Peryferia

...i to, co łączy

Wspólne serce dwóch gryzoni

Spytacie, co tak naprawdę miałem na myśli mówiąc o tym, że Steelseries Rival 310 i Steelseries Sensei 310 mają wspólne bebechy. Tyle, że w jednej i drugiej myszy zainstalowano sensor optyczny  Steelseries TrueMove3.

Rozdzielczość tego czujnika mieści się w przedziale od 100 do 12000 DPI i nie sięgając ani dolnych, ani górnych wartości, doskonale sobie radziłem w wirtualnych potyczkach. Płynność ruchów i precyzja były dla mnie bez zarzutu. Drobny problem stanowi fakt, że dysponowałem zaledwie dwoma pozycjami do zmiany „w locie”.

Steelseries Rival 310 - sensor optyczny

Na domiar złego określenie rozdzielczości dokonuje się z dokładnością do 100 DPI. I o ile ten ostatni mankament będzie doskwierał jedynie największym wyjadaczom, o tyle dwie wartości, między którymi mogłem przełączać się podczas rozgrywki, bez konieczności otwierania oprogramowania, dały mi w kość. Pewnym obejściem tego ograniczenia jest opcja wcześniejszej konfiguracji profilu pod daną grę. Profili jest zaś nieograniczona liczba.

W końcu każda gra wymaga trochę innej czułości i zaglądanie za każdym razem do Steelseries Engine w celu dopasowania jej bywało wyjątkowo uciążliwe. Poza tym jednak sensor Steelseries TrueMove3 nie rozczarował mnie niczym. Ale jako że do nieufnych świat należy, postanowiłem przyjrzeć mu się jeszcze trochę dokładniej.

Steelseries Rival 310 - Steelseries Engine i ustawienia przycisków
Steelseries Sensei 310 - Steelseries Engine i ustawienia rozdzielczości

I tak przetestowałem zjawisko predykcji, a więc sztuczne (i niepożądane) „wygładzanie” ruchów, jak również efekt jitter, który z kolei polega na wyczuwalnych drganiach sensora przy wyższych rozdzielczościach.

Steelseries Sensei 310 - test predykcji 1000 DPI
Steelseries Sensei 310 - test predykcji 3000 DPI
Steelseries Sensei 310 - test predykcji 6000 DPI
Steelseries Sensei 310 - test predykcji 8000 DPI
Steelseries Sensei 310 - test predykcji 12000 DPI
Jako że Steelseries Rival 310 i Steelseries Sensei 310 posiadają dokładnie ten sam sensor, ograniczyłem się do jednej serii testów na zjawisko predykcji i efekt jitter. Jak widać, Steelseries TrueMove3 poradził sobie w niej całkiem nieźle, choć przy wyższych rozdzielczościach można już mieć pewne wątpliwości

Steelseries Rival 310 - test próbkowania
Test próbkowania wykonany za pomocą programu Mouse Rate Checker udowodnił, że sensor Steelseries TrueMove3 osiąga obiecane 1000 Hz

Pecet zaprzęgnięty w dwie myszy

Nie, nie, to, oczywiście, żart. Nie dałem się zwariować i klasycznie używałem tylko jednego z dwóch gryzoni Steelseries podczas pojedynczej rozgrywki. Natomiast obie te myszy spisały się na medal na tych kilku poligonach, które dla nich wybrałem. 

A znalazła się wśród nich i MOBA Blizzarda Heroes of the Storm, i polski erpeg wszech czasów, czyli Wiedźmin 3: Dziki Gon, i kultowa strzelanina Call of Duty: Modern Warfare w swojej wersji zremasteryzowanej i mistrzowski RTS rodem ze Szwecji Hearts of Iron IV. Słowem, pełen przegląd gatunkowy.

Steelseries Rival 310 - ułożenie dłoni

Tak jak sygnalizowałem już wcześniej, dwa programowalne „stopnie” do zmiany DPI podczas rozgrywki to trochę mało. Wprawdzie przycisk do przełączania między dwoma wartościami jest wygodnie zlokalizowany w obu myszach pod głównymi klawiszami. No, ale co z tego, kiedy i tak momentami musiałem wracać do pulpitu i odpalać oprogramowanie Steelseries, żeby dopasować odpowiednią czułość.

Nie będę jednak zbyt długo pastwił się nad tym jednym niedociągnięciem, a zamiast tego powiem, czym Steelseries Sensei 310 różnił się na polu walki od bliźniaczego Steelseries Rival 310. Oba modele dały sobie radę z wyzwaniem, co już zresztą mówiłem, a różnica między nimi była wyczuwalna… No, właśnie, tylko wyczuwalna.

Steelseries Sensei 310 - claw grip

Żeby jednak jakoś rozróżnić oba te gryzonie powiem tak - jeśli ktoś preferuje sprzęty o wyższym profilu to Steelseries Rival 310 będzie dla niego odpowiedniejszą propozycją. Dla osób o mniejszych dłoniach i takich, którzy nie wyobrażają sobie korzystania z myszy inaczej niż chwytem typu claw, zalecałbym bardziej Steelseries Sensei 310. Przyda się też osobom leworęcznym co samo w sobie jest jej niekwestionowaną zaletą. No i oczywiście tym, które potrzebują dwóch dodatkowych przycisków umieszczonych pod małym palcem.

Tym niemniej trudno jednoznacznie wskazać, który z tych modeli jest lepszy, a który gorszy. Ich ogromne podobieństwo sprawia, że wybór pomiędzy Steeleseries Sensei 310 a Steelseries Rivel 310 jest kwestią w zasadzie wyłącznie indywidualnego „czucia” myszy.   

