Billy zostaje zastąpiony przez Alberta Weskera. Zabawne (bo zarażony wirusem Wesker ma nadludzkie zdolności), ale czy to wystarczy po raz drugi przechodzić grę? Do dyspozycji oddano nam również kilka DLC, które udostępniają nowe zestawy ubranek dla naszych bohaterów.

W przypadku gdy jeden z bohaterów wpadnie w tarapaty, to wezwie przez radio na pomoc tego, którym aktualnie sterujemy. Kooperacja jest konieczna do rozwiązania części zagadek i śmierć każdego z bohaterów oznacza koniec gry.

Zmiany w zarządzaniu ekwipunkiem? Niewielkie. To stary dobry Resident, w którym musimy łączyć różne roślinki, by uzyskać satysfakcjonujący nas efekt. Zniknęły za to skrzynie, w których mogliśmy przechowywać sprzęt. Musimy nim obdzielić obu bohaterów, bądź po prostu rzucić na podłogę i wrócić po niego w odpowiednim czasie.

Zagadki w grze nie są przesadnie skomplikowane, praktycznie nie było tu momentów, w których musiałbym szukać pomocy w internecie (no raz się zdarzyło, przyznaję - zagadka ze zniczami przed posągami zwięrząt). Zadania przed nami są na tyle zajmujące by poczuć lekką satysfakcję z ich rozwiązania, ale nie na tyle trudne byśmy się mieli zniechęcić do gry. Przygodówki nigdy nie były moją mocną stroną, więc uważam, że zagadki są w "0" rozsądnie wyważone.

A będzie to działać na moim kompie?

Będzie, panie, będzie. Gra dobrze chodzi w Full HD nawet na zintegrowanej grafice Intel HD 530 (wysokie ustawienia + najniższy antyaliasing). Dowód poniżej.

W odróżnieniu od remastera pierwszej części, grę można uruchomić nawet w rozdzielczości 4K, chociaż oczywiście ma to wpływ jedynie na modele postaci, a nie tła, które są po prostu skalowane.

Tła są jeszcze ładniejsze niż w remasterze pierwszej części - są wyższej jakości i często ładnie animowane. Jest to szczególnie widoczne w pierwszej lokacji, czyli w pociągu. W grze nie zabraknie odwiedzin w mrocznej posiadłości czy laboratorium, innymi słowy, fani Residenta będą się tu czuć jak u siebie w domu.

Werdykt?

To było moje pierwsze zetknięcie z Resident Evil 0 i grało mi się naprawdę świetnie. Pomijając przygłupią fabułę, rozgrywka jest emocjonująca i satysfakcjonująca. Piszę to jednak z perspektywy osoby, która onegdaj zagrywała się w pierwsze części tej serii. Czy dawny model rozgrywki przyciągnie do siebie również młodszych graczy? Wątpię. Bardziej prawdopodobne, że sięgną po nowsze części, które są zdecydowanie bardziej dynamiczne.

Jeśli szukacie pudełkowej wersji gry, znajdziecie ją w Resident Evil Origins Collection - razem z HD Remaster pierwszej części Resident Evil.

Ocena końcowa:

  • ulepszona wersja dawnego hitu
  • gra końcu dostępna dla posiadaczy różnych platform sprzętowych
  • świetny klimat
  • wciągająca rozgrywka
  • archaiczny model rozgrywki
  • infantylna fabuła
  • Grafika:
     zadowalający
  • Dźwięk:
     zadowalający
  • Grywalność:
     dobry

75%

Komentarze

8
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    daniodan
    Mam nadzieję ze doczekam się RE Code Veronica. To chyba ostatni prawdziwy resident :)
  • avatar
    Dan2510
    Dobry jest ten Resident. Oldskulowy po prostu. Nie tak jak RE6 - akcja, filmowość i praktycznie zero klimatu.
  • avatar
    humani nihil a me alienum puto
    Dla mnie bomba, czekam na dwójkę:)
  • avatar
    bhaal1982
    Świetna gra ;) pamiętam że jak zacząłem w nią grać to byli u mnie dwaj kumple... i ogólnie tak się baliśmy że trzeba było się się często zmieniać przy joysticku :D bo żaden z nas nie chciał biegać dłużej niż 10 min !
  • avatar
    humani nihil a me alienum puto
    Zgadzam się z tobą capcom powinno iść w ślady pierwowzoru ale widocznie myślą inaczej...
  • avatar
    Next_Gen_1987
    ''Jutrzenką nadziei na powrót do "old-school" był Resident Evil: Revelations, niestety, druga część gry okazała się bardzo słaba''
    Że co proszę? Moim zdaniem RE: Revelations 2 jest zdecydowanie lepsza niż pierwsza część RE: Revelations.
    Co do samej serii, to upadek zaczął się od RE4, ale ciężko mówić o upadku, kiedy nawet RE6 sprzedało się w 6 milionowym nakładzie... Myślę, że C(r)apcom nadal będzie się trzymał tej polityki, odświeżone klasyczne hity w osobnej serii dla ''starych wyjadaczy'' i główna seria dla fanów akcji i CoD..
  • avatar
    bombur69
    Jeśli ktoś chce kupić tą grę, niech spróbuje tutaj:

    https://www.g2a.com/r/user-572b30c10507e

    Można kupić gierki dużo taniej, niż np w steamie :)