Ród Smoka – i na taki serial fantasy czekaliśmy. Pierwsze wrażenia
Filmy / seriale / VOD

Ród Smoka – i na taki serial fantasy czekaliśmy. Pierwsze wrażenia

przeczytasz w 4 min.

Podobała się Wam Gra o Tron? Kochacie Smoki, piękne i nadobne damy, a może i niezbyt honorowych, ale jednak walecznych rycerzy? Oglądając Gra o Tron: Ród Smoka poczujecie się jak w domu! Wdziewajcie więc zbroję, bo wyruszamy ponownie do Westeros!

Ród smoka szturmem podbija HBO Max

Zapotrzebowanie na filmy i seriale związane z fantastyką jest ostatnimi czasy coraz większe. Usługi streamingowe prześcigają się w nowych, ciekawie zapowiadających się produkcjach. I tak Netflix zaserwował nam Sandmana, Disney Plus - Prey, a Amazon na dniach wypuszcza Pierścienie Władzy. Niezłego asa w rękawie ma też HBO MAX, którego Ród Smoka, będący prequelem Gry o Tron, zdążył już rozpalić do czerwoności rzesze fanów pierwszego serialu.

Trzeba przyznać, że zadanie jakie stało przed twórcami Rodu Smoka było wyjątkowo trudne. Po katastrofie jaką okazało się zakończenie pierwotnej Gry o tron, oczekiwania względem nowego serialu były ogromne. Tym bardziej, że ostatnimi czasy naprawdę ciężko o dobre Fantasy, które miałoby tak wysoki poziom jak “Władca Pierścieni”. Przykładem może być Wiedźmin, na który czekały tysiące fanów, a który niestety okazał się niewypałem. Czy Gra o Tron: Ród smoka zdoła zaspokoić oczekiwania fandomu? To się jeszcze okaże, choć już teraz widać, że jest dobrze. A nawet bardzo dobrze.

Ogień i Krew

Jak już wspominałem Gra o Tron: Ród Smoka to prequel wcześniejszego serialu. Akcja przenosi się więc o 200 lat do tyłu, gdy na tronie zasiada Viserys Targaryen, którego największym marzeniem jest posiadanie męskiego potomka. Gdy dowiaduje się, że jego małżonka jest brzemienna, jego radość jest ogromna. W tle toczą się oczywiście rozgrywki polityczne i walka o wpływy. Chyba najlepiej ukazuje to scena porodu, związanego z dramatycznym dylematem władcy, przeplatana na przemian scenami brutalnego turnieju rycerskiego, podczas którego damy flirtują ze swoimi wybrańcami. Kiedy rodzi się jedno życie, kilka innych ku uciesze gawiedzi właśnie zostaje odebranych. Całość jest mocna, wymowna i wgniata w fotel.

Co ciekawe j pierwsze dwa odcinki są mocno skupione wokół jednej lokacji - Królewskiej Przystani. Trzeba pamiętać, że Ród Smoka od samego początku jest opowieścią o jednym rodzie i jego historii, chociaż w tle pojawiają się także inne rodziny Westeros takie jak choćby Hightowerzy i Velaryanie.

Ród Smoka - sala tronowa

Ród Smoka - rodzina Targaryen

Trzeba podkreślić, że Ród Smoka nie stracił pazura Gry o Tron i nie został w żaden sposób ugrzeczniony co mnie wielce cieszy. Westeros to nadal piękna, ale zepsuta do cna kraina, w której rządzą chciwość, sex i przemoc. Sukcesja rodu jest mocno zagrożona, bo król nie ma męskiego potomka. W pierwszej kolejce do tronu jest jego córka, jednak prawo zabrania jej zasiadania na tronie. Nic więc dziwnego, że każdy będzie próbował zyskać na tej sytuacji.

I tak brat króla uwielbia spędzać czas na wyżynaniu wieśniaków i wizytach w burdelu, ale chętnie by zajął miejsce na tronie. Z kolei jeden z rodów wręcz gotów jest zaproponować władcy 12-letnią córkę na żonę, aby tylko zapewnić w sobie wpływy. I uwierzcie, jest to tutaj dość dosadnie powiedziane – „za dwa lata przecież będzie mogła już ci rodzić dzieci”. Nikt nie cofnie się tu przed niczym, aby dopchać się do władzy.

Ród Smoka - intrygi

Co ciekawe, Ród smoka porusza się istotne kwestie dotyczące kobiet i ich równouprawnienia. Widać to choćby już w drugim odcinku, który skupia się zwłaszcza na losach Rhaenyry Targaryen, jej matki Aemmy Arryn i córki królewskiego namiestnika - Alicent Hightower. Ale spokojnie - wątki te nie są zrobione prostacko i na siłę. Nie ma to nic wspólnego z poprawnością polityczną w stylu Netflixa. Całość ma nam raczej pomóc zrozumieć, dlaczego Daenerys Targaryen była tak bardzo zdeterminowana, aby zasiąść na tronie i dlaczego za wszelką cenę starała być niezależna od mężczyzn.

No i jest jeszcze sex, smoki i przemoc. Skoro to wciąż Gra o Tron to żadnego z nich tutaj nie mogło zabraknąć. Uwierzcie mi, każda sekwencja, w której pojawiają się magiczne gady od razu kradnie cały show i sprawia, że chcemy tego więcej i więcej!  