Steelseries Sensei 310 - lewy bok

Dwa razy tak

W popularnych „talent show” o sukcesie przesądza zwykle dopiero trzecie „tak” ze strony jurorów. Tutaj jest trochę inaczej i dlatego myszowatej parze od Steelseries wystarczą w zupełności dwa kciuki uniesione w górę – dla każdego gryzonia po jednym.

Zarówno Steelseries Sensei 310, jak i Steelseries Rival 310 odrobinę brakuje do ideału, ale koniec końców to solidne pozycje na rynku pecetowych peryferiów. Zwłaszcza dla osób, które ponad zbędne gadżety, bardziej cenią sobie dobrze rozumianą prostotę, wygodę, precyzję i szybkość. 

Steelseries Sensei 310 i Steelseries Rival 310

Ocena końcowa Steelseries Rival 310:

  • prosty, ale elegancki wygląd
  • powierzchnie antypoślizgowe na bokach
  • precyzyjny sensor
  • przejrzyste oprogramowanie
  • konfigurowalne podświetlenie RGB
  • zmiana DPI "w locie"...
     
  • ...ale tylko w obrębie dwóch ustawionych wcześniej wartości
  • nieduża liczba przycisków
     
  • Ergonomia/ kształt:
     dobry plus
  • Jakość pracy przycisków:
     bardzo dobry
  • Jakość wykonania:
     bardzo dobry
  • Precyzja sensora:
    dobry plus
  • Design/ stylistyka:
     dobry plus
  • Oprogramowanie:
     dobry plus
  • Możliwość personalizacji:
     dobry

92% 4,6/5

Super Produkt

Ocena końcowa SteelSeries Sensei 310:

  • prosty, ale elegancki wygląd
  • powierzchnie antypoślizgowe na bokach
  • precyzyjny sensor
  • przejrzyste oprogramowanie
  • konfigurowalne podświetlenie RGB
  • przystosowana także dla osób leworęcznych
  • zmiana DPI "w locie"...
     
  • ...ale tylko w obrębie dwóch ustawionych wcześniej wartości
  • nieduża liczba przycisków
  • dwa z klawiszy zlokalizowane są mało wygodnie, "pod małym palcem"
     
  • Ergonomia/ kształt:
     bardzo dobry
  • Jakość pracy przycisków:
     dobry plus
  • Jakość wykonania:
     bardzo dobry
  • Precyzja sensora:
    dobry plus
  • Design/ stylistyka:
     dobry plus
  • Oprogramowanie:
     dobry plus
  • Możliwość personalizacji:
     dobry

94% 4,7/5

Super Produkt

Komentarze

5
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    wid3l3c
    Czy Redakcja nie uznaje gier które wymagają doskonałego czucia myszy, precyzji, refleksu a mysz musi być maksymalnie ergonomiczna by nie doprowadzić do szybkiego zmęczenia nadgarstka/ręki?

    Czy kiedykolwiek doczekamy się jakichś intensywnych testów np. w CS GO?
    Dla wprawnego gracza wystarczy 15 minut na DMie (oczywiście mówię tu o serwerach "prywatnych") z niskim sensem przeciwko kilku ogarniętym graczom, gdzie rozgrywka osiąga niekiedy na prawdę zawrotne tempo i można się przekonać o wadach i zaletach gryzonia.
    Nawet ręka potrafi się spocić.

    Chyba że autor nie ma skilla, to by w sumie wiele tłumaczyło i jestem w stanie "wybaczyć".

    Wiedźmin? MOBA? RTS (Hearts of iron)? Medal of Honor? eeeee nie.
    Co to w ogóle za testy? Chyba dla casuali.
    Do wspomnianych przetestowanych pozycji to zwykła marketówka za 4 dychy wystarczy.

    Ja mogę zrozumieć, że benchmark nie jest na tyle profesjonalnym portalem by robić konkretne testy, ale wypadałoby chociaż spróbować.
    Bo co jak co, ale jeżeli chodzi o testy myszy - Counter Strike powinien być pozycją wręcz OBOWIĄZKOWĄ.
    1
  • avatar
    Skaza

    Producent udostępnił aktualizację oprogramowania, która w znaczącym stopniu poprawia działanie sensora. Posiadam Sensei 310 i jestem bardzo zadowolony. Świetny sprzęt.

  • avatar
    ShifteD
    Również jestem posiadaczem senseia 310 i jestem bardzo zadowolony z tego wyboru. Dodatkowe 2 przyciski fakt - w szybkich dynamicznych grach nie ma szans na wygodne ich uzycie, ale wogole nie przeszkadzają, więc w innych grach się przydadzą, oraz mozna przypisac do nich funkcje jakie chcesz w tym makra.

    nie zgadzam się z autorem "nieduża liczba przycisków" w senseiu. 8 To jest już duża liczba ;)

    ps, sam sensor sprawuje się rewelacyjnie, przetestowałem go w nienawidzonym do tej pory CS:GO czyli tam gdzie precyzja jest wybitnie ważna.. Nie mając dużego doświadczenia moje wyniki na turniejach polepszyły się o 200%

    sam soft pozwala na bardzo rozbudowaną konfigurację zachowania sensora.. w tym akceleracja i "wyrównanie do linii prostej", jednak te funkcje w grach lepiej zostawić na parametrach domyślnych.
  • avatar
    BriHecato
    Bez tiltu na kółeczku ?