Lustrzanki

Robimy zdjęcia

Kiedy już dokonaliśmy wyboru, kiedy wiemy, czego można się spodziewać po naszym aparacie - czas zacząć opanowywać narowistą bestię. Najlepsza pomocą będzie wiedza fotograficzna, bo reguły są jasne i jednakowe dla wszystkich.

Trzeba pamiętać, że robienie zdjęć to ciągła walka z czasem (naświetlania). Aby uzyskać ostre zdjęcie, czas naświetlania musi być odpowiedni, a tylko niewielki procent naszych zdjęć powstaje w jasny, słoneczny dzień, kiedy czas jest rzędu tysięcznych części sekundy. W pochmurne dni, w pomieszczeniach zamkniętych, o świcie lub o zachodzie słońca, na imprezie rodzinnej bądź rozrywkowej światło będzie z pewnością ciekawe, ale słabe.

Podstawowa reguła fotografii określa, że w celu uniknięcia poruszeń zdjęcia, czas naświetlania powinien stanowić odwrotność ogniskowej. Sprawa prosta - dla obiektywu 50mm czas powinien wynosić co najmniej 1/50 sekundy, a gwarancją unikniecia poruszeń będzie czas krótszy, na przykład 1/100 sekundy. Ogniskowa 300 mm to już czas 1/300 sekundy, trudny do uzyskania bez jasnego światła słonecznego.

Trzeba też pamiętać, że ta reguła dotyczy ogniskowej aparatu małoobrazkowego. Obiektyw 50 mm z lustrzanką cyfrową daje nam ogniskową 75 mm (50 mm x 1.5 crop factor) i właśnie do tej przeliczonej ogniskowej powinniśmy dobierać minimalny czas naświetlania.

Do uzyskania poprawnej ekspozycji będziemy potrzebować czasu na przykład 1/160 sekundy, a światłomierz aparatu wskaże nam, że mamy marną 1/50 sekundy - co wtedy robić?
Osoby o pewnym chwycie mogą próbować po nabyciu pewnej wprawy troszkę te czasy minimalne wydłużyć. Z pomocą przychodzą też systemy stabilizacji obrazu - IS Canona, VR Nikona, AntiShake Minolty, które również pozwalają nieco wydłużyć czas naświetlania. Można oczywiście otworzyć bardziej przysłonę, wpuszczając na matrycę więcej światła, można podnieść czułość ISO, można wreszcie świadomie niedoświetlić nieco zdjęcie zrobione w formacie RAW, korygując to później w trakcie obróbki komputerowej.

Jak inaczej można uzyskać nieporuszone zdjęcia?
Statyw i doświetlenie błyskiem. Ale...
Statywem ratujemy się wtedy, kiedy musimy, bo kadrowanie ze statywu jest niewygodne, podobnie jak targanie ciężkiego trójnoga w plener. Lampa błyskowa natomiast zniszczy nam kompletnie delikatne światło wschodzącego słońca, nastrojowy półmrok cichego pokoiku, jest nieprzydatna w fotografii krajobrazowej.

Napisaliśmy o pomiarze światła oraz o sposobach uzyskiwania nieporuszonych zdjęć. To w fotografii pierwszy krok, więcej wiedzy na ten temat musimy zaczerpnąć z fachowych książek, kursów foto lub poszukać w Internecie. Mając lustrzankę możemy się uczyć jednocześnie teorii i praktyki bez żadnych nakładów finansowych - doceńmy taką możliwość, skorzystajmy z niej.

Czy jednak szeroko pojmowana fotografia kończy się na zrobieniu zdjęcia? Analogowa klisza jest wywoływana, aby umożliwić zrobienie odbitek lub zeskanowanie filmu. W fotografii cyfrowej mamy plik graficzny zapisany na karcie pamięci - nie zostawimy go tak przecież. Pora na etap ostatni, czyli...