• benchmark.pl
  • Foto
  • 25 lat profesjonalnej serii Canon EOS-1- przypomnijmy sobie jak to było
Foto

25 lat profesjonalnej serii Canon EOS-1- przypomnijmy sobie jak to było

W 1989 roku na rynek trafił pierwszy analogowy Canon EOS-1, a 23 lata później pojawił się najbardziej zaawansowany cyfrowy Canon EOS-1D X.

Canon EOS-1 i Canon EOS-1D X

Serię Canon EOS, której nazwa bierze się od określenia Electro Optical System (czasem przywoływane jest także imię greckiej bogini jutrzenki), zapoczątkował w 1987 roku aparat Canon EOS 650. Była to pierwsza lustrzanka jednoobiektywowa, która dysponowała systemem AF i bagnetem ze stykami, które przekazywały obiektywowi informacje na temat pracy układy AF i sygnały dla przesłony. Nie był to jednak aparat, który określano mianem profesjonalnego.

Odpowiedzią na potrzeby tej grupy fotografujących w tamtych czasach był dopiero pokazany dwa lata później (we wrześniu 1989 roku) Canon EOS-1. Co prawda w ofercie producenta były już zawansowane modele z serii EOS, ale dopiero seria EOS-1 w pełni zasłużyła na miano profesjonalny. Premierze aparatu towarzyszyło wprowadzenie na rynek obiektywów Canon EF 20-35mm f/2.8L AFD, EF 80-200mm f/2.8L AFD, EF 50mm f/1.0L USM oraz EF 85mm f/1.2L USM. Pierwszy Canon EOS-1 został bardzo ciepło przyjęty przez fotografów sportowych, którzy w większości przerzucili się z aparatów Nikon F3 i F4 na wspomnianego EOSa-1.

Canon EOS-1
Jedną z cech, która wyróżniała EOS-1 na tle innych aparatów było zastosowanie krzyżowego sensora AF, który, jak dobrze wiemy, pozwala skutecznie ustawiać ostrość na motywach zorientowanych w pionie, jak i w poziomie.

Canon świętuje w tym roku 25-lecie profesjonalnej serii EOS-1. W tym czasie aparat wewnętrznie zmienił się znacząco. W czasach "analogowych" mieliśmy cztery modele, które pojawiały się w odstępach prawie 5-letnich (z wyjątkiem EOS-1N i 1N RS). Gdy nadeszła era cyfrówek, tempo zmian przybrało na sile, a właściwie zaczęły się pojawiać liczniejsze warianty aparatu. O ile analogowe aparaty wszystkie były pełnoklatkowe, to cyfrowe lustrzanki dostępne były w dwóch wariantach: te z serii 1D miały sensory APS-H z przelicznikiem ogniskowej 1,3x, a modele 1Ds pełną klatkę. W 2012 roku Canon zerwał ze starym nazewnictwem wprowadzając fotograficzny model 1D X i filmowy 1D C, oba pełnoklatkowe.

Canon EOS-1D C

Warto nadmienić, że EOS-1D nie był pierwszym cyfrowym aparatem z serii EOS. Wcześniej pojawił się Canon EOS DCS 3, który bazował na analogowej konstrukcji EOS-1 N i wykorzystywał 1,3 Mpix sensor CCD Kodaka (dawał przelicznik ogniskowej równy 1,7x), a także spory akumulator. Całość ważyła aż 1800 gramów i miała wymiary 162 x 89 x 212 mm.

W ciągu 25 lat wnętrze uległo znaczącym zmianom, ale zewnętrzna sylwetka, pomijając dodatkowe ekrany LCD (podgląd i status) na tylnej ściance, nie zmieniła się w tym czasie. Z jedną różnicą. W czasach analogowych dodatkowy napęd kliszy z pojemnikiem na baterie, choć stosowany powszechnie, był akcesorium dodatkowym. Pojawił się on jako integralny element tylko w modelu EOS-1N RS, a od momentu wprowadzenia cyfrowego wariantu serii EOS-1 jest niejako wyróżnikiem profesjonalnego modelu aparatu pełnoklatkowego (kiedyś zwanego małoobrazkowym).

Canon EOS-1N RS

Jako akcesorium dla pierwszego Canona EOS-1, oprócz tak zwanego Power Drive Booster E1, można było nabyć Command Back E1, czyli tylną ściankę, która służyła do nadrukowywania daty i kodów identyfikacyjnych na pasku kliszy z perforacją.

