Sony KDL-43W755C, czyli najmniejsza Bravia z Androidem
Telewizory

Sony KDL-43W755C, czyli najmniejsza Bravia z Androidem

z dnia
Tomasz Chmielewski | Redaktor serwisu benchmark.pl
Autor: Tomasz Chmielewski
5 komentarzy Dyskutuj z nami

KDL-43W755C jest najtańszym TV Sony, który oferuje system operacyjny Android. Sprawdzamy czy wdrażając nowy system nie zapomniano o jakości obrazu i dźwięku.

marketplace
Ocena benchmark.pl
  • 4/5
Plusy

- Wysoki kontrast,; - dobre kolory,;- niezwykle bogata funkcjonalność systemu Android.

Minusy

- Nowy system wymaga dopracowania,;- błędy w tłumaczeniu polskiej wersji menu,; - brak 3D.

Seria W755C plasuje się pomiędzy pozbawioną Androida W7C, a droższą, W805C. Telewizory z serii W755C (gdzie „C” oznacza rok modelowy 2015) dostępne są z ekranami w trzech rozmiarach: 43, 50 i 55 cali. Testowany przez nas model KDL-43W755C jest zatem najmniejszym i najtańszym modelem z tej serii.

Sony KDL-43W755C jest telewizorem, w którym zastosowano wyświetlacz LCD o rozdzielczości statycznej Full HD (1920 x 1080 pikseli) podświetlony diodami LED.

Najważniejsze cechy telewizora:

przekątna 43 cali
rozdzielczość statyczna 1920 x 1080 px
rodzaj wyświetlacza LCD
cena w dniu testów ok. 2999 zł
rocznik 2015
istotne technologie DLNA, WiFi Direct, MHL
istotne złącza 4x HDMI, 2x USB, optyczne
  pełna specyfikacja telewizora

Ramki wokół ekranu, wykonane z metalu pokrytego czarnym matowym lakierem, zostały świetnie spasowane, co w połączeniu z prostą, niemal minimalistyczną stylizacją sprawia wysoce pozytywne wrażenie dopracowanego produktu wyższej klasy. Rurkową podstawę wykonano najprawdopodobniej z aluminium pokrytego czarnym, matowym lakierem.

Podobnie jak wcześniej przetestowany model KDL-32W705C, KDL-43W755C wygląda niemal identycznie jak ubiegłoroczne modele z serii W7B i W8B. Jest to naszym zdaniem zaletą, bo po co zmieniać coś, co jest dobre. Zamiast tracić czas na opracowywanie nowej obudowy konstruktorzy skoncentrowali się na tym co najważniejsze, czyli na jakości obrazu i funkcjonalności, wprowadzając szereg nowatorskich rozwiązań i opcji niespotykanych wcześniej w telewizorach Bravia.


Struktura subpikseli wyświetlacza zastosowanego w Sony KDL-43W755C.

Telewizor ma 4 gniazda HDMI: jedno z lewego boku i trzy z tyłu. Z boku jest też złącze USB oraz gniazdo słuchawkowe – oba służą także do podłączenia nadajnika sygnału bezprzewodowego subwoofera SWF-BR100 (dostępnego za dopłatą). Nie zabrakło też tylnego gniazda Scart (eurozłącze). Podobnie jak w modelach ubiegłorocznych, KDL-43W755C zasilany jest z zewnętrznego zasilacza, co ma swoje zalety i wady (w tym kuriozalnie krótki kabel zasilający).

Zmieniony pilot z zaokrąglonymi bokami jest nieco wygodniejszy od ubiegłorocznego i używa się go całkiem przyjemnie. Niestety, naciśnięcie przycisku Netflix na pilocie powoduje wyświetlenie komunikatu o niedostępności tego serwisu w naszym kraju. Szkoda, ale tak samo jest w najnowszych telewizorach marki Panasonic.

W przeciwieństwie do tegorocznej serii W7C oraz wszystkich serii ubiegłorocznych, w pierwszym modelu z Androidem zrezygnowano z podziału na sceny i tryby, co było unikalną cechą dotychczasowych telewizorów Sony. Zamiast scen mamy szereg trybów obrazu o starych i nowych nazwach, z których najlepszą jakość obrazu zapewniał debiutant o nazwie kino pro (ang. Cinema Pro). W trybie tym zmierzyliśmy jasność czerni rzędu 0,038 cd/m2, co daje całkiem wysoki współczynnik kontrastu ANSI równy 3184:1.

