Ciekawostki

Avengers: Koniec gry ma już tylko jednego przeciwnika na drodze na szczyt

z dnia
Wojciech Kulik | Redaktor serwisu benchmark.pl
20 komentarzy Dyskutuj z nami

Avengers: Koniec gry to film, który w mniej niż dwa tygodnie zdołał wejść na pozycję numer dwa w rankingu najbardziej kasowych produkcji wszech czasów.

Avengers: Koniec gry to jeden z najwyżej ocenianych filmów Marvela i w ogóle jeden z najcieplej przyjętych tytułów tego roku. Jest to też najlepiej zarabiająca produkcja 2019, a już niedługo może stać się najbardziej kasowym obrazem wszech czasów.

Wielki finał dotychczasowej opowieści o superbohaterach Marvela w reżyserii braci Russo przynosi ze sobą olbrzymie pieniądze. Wystarczyło pięć dni, by wygenerował 1,2 miliarda dolarów (wynik, jaki w ogóle uzyskało zaledwie kilkanaście filmów w historii). 

Po dwunastu dniach z kolei licznik pokazuje już ponad 2,188 miliarda – oznacza to, że jest to obecnie drugi najbardziej kasowy film wszech czasów, przegrywający jedynie z Avatarem, a pokonujący już inne „dwumiliardowce”, mianowicie Titanic, Gwiezdne wojny: Przebudzenie mocy oraz – poprzednią część serii – Avengers: Wojna bez granic.

Wynik wspomnianego Avatara Jamesa Camerona to 2,788 miliarda i biorąc pod uwagę niesłabnącą popularność finału serii Avengers, można przypuszczać, że już niedługo zostanie on zdetronizowany. Dodajmy, że na osiągnięcie granicy 2 miliardów potrzebował on 47 dni (a produkcja z uniwersum Marvela zaledwie 11). 

Warto również zwrócić uwagę na fakt, że w pierwszej dziesiątce filmów generujących największe przychody, aż połowę stanowią produkcje Marvela. Oprócz dwóch wspomnianych, są to jeszcze: Czarna Pantera oraz dwie poprzednie odsłony serii Avengers (nieobdarzona podtytułem oraz Czas Ultrona). 

Źródło: Box Office Mojo, Polygon, GameSpot, ComicBook

Komentarze

20
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Film dobry, naprawdę mocne 4+, ale akurat nacisk na prezentację kpt. Marvel na zwiastunach jest bez sensu, gdy w samym filmie pojawia się tylko w kilku scenach, niby udaje wielkiego bossa, ale dostaje łomot.
  • avatar
    Szykuje sie oscar za najlepsza scene umierenia :) dla mnie ostatnie 30min filmu to jakaś dokrętka na sile.
    -1
  • avatar
    Thor jako menel zrobił robotę w tym filmie bo taka powinna być jego postać, nie brana zbyt mocno na poważnie z dozą humoru. Trochę infantylności nie zaszkodziło. Można powiedzieć, iż był to udany zabieg. Reszta to flaki z olejem. Gdyby nie Thor to ten film byłby po prostu słaby.
    -2
  • avatar
    Mocarna Kapitan Marvel rozpruwa gołymi rękami międzygalaktyczny krążownik Tanosa ale samego Tanosa już nie pokonać. A nie kilka scen wcześniej robi mu chwyt na grdykę i gość ani drgnie. Film dla idiotów ha ha ha
    -2
  • avatar
    Marlon Brando się w grobie przewraca jak widzi co zrobili z kinematografią. Teraz już nic innego nie ma, tylko superbohaterowie.
    -2
  • avatar
    Widać było niewidzialną rękę feminazizmu i wszechrówności w filmie. Póki w Infinity War było to ładnie wplecione, zupełnie nie przeszkadzało, to tutaj na siłę, pokażmy team kobiety, wchodzący wszystkie na raz (ale dla mężczyzn takiego momentu nie dali). I w ogóle, kobiety na stanowiska kierownicze, faceci z nich rezygnują (nie będę spoilerował).

    No słabo.

    Ale ogólnie film ciekawy, seria warta obejrzenia.
    -5
  • avatar
    Ten film to kompletna porażka. Najgorszy z całej serii, nastawiony na kasę produkt dla odmóżdżonych 10 letnich dzieci. Pisanie że to kasowy film wszech czasów pokazuje dokładnie jak odmóżdżony jest obecny widz. Ten film to jeden wielki stek bzdur i wzajemnie wykluczających się scen i wątków ha ha ha.
    -7