Co zaś tyczy się przemocy niech za przykład posłuży scena, w której Daemon wymierza na swój sposób sprawiedliwość wśród pospólstwa. Dość powiedzieć, że to co wówczas widzimy na ekranie może niejednego bardziej wrażliwego widza przyprawić o mdłości. W kwestii erotyki, którą serwują twórcy serialu niech wystarczy, że powiem – „co tu się wyprawia, głowa mała”.

Ród Smoka - jajo smoka

Księżniczki i rycerze

Główną damską postacią jest tu zdecydowanie córka króla Rhaenyra. I o ile w pierwszym odcinku jest ona postacią dość nijaką to już w kolejnym zdecydowanie zyskuje na odbiorze. Widać, że będziemy tu mieć do czynienia z historią przemiany szarej myszki na pełnoprawną konkurentkę do tronu Westeros. Jedyny problem jaki mam z tym wątkiem, to że jak na razie jest on zbyt bliźniaczo podobny do historii Daenerys, a na tle Matki Smoków Rhaenyra wypada wyraźnie słabiej.

Na tę chwilę głównym antagonista w Gra o Tron: Ród Smoka wydaje się być brat króla - Daemon Targaryen. To bardzo dobrze napisana postać. Z jednej strony jest bowiem brutalnym wojownikiem, krwawo rozprawiającym się z najdrobniejszymi przestępcami, z drugiej zaś charyzmatycznym zawadiaką kradnącym smocze jajo, któremu nie wiadomo tak naprawdę co strzeli do głowy. Tego gościa nie da się nie lubić.

Trzeba przyznać, że cała obsada nowego hitu HBO Max została solidnie dobrana. Paddy Considine w roli króla Viserysa, Rhys Ifans jako namiestnik Otto Hightower oraz Steve Toussaint, czyli "Wąż Morski" wykreowali swoje postacie na tyle dobrze, że chcemy śledzić dalsze ich losy.

Ród Smoka - Wąż Morski

Ród Smoka - Viserys Targaryen

Gra o Tron: Ród Smoka - czy warto obejrzeć?

Choć to co do tej pory otrzymaliśmy to tak naprawdę jedynie przedsmakiem całego sezonu już widać, że będzie grubo. Trudno się też dziwić niezwykle entuzjastycznemu przyjęciu serialu przed wszystkich dotychczasowych fanów Gry o Tron. Otrzymaliśmy tu bowiem wszystko za co pokochaliśmy oryginalny serial, tyle że w jeszcze większej dawce.

W zasadzie jedyne do czego mógłbym się przyczepić to motyw muzyczny. W tej kwestii Ród Smoka ustępuje niestety Grze o Tron. Jeśli jednak ta produkcja w dalszym ciągu utrzyma tak wysoki poziom to bardzo możliwe, że będziemy mieli do czynienia z najlepszym widowiskiem fantasy od lat. Są tu piękne kobiety, wspaniałe smoki, zakulisowe knowania i rozgrywki polityczne na najwyższym poziomie – czego chcieć więcej!?

Ród Smoka - Daemon Targaryen

Ród Smoka - co nam się podobało...

  • świetnie dobrana obsada i bardzo dobre aktorstwo
  • ciekawie napisana i wciągająca historia
  • klimatyczny powrót do Westeros
  • wysoki budżet, i to widać
  • smoki!

...a co nie za bardzo

  • wątek Rhaenyry jest trochę zbyt podobny do losów Daenerys, a niestety z Matką Smoków nie ma co się równać
  • czołówka wypada bardzo słabo w porównaniu z oryginalną Grą o Tron

Ocena wstępna

95% 4.75/5

Komentarze

5
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    OpusDei
    1
    "Ród smoka porusza się istotne kwestie dotyczące kobiet i ich równouprawnienia"
    Takie ujęcie bagatelizuje problem, to są przecież "tylko pieryd#lące się" dwa różne gatunki ...coś jakby pies z kotem.
    Eliminacja jednego gatunku rozwiązałaby wszelkie problemy ludzkości ...te szowinistyczne świnie ...dlaczego on jeszcze nie dzwoni?
    Serial z przyjemnością obejrzę.
    • avatar
      JaYmZ
      -1
      2 epizod, gdzie Corlys Velaryon z "mopem na głowie" podsuwa swoją 12-letnią córkę Viserysowi, trochę kontrowersyjny.
      Ogólnie całkiem przyzwoicie, jak do tej pory. Jest krew, niecenzuralne teksty, żarciki słowne, trochę golizny, intryg, zwrotów akcji, fajnych animacji komputerowych smoków. Czekam na kolejne odcinki serialu.
      • avatar
        jESZYQ
        -1
        Czyli jednak i Got i ten nowy badziew ktoś ogląda..."Corlys Velaryon z "mopem na głowie" podsuwa swoją 12-letnią córkę Viserysowi, trochę kontrowersyjny."
        Poważnie?
        Te seriale z tylko takiego crapu się składają.
        • avatar
          rafalcl
          0
          Ep 1 - całkiem niezłe otwarcie
          Ep 2 - z lekka nudnawy, pierwsze 20 minut gadu gadu gadu, jak w telenoweli
          Ogólnie 7/10 z nadzieją, że kolejne odcinki będą na wyższym poziomie, niż 2.