Choć nie jest to wynik tak dobry jak w modelu KDL-32W705C, jest on i tak wyższy niż w wielu drogich telewizorach innych marek (np. Panasonicach AX800, AX900, czy Samsungach JU6400/7000, JS8500/9000). W testowanym egzemplarzu czerń miała tylko dwa lekkie przejaśnienia zauważalne gołym okiem, które w ogóle nie przeszkadzały w oglądaniu, nawet w warunkach kina domowego (tj. w całkowicie ciemnym pomieszczeniu). Nieskalibrowana jasność maksymalna wyniosła 201 cd/m2.


Błędy odwzorowania palety szarości (delta E) przed (zielony) i po (niebieski) kalibracji.

Odwzorowanie kolorów w ustawieniach fabrycznych trybu kino pro było dobre, a średni błąd (delta E) wyniósł 3,7. Po dwupunktowej kalibracji balansu bieli (która pozwala zlikwidować nadmiar składowej czerwonej w bieli) błąd ten spadł do 2,7, choć błędu odwzorowania samej czerwieni nie udało się zredukować satysfakcjonująco (tj. tak aby spadł poniżej wartości 3,0). Charakterystyka jasności pozostawiała trochę do życzenia – była nieco zbyt jasna w ciemnych szarościach i nieco zbyt ciemna w jasnych.

Pomimo tego, połączenie dobrego kontrastu, akceptowalnych kolorów oraz świetnej ostrości i głębi obrazu było bardzo, bardzo atrakcyjne. Telewizor testowałem zaraz po niezłym i ponad dwa razy droższym Samsungu 55JU7000, jednakże muszę przyznać, że tak wyraźna różnica ogólnej jakości obrazu na korzyść Sony pozytywnie mnie zaskoczyła. Ciemniejsza czerń i wyższy kontrast w KDL-43W755C od razu rzucały się w oczy.


Błędy odwzorowania barw (delta E) przed (zielony) i po (niebieski) kalibracji.

Kolory stosunkowo dobrze wyglądały także pod kątem. Choć były nieco mniej nasycone niż na wprost ekranu, to nie aż w takim stopniu jak w rekordowo „wąskokątowym” modelu KDL-32W805C.

W tym roku inżynierowie Sony wprowadzili zupełnie nowe, wcześniej niedostępne opcje kontroli ruchu układu Motionflow XR. Oprócz predefiniowanych trybów jak płynny, standardowy, wyraźny i true cinema mamy teraz, po raz pierwszy w historii telewizorów Sony, tryb o nazwie własny. W trybie tym możemy oddzielnie regulować stopień płynności ruchu (opcja: gładkość) oraz stopień ostrości ruchu (opcja: czystość). Inaczej mówiąc, użytkownicy telewizorów Sony dostają to, co telewizorach LG i Samsunga można spotkać już od dobrych kilku lat (przynajmniej w teorii, bo w praktyce system Sony działa nowatorsko inaczej).

Rozdzielczość dynamiczna (ostrość ruchu) była zróżnicowana zależnie od trybu pracy układu Motionflow XR. W trybach płynnym, standardowym i true cinema rozdzielczość była bardzo niska i nie sięgnęła nawet 300 pionowych linii (nasze minimum pomiarowe). Dużo lepszym okazał się tryb wyraźny, w którym można było zobaczyć 550 linii. Dopiero w trybie własnym, który przy opcjach czystości 3, 4 i maks. stosuje zaawansowaną modulację podświetlenia (z którą nieodłącznie wiąże się spadek jasności obrazu), rozdzielczość sięgnęła 1000 linii i to w dodatku z upłynnianiem ruchu.

Upłynnianie (opcja: gładkość) działa subtelnie i nawet w opcji maksymalnej nie powoduje tak nielubianego przez zaawansowanych użytkowników efektu nadpłynności. Co ciekawe, aby uzyskać wysoką ostrość ruchu opcja gładkość koniecznie musi być włączona – jeśli bowiem gładkość ustawimy na min. rozdzielczość nie przekroczy 450 linii. Ponadto, gdy opcję czystość ustawimy na maks. to niezależnie od ustawienia opcji gładkość, ruch nie będzie upłynniany, o czym informuje stosowny komunikat na ekranie. Telewizor działa wtedy w czystym trybie modulacji podświetlenia, który do złudzenia przypomina tryb impulsowy znany z wcześniejszych modeli telewizorów Sony.

