Wojsko na zakupach w Korei. Co trafi do koszyka?
Technika wojskowa

Wojsko na zakupach w Korei. Co trafi do koszyka?

przeczytasz w 3 min.

Samoloty, czołgi, bojowe wozy piechoty - polski MON szykuje się na wielkie zakupy w Korei Południowej. Jest jednak problem. Sprzętu potrzebujemy na już, a nie wszystko, co nam oferują jest z najwyższej półki.

Mariusz Błaszczak, szef MON poleciał do Korei na rozmowy ze swoim odpowiednikiem i spacer po fabrykach produkujących broń. Koreańczycy wiedzą jak błysnąć i pokazali Polakom trochę nowoczesnych produktów. Targu nie dobito, ale podpisanie umów jest blisko.

Spójrzmy, jaki sprzęt wojskowy proponują nam Koreańczycy i czy wart jest zachodu (oraz milionów dolarów).

FA-50 - lekki samolot bojowy

Lekki myśliwiec od Korea Aerospace Industries, który mógłby zastąpić niebawem kończące służbę MiG-i 29. Polski MON nie zdradza szczegółów potencjalnego zakupu, ale koreańscy dziennikarze piszą o szybkiej dostawie samolotów w ciągu 36 miesięcy.

FA-50 to zaawansowana wersja samolotu szkolno-bojowego T-50 Golden Eagle. I tu pojawiają się wątpliwości. Po pierwsze, zakup tych maszyn oznacza, że polskie Siły Powietrzne będą miały do obsługi trzy różne platformy: amerykańskie F-16 (a wkrótce F-35), włoskie szkoleniowe M-346 Master oraz koreańskie FA-50.

Kolejna kwestia: naddźwiękowy FA-50 to lekki samolot bojowy, który nie może się mierzyć z wielozadaniowymi myśliwcami: ma mniejszy zasięg i prędkość oraz słabsze uzbrojenie. Dysponuje działkiem kal. 20 mm oraz podwieszanym uzbrojeniem o masie do 4,5 tony (pociski powietrze-powietrze i powietrze-ziemia, bomby naprowadzane laserowo, bomby i rakiety niekierowane). Jedna maszyna kosztuje ok. 40 mln dolarów.

FA-50 w walkach z islamistami na Filipinach

Koreański samolot używany jest jako rozwiązanie pomostowe, przed zakupem docelowych maszyn. Tak zrobiły np. Filipiny. Tam też FA-50 przeszedł chrzest bojowy podczas walk z islamistami w Marawi w 2017 roku. Z potknięciem. FA-50 przez pomyłkę - bomba chybiła celu o 250 metrów - zabił dwóch filipińskich żołnierzy, a 11 ranił. Samoloty zostały uziemione na czas kontroli, która wykazała jednak, że maszyna ani pilot nie byli winni.

Czołg K2 Black Panther

500-600 sztuk - tyle czołgów K2 może zamówić Polska. Stworzą razem z Abramsami polską pięść pancerną. Naszpikowana elektroniką koreańska Czarna Pantera uchodzi za jeden z najdroższych czołgów na świecie.

czołg K2 fot. hyundai rotem

Hyundai Rotem już dwa lata temu proponował Polskiej Grupie Zbrojeniowej wspólną produkcję K2PL czyli polskiego modelu czołgu K2. Teraz temat wraca, choć konkretów na temat współpracy na razie brak.

Prezentacja możliwości K2

K2 to nowoczesny pojazd uzbrojony w gładkolufową armatę kal. 120 mm, która strzela pociskami przeciwpancernymi K276 oraz kumulacyjnymi K277. Trzyosobową załogę chroni pancerz kompozytowy oraz pancerz reaktywny (moduły ERA), a także aktywne systemy ochrony pojazdu (ASOP) hard-kill lub soft-kill. Moc zapewnia 1500-konny silnik, a ruchliwość czołgu zwiększa zawieszenie hydropneumatyczne typu in-arm.

Koreański czołg ma system kierowania ogniem, który automatycznie wykrywa i śledzi cele. Innym ciekawym rozwiązaniem jest system C4 (Command, Control, Communication and Computer) dostarczający w czasie rzeczywistym informacje o położeniu pojazdów przeciwnika.

Porównanie koreańskiego K2 z Leopard 2A7

K2PL ma być cięższy, zaopatrzony w siódmą parę kół nośnych oraz mocniejszy pancerz wieży i kadłuba.

Jednak wspólna produkcja czołgu, jeśli dojdzie do skutku, to kwestia przyszłości. Teraz możliwe jest kupno bojowego wozu piechoty.

K-21 - bojowy wóz piechoty

K-21 to gąsienicowy bojowy wóz piechoty, Koreańczycy używają go od 2009 roku. Bwp jest podstawowym pojazdem na polu walki, to on zapewnia transport i wsparcie ogniowe piechocie. Polskich żołnierzy nadal wożą radzieckie BWP-1, które są tak stare, że według złośliwców powinny jeździć z żółtymi tablicami. Dlatego MON rozgląda się za nowoczesnymi wozami.