Producenci aparatów przy wprowadzaniu kolejnych modeli sporo uwagi poświęcają optymalizacji zużycia energii, a przynajmniej przekonują nas, że tak czynią. Ciekawi was jak wypadał pierwszy Canon EOS-1 (bez dodatkowego pojemnika na paluszki) w porównaniu z obecnym Canonem EOS-1D X, którego akumulator LP-E4N pozwala wykonać 1120 zdjęć w temperaturze 23 stopni C? Oto odpowiedź.

Bateria 2CR5
Bateria (nie akumulator) 2CR5 stanowiąca powszechne źródło zasilania w czasach analogowych lustrzanek.

Według instrukcji aparatu Canon EOS-1, stosując baterię 2CR5 (jednorazowego użytku) i obiektyw Canon EF 50mm f/1,8 można było wypstrykać:

  • w temperaturze 20 stopni C do 75 rolek filmu 24 klatkowego - 1800 zdjęć
  • w temparaturze -20 stopni C do 12 rolek filmu 24 klatkowego - 288 zdjęć

Oczywiście temperatury poniżej 0 stopni C nie były rekomendowane dla aparatów EOS-1. Zresztą każdy kto fotografował analogiem na mrozie wie, że potrafił odmówić współpracy dopóki nie zrobiło mu się cieplej.

Życzymy Canonowi EOS-1 kolejnego jubileuszu, a tymczasem przyjrzyjmy się jak zmieniały się najważniejsze parametry analogowych i cyfrowych modeli na przestrzeni lat.

Analogowe Canony EOS-1 były pełnoklatkowymi aparatami, w których czułość ISO zależała od zastosowanej kliszy, a opcje w menu pozwalały dostosować działanie trybu pomiaru światła. Każdy kolejny model wprowadzał usprawnienia przede wszystkim układu AF, który zyskiwał kolejne punkty i coraz szybciej pracował. Poprawiała się także szybkostrzelność aparatu. W marcu 1995 roku Canon wypuścił jedynego jak dotąd EOSa-1 z półprzepuszczalnym lustrem błonowym - był to model EOS-1N RS.

Canon EOS-1V

Zwieńczeniem analogowej serii był model EOS-1V z 45-punktowym autofokusem, będący najszybszym aparatem analogowym z ruchomym lustrem w historii - tempo fotografowania wynosiło 9 klatek/s.

Cyfrowe aparaty rozwijały się, jak wspomnieliśmy, w dwóch seriach: 1D i 1Ds. Powstawały kolejne ich wcielenia, tak zwane Mark, z coraz lepszymi sensorami CMOS (tylko pierwszy Canon EOS-1D miał sensor CCD). Rosła wydajność w trybie seryjnym i wydajność dla wyższych czułości ISO.

Ciekawostką jest fakt, iż pierwszy cyfrowy Canon EOS-1D, choć miał ekran podglądu o przekątnej 2”, to nie pozwalał na skalowanie podglądu zdjęć. Można powiedzieć, że była to cyfrówka dla świadomych profesjonalistów, którzy nie tracili cennych minut w trakcie sesji na analizowanie wykonanych zdjęć.

Canon EOS-1D Mark III Mark IV X

Prawdziwym przełomem w serii cyfrowych modeli EOS-1 był aparat Canon EOS-1D Mark IV z sensorem APS-H. Aparat wprowadzał zakres czułości na niebotyczny poziom, rozszerzać można było ją do ISO 102400, mógł pochwalić się aż 39 krzyżowymi punktami z 45 punktów AF. Zyskał 3” ekran VGA dla podglądu, a tryb seryjny w końcu wyprzedził najszybszego analoga (pomijamy tu stosowane dodatkowe silniki w kliszowych aparatach). Był to także pierwszy EOS-1 z funkcją wideo.

Równie wyczekiwanym, jak i wnoszącym wiele usprawnień w funkcjonalności układu AF (po raz pierwszy od 12 lat zwiększono liczbę punktów AF z 45 do 61), był Canon EOS 1-D X. Obecnie jest to flagowy profesjonalny model Canona, pomijając przeznaczony dla filmowców wariant EOS-1D C. Aparat ceniony i chwalony za osiągi „przez szerokie grono specjalistów, od profesjonalnych fotografów pracujących na różnych polach, przez fotoreporterów i fotografów sportowych, aż po zawodowców zajmujących się fotografią przyrodniczą czy komercyjną". I jak Canon zapewne twierdzi, kwintesencja 25-lat dążenia „do tworzenia wyjątkowych aparatów, które rozwijają kreatywność i wychodzą naprzeciw zmieniającym się potrzebom fotografów na każdym poziomie zaawansowania. To także jest kierunek na przyszłość".