Ogólnie rzecz biorąc, zmiany w układzie Motionflow są jak najbardziej pożądane, za co należą się inżynierom słowa uznania. Pomimo tego, kilka rzeczy należałoby dopracować, w tym także fatalne tłumaczenie na język polski opcji film mode (jest niestety tryb kliszy, zamiast po prostu usuwanie przeplotu lub deinterlacing).

Jeśli chodzi o obsługę plików multimedialnych to fabrycznie zainstalowany odtwarzacz multimediów bezproblemowo odtworzył pliki mov, mp4, mts (i/p), w ogóle nie widział i nie odtworzył takich formatów jak flv, tp, czy wmv, natomiast z plikami mkv było różnie. Te pliki, które były odsługiwane, zostały odtworzone płynnie i bez zacięć, które zauważyliśmy w KDL-32W705C.

Warto dodać, że nowy odtwarzacz ma zmieniony zarówno wygląd, jak i opcje sortowania plików. Co ciekawe, dodano możliwość sortowania według długości (tj. czasu trwania) pliku wideo, ale zabrano wszelkie opcje sortowania odwrotnego (Z-A, malejąco itp.), które są dostępne w ubiegłorocznych Braviach i które pozytywnie wyróżniały je wśród konkurencji. Miejmy nadzieję, że opcje te powrócą wraz z kolejnymi aktualizacjami systemu (testowaliśmy Androida w wersji 5.0.2).

Warto pamiętać, że gdy mamy do czynienia z systemem Android, to dostępne są nie tylko aplikacje fabryczne, lecz także, a może przede wszystkim, aplikacje opracowane przez strony trzecie. I tak, aby odtwarzać inne formaty plików wystarczy zainstalować jeden z niefabrycznych odtwarzaczy (np. VLC) i po kłopocie.

Warto wspomnieć o wyjątkowo dobrej obsłudze takich usług jak YouTube. Program zachowuje się bardziej jak integralna część systemu, a nie osobna aplikacja. Dostępnych jest dużo więcej opcji wyboru kanałów i list odtwarzania niż w telewizorach LG i Samsunga posiadających standardową, telewizorową aplikację YouTube. Ponadto, obsługa YouTube'a za pomocą ruchów lewo-prawo, góra-dół jest prostsza i szybsza niż konieczność każdorazowego trafiania w odpowiednie miejsca za pomocą „magicznych” pilotów z akcelerometrem.

Najciekawszą, a raczej najbardziej praktyczną opcją jest zapamiętywanie przez telewizor ostatnio używanego źródła sygnału niezależnie od jego rodzaju (TV, HDMI, YouTube). Jest to bardzo praktyczne zwłaszcza przy korzystaniu z YouTube'a, bo pozwala błyskawicznie wznowić odtwarzanie pliku od ostatniego miejsca i to pomimo wyłączenia telewizora.

Moje ogólne wrażenia z dość krótkiej, kilkudniowej obsługi systemu Android w Sony KDL-43W755C są ogólnie pozytywne. Pod względem szybkości Android działa dużo sprawniej niż na przykład webOS w wersji 1.0, choć znowu nie tak płynnie jak tegoroczny Tizen w Samsungach. Przy intensywnym przełączaniu się pomiędzy różnymi opcjami można z łatwością zauważyć pewne dłuższe i krótsze zacięcia, podczas których system „zastanawia się chwilę”. Oczywiście system można zawiesić instalując i uruchamiając wiele aplikacji naraz i klikając gdzie popadnie, ale są to raczej przypadki wyjątkowe i można im zapobiec zachowując odrobinę rozsądku i cierpliwości przy oczekiwaniu na reakcję systemu.

Pomimo tego, łatwo irytujących się użytkowników lojalnie uprzedzamy, że muszą wykazać pewną dozę wyrozumiałości wobec „brawiowego” Androida, który i tak działa o niebo lepiej niż w Philipsach z ubiegłego roku. Z kolei dla użytkowników, których Android nie interesuje i w ogóle nie zamierzają z niego korzystać (tj. logować się i instalować aplikacje), a którzy mogą trochę obawiać się nowego systemu mamy dobrą wiadomość – Android (po aktualizacji do 5.0.2) w niczym nie przeszkadza i w żaden sposób nie utrudnia korzystania z podstawowych funkcji jak oglądanie telewizji, czy filmów z odtwarzacza DVD lub Blu-ray. Zwracamy uwagę, że system jest ciągle rozwijany, a aktualizacja do wersji 5.0.2, którą producent udostępnił w trakcie naszego testu poprawiła jego stabilność i szybkość.

