Gry

Zła optymalizacja, miejsce 9: Boiling Point

Platforma: PC
Wydawca: Atari
Premiera: 5 maja 2005

Najstarszy tytuł w naszym zestawieniu. Fabuła opowiada historię Saula Myersa, odznaczonego medalami Legionisty (nie, nie kibica Legii Warszawa), któremu w niewyjaśnionych okolicznościach znika córka gdzieś w gąszczu południowoamerykańskiej dżungli. Oczywiście ojciec rusza na poszukiwania swojego dziecka. Boiling Point to mieszanka pierwszoosobowej strzelaniny, RPG i gry typu free-roaming. Obszar, który przyjdzie nam zwiedzić jest ogromny i wynosi 250 kilometrów kwadratowych.

Ta gra to już niemal legenda. Boiling Point: Road to Hell to idealny przykład przerostu ambicji nad umiejętnościami i możliwościami dostępnego sprzętu. Jest to bodaj niechlubny rekordzista, jeśli chodzi o ilość bugów, na jakie możemy natrafić podczas rozgrywki. Ta gra ma ich tyle, co obie części Stalkera razem wzięte, co sprawia, że te wyglądają przy Boiling Point jak doskonale dopracowane tytuły.

Charakterystyczną cechą Road to Hell jest brak podziału na poziomy, gdyż cały obszar gry wczytywał się po kolei do pamięci. Powodowało to niemiłe przestoje i chrupanie podczas pokonywania większych odległości. Generalnie, dopiero przy 2 GB pamięci RAM dysk przestawał doczytywać dane. A był to 2005 rok! Cytując portal Gamespot: „Potrzebujesz czegoś w okolicach Pentium 4 3,0 GHz i Radeona 9800 lub Geforce 6800, by w pełni docenić uroki gry.”

Czytając to teraz możemy się co najwyżej głośno roześmiać, ale ludziom posiadającym wówczas P4 2.0, Athlony XP, Radki 9600 lub GF 5700/6600 raczej nie było do śmiechu.