Wielu ekspertów kręci głowami na pomysł kupna K-21. Dlaczego? Bo mamy krajowy, bardzo dobry bwp. To Borsuk, nowszy i mocniej opancerzony od K-21, z lepszym systemem kierowania ogniem i większą ilością amunicji. Borsuk lepiej radzi sobie z przeszkodami wodnymi (koreański pojazd przepłynie staw po przygotowaniu i z użyciem nadmuchiwanych pływaków) i daje większą szansę na przeżycie żołnierzy po eksplozji miny.

K-21 ma rozwiązania, które, delikatnie mówiąc, odbiegają od nowoczesnych standardów. To np. zwykłe ławki dla żołnierzy desantu zamiast siedzisk, które redukują skutki wybuchu miny.

Próby poligonowe Borsuka

Atutem K-21 jest uzbrojenie: armata kal. 40 mm, podwójna wyrzutnia przeciwpancernych pocisków kierowanych oraz karabin maszynowy. Borsuk ma armatę 30 mm. w bezzałogowej wieży (dzięki temu więcej pancerza chroni żołnierzy desantu wewnątrz wozu) sprzężoną z karabinem maszynowym oraz podwójną wyrzutnię przeciwpancernych pocisków kierowanych Spike. K-21 może oddać do 300 strzałów na minutę, Borsuk do 200 strzałów.

Borsuk jest bardzo dobrym bwp i co ważne, skonstruowanym przez polskich inżynierów i produkowanym w kraju. Problem w tym, że to ciągle prototyp (produkcja seryjna ruszy 2023/2024), a K-21 można kupić właściwie od ręki, jak samochód w salonie.

W grę wchodzi również nabycie rozwiniętej wersji K-21 czyli niepływającego bwp AS-21 Redback (prawie dwa razy cięższy od Borsuka), który jest teraz w fazie testów.

Testy strzelania koreańskiego AS-21 Redback

Źródło: Defence 24, Twitter, Daum.net

zdjęcie otwarcia: koreanski k2 fot. hyundai rotem

Komentarze

17
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    AUTO6
    6
    K2PL rozumiem jeśli czołg będzie przynajmniej częściowo produkowany w Polsce, K-21 wydaje się mało sensownym zakupem (chyba, że zakup na szybko max. kilkudziesięciu sztuk bo rozkręcenie produkcji Borsuka trochę zajmie). Natomiast prawdziwym kuriozum byłby zakup samolotu FA-50. Mamy samoloty szkolne i mamy symulatory więc taka szkolno-bojowa hybryda nie jest nam potrzebna. Zwykle jak coś ma być do wszystkiego to nie nadaje się do niczego.
    • avatar
      Monio
      3
      Czołgi to tak ale ta reszta - to po co ?. Mamy Borsuka, dokupic F16 lub wiecej F35,
      • avatar
        Mario2k
        2
        To że trzeba dozbroić armie nie podlega wątpliwości , tyle że trzeba to zrobić z głową .
        • avatar
          Fiona
          1
          Elektrownie atomowe tam kupić I ew. Umowa na wspólną budowę tych czołgów w Polsce.
          • avatar
            michal_mat
            1
            Każdy z tych zakupów to bzdura z punktu widzenia wojska. Jak powiedział Napoleon (choć mógł się sam posłuchać) "Amatorzy dyskutują o taktyce, profesjonaliści o logistyce"
            Czołgi - mamy już trzy rodziny czołgów teoretycznie tej samej generacji - T72 i pochodne, Leo w 4 wersjach będzie i Abrams. Która cywilizowana armia (Arabów i Hindusów nie liczę) stać na to? Przecież każdy model ma osobny łańcuch logistyczny, części zamienne, remonty, szkolenia... Idiotyzm
            FA-50 jest fajny, ale my mamy Mastera jako samolot szkolenia zaawansowanego. Jego wersja szkolni-bojowa też istnieje, znowu rozbudowa Logistyki.
            Transporter..... Było nie obcinać przez lata kasy na Borsuka, a wcześniej z poltycznych powodów nie zabijać Andersa. Byłby gotowy i mógł wejść do uzbrojenia z 10 lat temu. Ale był z niewłaściwej opcji, do tego nie pływał. Bo jesteśmy tak wyjątkowi i masz musi pływać, jako jedyny nowy w NATO w Europie....
            • avatar
              szydas
              1
              Za naszą wschodnią granicą trwa wojna, która w jednoznaczny sposób pokazuje jakie jest obecnie miejsce czołgów w działaniach zbrojnych. Tak, to sposób na zabijanie własnych żołnierzy i marnowanie setek milionów dolarów bez uzyskania czegokolwiek. Dron za kilka tysięcy złotych i pocisk za drugie tyle eliminuje czołg z walki w kilka minut bez ryzykowania niczyjego życia. Trzeba być typowym głąbem z awansu partyjnego, żeby mając taką wiedzę wciąż myśleć o "panceryzacji" armii.
              • avatar
                Dexterr
                -1
                Tak naprawdę polska nie ma za bardzo pieniędzy na takie zakupy bo wszytko poszło na 500plusy, 14 emerytury przekopy mierzei czy inne głupoty więc teraz Błaszczak lata i cmoka próbuje zadłużyć kraj ponad wszelkie limity.
                • avatar
                  que_pasa
                  -3
                  Nasz rząd kupi co najwyżej mongolskie łuki i powiększy batalion kropideł bojowych
                  • avatar
                    Viperus
                    0
                    K2PL dobry pomysł ale realizacja sporo zajmie, AS21/K21 to kupno na już w pewnie niewielkiej ilości zanim nie rozkręcą Borsuka, pierwszy rok produkcji to ~50sztuk a każdy kolejny ~100 co znaczy że nasze zapotrzebowanie ~1k szt zajmie jakieś 10lat produkcji non stop a te wozy już by sie przydały, przynajmniej niewielka ilość.
                    • avatar
                      dupiarz
                      0
                      Powiększ penisa nawet o 9 cm i dupcz jak gwiazda porno! Żel Alfa Lover jest rewolucyjnym środkiem który uratował tysiace facetów przed depresją i społeczną izolacją ponieważ ci faceci mieli małe penisy i nie chcieli być w związkach.
                      Jednak nie tylko żel Alfa Lover powiększa penisa ale i wydłuża stosunek seksualny przez co mężczyźni i kobiety mają lepsze i dłuższe orgazmy.
                      Żel Alfa Lover jest całkowicie bezpieczny i polecają go najlepsi specjaliści miedzy innymi doktor seksuolog Adrian Bernas.
                      Żel Alfa Lover dzięki połączeniu 12 starożytnych ziół jest środkiem całkowicie naturalnym i nie wywołuje żadnych skutków ubocznych dla zdrowia.
                      Wejdź w poniższego linka i zamów Alfa Lover już dzis i odmien swoje życie seksualne na lepsze.
                      Dzięki żelowi Alfa Lover sprawisz ze twoja dziewczyna czy żona będą błagać cię o seks kilka razy dziennie!
                      Dzięki żelowi Alfa Lover będziesz mógł zostać nawet gwiazdą filmów porno!

