Ecovacs Deebot N10 PLUS - ze wszech miar optymalny robot sprzątający
Ecovacs Deebot N10 PLUS - ze wszech miar optymalny robot sprzątający
Ecovacs Deebot N10 PLUS to ze wszech miar optymalny robot sprzątający. Dlaczego optymalny? Nie jest najdroższym ani najbardziej zaawansowanym urządzeniem producenta, ale sprawdza się w sprzątaniu świetnie i pożycza wiele funkcji od swoich droższych braci.
Ecovacs Deebot N10 PLUS to robot sprzątający ze stacją dokującą, który zapewniać ma kompleksową ochronę antybakteryjną. To po pierwsze. Po drugie, ma dokładnie sprzątać i mopować podłogi, dzięki kilku prawdziwie innowacyjnym rozwiązaniom. Jak sprawdza się w praktyce?
WIDEO
Test wideo Ecovacs Deebot N10 PLUS
Czym wyróżnia się Ecovacs Deebot N10 PLUS?
Deebot N10 PLUS ma maksymalną moc ssania na poziomie 4300 Pa, co pozwala na wysysanie brudu z dywanów czy szczelin między panelami podłogowymi. Jego główna szczotka ma pływającą konstrukcję, a tym samym świetny kontakt z podłogą, co wyraźnie poprawia wydajność odkurzania.
Na uwagę zasługuje też system mopowania OZMO, czyli mikropompka wodna, która dozuje wodę optymalnie, bazując na 4 poziomach, które możemy dostosować do własnych potrzeb. OZMO eliminuje mokre plamy na podłodze oraz pozwala na usuwanie nawet tych bardziej opornych plam.
Jeśli do powyższego dodamy świetną nawigację po mieszkaniu i takie rozwiązania, jak to, że robot omija dywany podczas mopowania, a jeśli nie nie wjedzie podczas sprzątania, to automatycznie zwiększa moc ssania - otrzymamy kompletne urządzenie. Przemyślane i skuteczne.
Garść technikaliów
Deebota N10 PLUS wyróżnia stacja dokująca, która automatycznie opróżnia pojemnik na kurz po sprzątaniu oraz hipoalergiczna torba o pojemności 2,5 litra, która sprawia, że robot może jeździć sobie nawet przez cały miesiąc, zanim będziemy musieli opróżnić pojemnik ze stacji dokującej z zebranego, odkurzonego kurzu.
Plusem - zwłaszcza dla alergików - jest też fakt, że w stacji dokującej dzieje się magia i po wyssaniu kurzu z pojemnika w robocie, wspomniana powyżej torba jest automatycznie zamykana, więc żadne nieczystości nie przedostają się do powietrza w mieszkaniu.
No dobra, co jeszcze technicznie sprawia, że N10 PLUS to solidny sprzęt?
Różne tryby zbierania kurzu podczas sprzątania: robot może zbierać kurz co nawet co 20 minut podczas jednego cyklu odkurzania.
Świetne mapowanie pomieszczeń - TrueMapping, laser LiDAR, czujniki dToF i skanowanie 360 stopni tworzą bardzo szczegółową mapę mieszkania.
Filtr antybakteryjny E11, który zatrzymuje 95% kurzu o rozmiarze 0,3 mikrometra. Dodatek aktywnego węgla potrafi absorbować nieprzyjemne zapachy i eliminuje 99,99% bakterii.
Akumulator robota pozwala nawet na mniej więcej 6 godzin pracy i posprzątanie do 400 metrów kwadratowych.
Wrażenia z użytkowania Deebota N10 PLUS
Mając porównanie do Deebota T20 OMNI, to o N10 PLUS mogę powiedzieć z pełnym przekonaniem, że byłby lepszą propozycją dla mnie. Bo mi nie zależałoby na absolutnie bezkonkurencyjnej jakości mopowania - ja spokojnie przeżyłbym z tym, jak radzi sobie z myciem podłóg N10 PLUS. Bo radzi sobie świetnie.
Jeśli chodzi o odkurzanie, to jest super! Robot wciąga kurz jak oszalały, nie ma problemów z sierścią zwierząt, ale trzeba pamiętać, by wypuszczać go na salony systematycznie - jeśli będzie wyjeżdżał raz na 2 tygodnie, a mamy w domu psa, to sierść, która nazbiera się tu i ówdzie będzie arcytrudna w posprzątaniu.