Canon EOS-1D Mark IV

Poniżej podsumowanie parametrów wszystkich 13 (14) modeli. Kolejno - nazwa modelu, data premiery, parametry sensora (lub wymiary kliszy), procesor (gdy są dane), dane ISO, migawki, czas synchronizacji z lampą błyskową, wydajność trybu seryjnego, wymiary i waga.

  • Canon EOS-1 Wrzesień 1989 pełna klatka, 1 AF, ISO 6-6400 (ustawiane w menu), migawka 1/8000, X 1/250, 2,5 kl/s (5,5 kl/s z dopalaczem), 161 x 107 x 72 mm, 890 g (korpus)
  • Canon EOS-1N Listopad 1994 pełna klatka, 5 AF, ISO 6-6400 (ustawiane w menu), migawka 1/8000, X 1/250, 6 kl/s, 161 x 112 x 72 mm, 855 g (korpus)
  • Canon EOS-1N RS Marzec 1995 pełna klatka, 5 AF, ISO 6-6400 (ustawiane w menu), migawka 1/8000, X 1/250, 10 kl/s, 161 x 160 x 78 mm, 1295 g (korpus) + nieruchome lustro błonowe półprzepuszczalne (pellicle mirror), tryb RS zwłoka migawki 0,006s
  • Canon EOS-1V Marzec 2000 pełna klatka, 45 AF, ISO 6-6400 (ustawiane w menu), migawka 1/8000, X 1/250, 10 (9) kl/s, 161 x 120,8 x 70,8 mm, 945 g (korpus) + pamięć dla ustawień 100 rolek filmu, najszybszy aparat z ruchomym lustrem
  • Canon EOS-1D Grudzień 2001 sensor 28,7 x 19,1 mm CCD rozdzielczość 4,15 Mpix, 45 AF, ISO 200-1600 (100-3200), migawka 1/16000, X 1/500, 8 kl/s, LCD 2” 120 000 punktów, 156 x 157.6 x 79.9 mm, 1250 g (korpus) + nie pozwalał na powiększanie zdjęć na podglądzie
  • Canon EOS-1Ds Listopad 2002 sensor 35,8 x 23,8 mm CMOS rozdzielczość 11,1 Mpix, 45 AF, ISO 100-1250 (50-1250), migawka 1/8000, X 1/250, 3 kl/s, LCD 2” 120 000 punktów, 156 x 157.6 x 79.9 mm, 1265 g (korpus)
  • Canon EOS-1D Mark II Kwiecień 2004 sensor 28,7 x 19,1 mm CMOS rozdzielczość 8,2 Mpix, DIGIC II, 45 AF, ISO 100-1600 (50-3200), migawka 1/8000, X 1/250, 8,5 kl/s, LCD 2” 230 000 punktów, 156 x 157.6 x 79.9 mm, 1220 g (korpus)
  • Canon EOS-1Ds Mark II Listopad 2004 sensor 36 x 24 mm CMOS rozdzielczość 16,7 Mpix, DIGIC II, 45 AF, ISO 100-1600 (50-3200), migawka 1/8000, X 1/250, 4 kl/s, LCD 2” 230 000 punktów, 156 x 157.6 x 79.9 mm, 1215 g (korpus)
  • Canon EOS-1D Mark II N Październik 2005 sensor 28.7 x 19.1 mm CMOS rozdzielczość 8,2 Mpix, DIGIC II, 45 AF, ISO 100-1600 (50-3200), migawka 1/8000, X 1/250, 8,5 kl/s, LCD 2,5” 230 000 punktów, 156 x 157.6 x 79.9 mm, 1225 g (korpus)
  • Canon EOS-1D Mark III Maj 2007 sensor 28,1 x 18,7 CMOS rozdzielczość 10,1 Mpix, 2xDIGIC III, 45 AF (19 krzyżowych), ISO 100-1600 (50-3200), migawka 1/8000, X 1/300, 10 kl/s, LCD 3” 230 000 punktów, 156 x 156.6 x 79.9 mm, 1155 g (korpus)
  • Canon EOS-1Ds Mark III Listopad 2007 sensor 36 x 24 mm CMOS rozdzielczość 21,1 Mpix, 2xDIGIC III, 45 AF (19 krzyżowych), ISO 100-1600 (50-3200), migawka 1/8000, X 1/250, 5 kl/s, LCD 3” 230 000 punktów, 156 x 159.6 x 79.9 mm, 1210 g (korpus)
  • Canon EOS-1D Mark IV Grudzień 2009 sensor 27,9 x 18,6 mm CMOS rozdzielczość 16,1 Mpix, 2xDIGIC 4, 45 AF (39 krzyżowych), ISO 100-12800 (50-102400), migawka 1/8000, X 1/300, 10 kl/s, LCD 3” 920 000 punktów, 156 x 156.6 x 79.9 mm, 1180 g (korpus) + wideo 1080/30p, 25p i 24p, 720/60p i 50p
  • Canon EOS-1D X Czerwiec 2012 sensor 36 x 24 mm CMOS rozdzielczość 18,1 Mpix, 2xDIGIC 5+ i DIGIC 4, 61 AF (41 krzyżowych), ISO 100-51200 (50-204800), migawka 1/8000, X 1/250, 14 kl/s, LCD 3,2” 1 040 000 punktów, 158.0 x 163.6 x 82.7 mm, 1340 g (korpus) + wideo 1080/30p, 25p i 24p, 720/60p i 50p
  • Canon EOS-1D C Grudzień 2012 sensor 36 x 24 mm CMOS rozdzielczość 18,1 Mpix, 2xDIGIC 5+ i DIGIC 4, 61 AF (41 krzyżowych), ISO 100-51200 (100-204800), migawka 1/8000, X 1/250, 14 kl/s, LCD 3,2” 1 040 000 punktów, 158.0 x 163.6 x 82.7 mm, 1355 g (korpus) + wideo 2160/25p i 24p, 1080/30p, 25p i 24p, 720/60p i 50p