                      https://your-pharmacy.info/pages/alfalover/n6b3k7n4b3/?clickid=4b783d5vc1nq515f&trafficsource=137&user_id=50&trafficsource_name=Traffic%20Factory&clickcost=0.03&time=1654680788&t1=PL_LR&t6=Unknown&t2=3939829&t7=Unknown&t3=2.06&t8=Aero2&t4=uncategorized&t9=iphone&t5=POL&t10=%7Bt10%7D&ip=37.109.33.15&city=Warsaw&country_code=PL&country=Poland&language=pl-PL&uclick=d5vc1nq5&uclickhash=d5vc1nq5-d5vc1nq5-fna4-0-xrk2-u3zwvr-u3zwi4-c3048f
                      • avatar
                        borizm
                        0
                        F35 są diabelnie drogie, awaryjne, bardzo problematyczne w utrzymaniu, wcale nie są niewykrywalne, mają dużo mniejszą wartość bojową niż F-16, które potrafią przenieść tyle uzbrojenia, ile same ważą, a przy tym są szybsze i zwinniejsze od F-35.
                        F-16 to niestety stara konstrukcja, a co gorsza wykonana prawie w całości z "szajs-metalu", czyli z aluminium, które szybko ulega procesowi zmęczenia materiału, aż do wartości wytrzymałości bliskiej zera. F-16 po operacji Pustynna Burza zostały zezłomowane właśnie z uwagi na to - doszło do szeregu mikropęknięć w aluminiowej konstrukcji płatowca, grożącymi rozpadnięciem się maszyny w powietrzu przy kolejnym przeciążeniu. Jeśli miałbym coś wybierać dla Polski to nowe F-16 ze szkieletem wykonanym ze stali, albo tytanu, albo coś mniejszego i tańszego - może te FA-50. Polska to mały kraj - nie potrzeba nam samolotów o dużym zasięgu.

                        Ja bym stawiał na współpracę z Koreą - mielibyśmy tu znów fabryki i produkowali dużo sami, podobnie jak mieliśmy, gdy współpracowaliśmy z Sowietami. Wczoraj czytałem, jak "nasz" Bumar jakieś 9 lat temu zniszczył zakład PZL-Wola produkujący silniki do naszych czołgów PT-91, tak że już nie jesteśmy w stanie produkować, ani nawet remontować naszych czołgów i innych podobnej masy pojazdów - aż zrobiło mi się przykro. Wszystko, co zostało dobrego po Układzie Warszawskim i Sowietach jest regularnie niszczone, zamiast był pielęgnowane i rozwijane.