Byłem też pod wrażeniem tego, jak ten robocik radzi sobie z dywanami. N10 PLUS naprawdę potrafi spomiędzy włosów, czy tam włókien powyciągać piach, resztki chipsów i inne nieczystości.
Na plus również nawigacja, omijanie przeszkód, taka łatwość w odnajdywaniu się w pomieszczeniu. W zasadzie nie mam tu uwag - robot jeździ, gdzie powinien, nie wykonuje jakichś niezrozumiałych manewrów, a jak natrafi na przeszkodę, to trąca ją uprzejmie, po czym wycofuje się na bezpieczną pozycję.
Świetna aplikacja Ecovacs Home
Z aplikacją Ecovacs Home miałem już do czynienia podczas testów Deebota T20 OMNI i mogę jedynie potwierdzić moje pozytywne wrażenia z obcowania z tym softem. Rzecz jest super przemyślana i bardzo wygodna w użytkowaniu. Mamy tu dzienniczek sprzątania, harmonogram, wyznaczanie wirtualnych ścian czy przestrzeni, w które robot nie ma wjeżdżać to czysta przyjemność oraz możliwość dokładnego zarządzania pracą robota. Interfejs jest czytelny, naprawdę estetyczny i łapiemy się w nim momentalnie.
Autonomiczność, która robi wrażenie
Wielkim plusem robotów od Ecovacs jest to, że one w zasadzie działają sobie autonomicznie i jest to cecha, którą Deebot N10 PLUS dzieli z innymi modelami producenta. Po ustawieniu wszystkiego i dopasowaniu robota do własnych preferencji, ten na co dzień działa sam i nie zawraca nam głowy. Ot, musimy wyczyścić pojemnik z kurzu, raz na jakiś czas, tak na 2 tygodnie, a czasem nawet rzadziej.
Warto wybrać Deebota N10 PLUS?
Czy warto wybrać się do sklepu po Deebota N10 PLUS? Zdecydowanie tak. Robot jest świetny i rozsądnie, racjonalnie wypozycjonowany. W ofercie Ecovacs, jak ktoś chce top topów, to bierze T20 OMNI, a jak ktoś chce półkę średnią wyższą, to N10 PLUS będzie trafionym wyborem.
Jeśli mamy trochę miejsca w kącie pokoju, gdzie wstawimy całkiem przyjemną rozmiarowo stację dokującą, a w mieszkaniu mix dywanów, płytek i paneli, to Deebot N10 PLUS będzie po prostu strzałem w dziesiątkę.
Płatna współpraca z marką Ecovacs.
Opinia o Ecovacs Deebot N10 Plus
Plusy
- autonomiczna praca
- skuteczne odkurzanie
- funkcjonalna stacja dokująca
- świetna nawigacja
- duża siła ssania
- dobre mopowanie
- długi czas pracy na baterii
Minusy
- brak komunikatów głosowych po polsku
Nasza ocena Ocena Ecovacs Deebot N10 PLUS:
5/ 5
W artykule znajdują się linki afiliacyjne, przekierowujące do zewnętrznych stron zawierających produkty i usługi, o których piszemy. Otrzymujemy wynagrodzenie za umieszczenie linków afiliacyjnych, jednakże współpraca z naszymi Partnerami nie ma wpływu na treści zamieszczane przez nas w serwisie, w tym na opinie dotyczące produktów i usług Partnerów.
Przemysław Jankowski
Doktor nauk humanistycznych, antropolog kulturowy, związany z serwisem benchmark.pl od 10 lat, wykładowca w Wyższej Szkole Kształcenia Zawodowego. Dawniej współpracujący m.in. z serwisami Komputer Świat, WhatNext, Gamezilla, GameFaction oraz mediami lokalnymi.
Po pracy kolarz amator, miłośnik koszykówki (fan San Antonio Spurs), zaczytany w literaturze faktu i epickim fantasy (im bardziej epickie, tym lepiej), fan klasycznego rapu i jeszcze bardziej klasycznego rocka, choć w mniejszym wymiarze. Zakochany we wszystkim, co stworzył Quentin Tarantino i wszystkim, co działo się z Gwiezdnymi Wojnami przed erą Disneya.