
Dreame ogłosiło partnerstwo z Cristiano Ronaldo. Na papierze to klasyczna historia o ambasadorze marki. W praktyce – próba zwiększania rozpoznawalności w segmencie urządzeń domowych, gdzie konkurencja jest coraz ostrzejsza, a przewagi technologiczne szybko się zacierają.
W komunikacie Dreame kluczowy jest nie produkt, a narracja o wartościach. Ronaldo nie jest tu przypadkową twarzą. Wykorzystano wizerunek sportowca kojarzonego z konsekwencją, powtarzalnością i dążeniem do maksymalnej efektywności.
Firma próbuje ustawić się w podobnym szeregu: jako marka, która nie tyle “wprowadza innowacje”, co systematycznie je dowozi i rozwija. To język dobrze znany z branży technologicznej, ale tu mocniej niż zwykle oparty na emocjonalnym transferze z boiska do domu.
Nowe hasło partnerstwa – "Dreame to Win” – ma spinać komunikację wokół jednego motywu: wygrywanie w codzienności dzięki technologii.
“Zawsze szukam partnerów, którzy podzielają moje dążenie do perfekcji i zaangażowanie w ciężką pracę. Dreame jest marką, która wprowadza innowacje oraz dostarcza najwyższej klasy wydajność, sprawiając, że życie staje się łatwiejsze i lepsze. Jestem podekscytowany faktem, że dołączam do rodziny Dreame oraz wspieram ich misję liderowania na rynku globalnym.” - powiedział Christiano Ronaldo.
Chodzi o coś więcej
Tak wygląda strategia marek technologicznych w fazie globalnej ekspansji – budowanie jednego parasola narracyjnego nad bardzo różnymi produktami. W podobnych partnerstwach łatwo o efekt jednorazowej kampanii wizerunkowej. Dreame przekonuje jednak, że to element dłuższego planu – umacniania pozycji na rynkach międzynarodowych i podbijania segmentu premium w smart home.
Wizerunek Ronaldo pojawi się na szerokim portfolio produktów: od odkurzaczy i urządzeń sprzątających, przez większe AGD, aż po sprzęt do pielęgnacji osobistej i kuchni. Dreame sugeruje, że wspólnym mianownikiem tych kategorii ma być nie tyle funkcjonalność, co "podnoszenie standardu życia”.





Komentarze
0Nie dodano jeszcze komentarzy. Bądź pierwszy!