Opóźnienie sygnału (input lag) w trybie Gra wyniosło 36,2 ms, czyli niemal trzy razy więcej niż w „bezandroidowym” KDL-32W705C. Pomimo tego nie jest to wartość, która uniemożliwiałaby graczom korzystanie z telewizora.

KDL-43W755C bezproblemowo współpracował z naszą redakcyjną klawiaturą Microsoft All-In-One – działał gładzik i wszystkie najważniejsze klawisze, w tym regulacja głośności i klawisz wyciszania (mute). Przypomnijmy, że pozbawiony Androida KDL-32W705C w ogóle nie chciał współpracować z MS AIO wyświetlając komunikat: „To urządzenie USB nie jest obsługiwane”. Klawiatura oczywiście cały czas bezproblemowo współpracuje z komputerami i innymi modelami telewizorów.

Dźwięk KDL-43W755C miał zaskakująco dobrze zrozumiały środek pasma i dialogi. Rzut oka na spód obudowy wyjaśnił nam wszystko – okazało się, że z tyłu obudowy wychodzą plastikowe „wypustki”, które odbijają falę dźwiękową w stronę użytkownika. Nie jest to nowe rozwiązanie – mieliśmy okazję być przy jego premierze podczas spotkania prasowego w Los Angeles, gdzie prezentowano je z nieukrywaną dumą.

Tym bardziej cieszy, że inżynierowie Sony nie porzucili tego prostego, lecz jakże skutecznego sposobu poprawy dźwięku. Sprawdziliśmy także współpracę telewizora z bezprzewodowym subwooferem Sony SWF-BR100. Cały zestaw grał bardzo dobrze, z dużą skalą i potęgą brzmienia i z pewnością zastąpiłby niejedną grajbelkę (soundbar).

Wyniki testów

Najlepszy tryb obrazu: Kino pro

Sony KDL-32W705C porównujemy z ubigłorocznym telewizorem Panasonic TX-47AS740E. Więcej informacji na temat procedury testowej znajdziesz na stronie Jak testujemy TV.

Czerń i kontrast

Jasność czerni cd/m2, mniej = lepiej

Sony KDL-43W755C 0,038
Panasonic TX-47AS740E 0,129

 

Kontrast ANSI więcej = lepiej

Sony KDL-43W755C 3184
Panasonic TX-47AS740E 945

 

Kontrast ON/OFF więcej = lepiej

Sony KDL-43W755C 3290
Panasonic TX-47AS740E 975

 

Kontrast ON/OFF pod kątem 45 stopni więcej = lepiej

Sony KDL-43W755C 375
Panasonic TX-47AS740E 273

 

Gamma 10 IRE

Panasonic TX-47AS740E 2,30
Sony KDL-43W755C 2,25

 

Kolory i szarości

Średni błąd odwzorowania barw (CIEDE94)

Sony KDL-43W755C 3,7
Panasonic TX-47AS740E 3,8

 

Temperatura barwowa (100 IRE, w Kelvinach)

Panasonic TX-47AS740E 6390
Sony KDL-43W755C 6137

 

Odwzorowanie ruchu

Upłynnianie ruchu: tak

Rozdzielczość dynamiczna skala 5 punktowa, więcej = lepiej

Sony KDL-43W755C 5
Panasonic TX-47AS740E 4

Input lag

Sony KDL-43W755C 36
Panasonic TX-47AS740E 47

Ocena z testów TV Sony KDL-32W705C

  • świetna głębia, ostrość i czystość obrazu,
  • niezła czerń,
  • całkiem wysoki kontrast,
  • więcej niż akceptowalne odwzorowanie barw,
  • wysoka ostrość ruchu z jednoczesnym upłynnianiem (kompensacją),,
  • 5-stopniowa regulacja stopnia kompensacji ruchu (po raz pierwszy w historii w telewizorach Sony),
  • niewielkie artefakty układu kompensacji ruchu,
  • 10-punktowa regulacja balansu bieli (po raz pierwszy w historii w telewizorach Sony),
  • bezproblemowa współpraca z klawiaturą MS AIO,
  • niezwykle bogata funkcjonalność systemu Android (liczba aplikacji, konfigurowalność itp.),
  • możliwość natychmiastowego wznowienia odtwarzania plików z YouTube'a od ostatnio oglądanego miejsca pomimo wyłączenia telewizora,
  • nowa opcja sortowania plików wideo (wg długości),
  • poprawiony, bardzo czytelny przewodnik po programach (bardzo szerokie prostokąty pozycji programowych),
  • dobrze zaprojektowane i wysoce funkcjonalne menu,
  • niezwykle wyraźne dialogi dzięki reflektorowi wysokich i średnich tonów,
  • świetnie spasowane ramki wokół ekranu,
  • nowoczesny, minimalistyczny wygląd,
  • wygodny pilot o dopracowanym kształcie.

