Nauka

Znowu to zrobili - Blue Origin drugi raz wylądowało tą samą rakietą

Wojciech Kulik | Redaktor serwisu benchmark.pl
8 komentarzy Dyskutuj z nami

W wyścigu o rakietę wielokrotnego startu i lądowania firma Blue Origin wysunęła się na prowadzenie. Jaka będzie odpowiedź SpaceX?

Blue Origin

W listopadzie firma Blue Origin wyprzedziła SpaceX w wyścigu o rakietę wielokrotnego użytku – jej New Shepard bezpiecznie wystartował, uniósł się na wysokość 100 km, po czym wylądował zaledwie 1,37 metra od środka lądowiska. Teraz Amerykanie zrobili to ponownie.

Założona przez szefa Amazonu, Jeffa Bezosa, firma Blue Origin przeprowadziła pod koniec ubiegłego tygodnia ponowny test swojej technologii. Wykorzystała w tym celu odzyskaną po ostatniej próbie rakietę nośną BE-3, która ponownie osiągnęła pułap ponad 100 km, pędząc z prędkością 3,72 Mach, po czym po raz kolejny w jednym kawałku, łagodnie wylądowała na platformie i… jest gotowa do kolejnego startu.

Wyścig o rakietę wielokrotnego użytku

Listopadowy wyczyn firmy Blue Origin był nie tylko ogromnym sukcesem, ale też zaskoczeniem. Próby SpaceX były przecież znacznie bardziej nagłaśniane, a jednocześnie mniej udane. Co ciekawe, w grudniu tej drugiej firmie udało się przeprowadzić udane lądowanie rakiety (i to po dłuższym locie). Niestety druga próba – w przeciwieństwie do Blue Origin – nie zakończyła się już powodzeniem.

O co w tym całym wyścigu chodzi i dlaczego jest to takie ważne? Ponieważ rakieta, która może być użyta więcej niż jeden raz oznacza znaczne obniżenie kosztów misji, a to z kolei przekłada się na szansę zwiększenia ich częstotliwości. Działająca rakieta może więc przyczynić się do postępu w nauce, ale też do rozpowszechnienia się turystycznych lotów suborbitalnych i orbitalnych, które mogłyby być dzięki niej bardziej przystępne cenowo.

Plany Blue Origin na najbliższe miesiące

Choć nie zostało to oficjalnie potwierdzone, mówi się, że już w marcu odbędzie się kolejna próba z wykorzystaniem tej samej, odzyskanej rakiety nośnej. To byłoby całkiem logiczne rozwiązanie – firma Blue Origin mogłaby bowiem udowodnić nie tylko, że jej BE-3 działa, ale też, że może być wykorzystywana w niewielkich odstępach czasowych. 

Blue Origin lądowanie

W tym roku ma również odbyć się seria testów nowej generacji rakiety nośnej, BE-4. Oczywiście w myśl przyjętej zasady: „Launch. Land. Repeat”.

Źródło: SlashGear, Blue Origin

Komentarze

8
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    xprzemcio
    Ciekawie robi się od 59 sekundy. Niesowite lądowanie! GRATULACJE!
    7
  • avatar
    Konto usunięte
    Różnica między ich próbami a Spacex była chyba taka, że Origin wystrzelił rakietę prosto w górę a SpaceX w trajektorii wynoszenia ładunku na orbitę (w uproszczeniu - w bok ;)) i Specex miał też udaną próbę z powrotem w punkt startu i dwie nieudane próby z lądowaniem na barce na oceanie (przy lądowaniu na barce będą w stanie większy ładunek wynieść na orbitę).
    2
  • avatar
    Konto usunięte
    Ta rakieta mi coś przypomina XDD
    2
  • avatar
    owatanka
    Troche przypomina glowice atomowa z gry fragile allegiance :)
    1
  • avatar
    darkowal
    Rosjania posiadają już testowy pojaz antywigracyjny ale nie pozwolą im produkować.
  • avatar
    Konto usunięte
    no to ludzie zaczynają opanowywać lądowanie rakietowe. całkiem nieźle, wygląda jak na filmie SF.
    chociaż jak na to patrzę to jednak amerykański program wahadłowców miał sens. lądowanie wahadłowca zużywa znacznie mniej paliwa. wcześniej czy później musi nastąpić powrót do tego programu, to jest wyłącznie kwestia opanowania tańszych technologii. wahadłowce przegrały bo nie udało się zbić kosztów eksploatacji.