  • kolory pod kątem ustępują jakością tym z matryc IPS,
  • nadal brak opcji pełnej kalibracji kolorów (CMS-u),
  • brak szerokiej palety barw (choć to typowe w tej klasie),
  • migotanie obrazu w trybach z modulacją podświetlenia,
  • fabrycznie zainstalowany odtwarzacz multimediów działa zbyt wolno, obsługuje mniej formatów plików od najlepszych rywali, a jego interfejs pozostawia sporo do życzenia (na szczęście można zainstalować inny),
  • brak opcji sortowania odwrotnego (np. nazwa Z-A) znanej z modeli ubiegłorocznych,
  • liczne błędy rzeczowe w polskim tłumaczeniu; niektóre terminy w ogóle nieprzetłumaczone,
  • nieco irytujące, niewyłączalne wczytywanie tweetów,
  • pewna nadwrażliwość systemu na komendy wydawane z pilota (zbyt szybkie powtarzanie znaków itp.),
  • system rekomendacji próbuje działać pomimo jego wyłączenia,
  • interfejs systemu rekomendacji programów TV znacznie ustępuje temu z ubiegłorocznych modeli,
  • pewne niedoróbki związane z centrowaniem i wielkością czcionek systemowych,
  • szybkość i stabilność działania systemu Android mogłaby być większa,
  • przycisk wyciszania na pilocie umieszczony zbyt blisko przycisku ostatniego źródła,
  • kuriozalnie krótki kabel zasilający przy zasilaczu,
  • brak 3D.

Dla kogo jest KDL-32W705C?

Polecamy go wszystkim, którzy szukają dobrego, uniwersalnego telewizora średniej klasy o wysokiej jakości obrazu i niezwykle bogatych opcjach multimedialnych oferowanych przez system Android. Także gracze nie powinni być tym modelem zawiedzeni.

Dla kogo nie jest KDL-32W705C?

To nie jest telewizor dla tych, którzy chcą mieć możliwość pełnej kalibracji kolorów i charakterystyki jasności oraz możliwość oglądania obrazów 3D. Nie jest to także urządzenie dla użytkowników wysoko ceniących swoją prywatność i pragnących instalować aplikacje bez konieczności zakładania konta (ale takie są uroki systemu Android).

Werdykt

  • główna zaleta: świetna głębia, ostrość i czystość obrazu,
  • główna wada: kolory pod kątem ustępują jakością tym z matryc IPS,

Pierwsza Bravia z systemem Android okazała się być lepsza niż sądziliśmy. Jakość obrazu jest na wysokim poziomie, a wymagających użytkowników z pewnością ucieszą nowe, zaawansowane opcje kontroli ruchu i wyśmienite, gdzie indziej niedostępne funkcje takich aplikacji jak np. YouTube. Choć system Android wymaga jeszcze pewnego dopracowania zwłaszcza pod względem szybkości i stabilności, to biorąc pod uwagę wysoce atrakcyjny stosunek jakości do ceny, nie mogę nie wystawić modelowi KDL-43W755C znaczka Dobry Produkt. Brawo Bravia!

Komentarze

5
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Anavrin990
    Nie umieją pożądnie pilota zrobić to nie ma o czym wiecej co mówić.Bo to co on robią to syf obecnie.
  • avatar
    CESARZ987655
    Mnie jakoś nie przekonuje podstawka wykonana z kawałka powyginanej rurki,coś tak lekkiego nie ma możliwości utrzymać stabilnie telewizora.
    Jak patrzę na ten model to słyszę w głowie myśl "no dalej szturchnij mnie".
    Ogólnie wygląda raczej na budżetową konstrukcję i zapewne można znaleźć w tej cenie coś zdecydowanie lepszego.
  • avatar
    adrian_28
    Ilu hercową matrycę zastosowano w w tym telewizorze?
  • avatar
    slatanek
    proszę serdecznie o poprawienie błędów w nagłówkach! w połowie artykułu występuje model KDL-32W705C zamiast KDL-43W755C. Panowie toż to niewypada...