Źródło: Canon, fot: Canon, Wikipedia

Komentarze

2
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Konto usunięte
    2
    Co do zużycia prądu, to zapewnienia otym ile może klatek zrobić były nierealne i mierzone w bardzo idealnych warunkach.
    W rzeczywistości bateria starczała na ~10 rolek 36 klatkowych. Dodatkowe elementy pożerające prąd powodowały, że ten "limit" odnosił się praktycznie do każdego modelu.
    Cechą charakterystyczną jedynek było 100% pokrycie klatki na matówce. Do wersji 1n automatyka błysku była w systemie A-TTL. Od 1v współcześnie "panujący" E-TTL i lampy "EX". Amatorską odmianą 1v, bo tak można to powiedzieć był EOS 3, celowo trochę gorszy i gorzej uszczelniony.
    Kodaki w tej historii można pominąć, bo to były przeróbki Kodaka, który na przemian tworzył takie aparaty na postawie korpusów Canona i Nikona.

    1Ds to był taki prawie że gwóźdź do trumny Nikona, który ogłosił wszem i wobec, że cyfrowy format DX będzie taki jaki jest, i że nie planuje FF. Wydanie 1Ds spowodował odpływ wielu niezadowolonych z klatek wielkości APS-C i idącą za tym plastyką obrazu do systemu Canona. Dodatkowo u konkurencji pojawiło się spore zamieszanie z kompatybilnością optyki.
    • avatar
      0
      Trudno się nie zgodzić, że instrukcja była bardzo optymistycznie nastawiona do wydajności. Również ta dla amatorskich modeli jak EOS 50E. Tym aparatem dawało się wypstrykać ponad wspomniane 10 rolek w dobrych warunkach, choć o zbliżeniu się do danych z instrukcji nie było co marzyć.

      Obecne akumulatory do zaawansowanych lustrzanek cyfrowych to istne potwory wydajności. W zasadzie jedynym kosztem, jak już się ma aparat, by wykonać ciekawe zdjęcia jest konieczność poświęcenia czasu. A analogach trzeba było jeszcze kupić kliszę i wspomniany akumulator, który grosze nie kosztował, a potem zapłacić za odbitki (nawet jeśli tylko wybrane). Poza tym założenie kliszy było nieco trudniejsze niż wsunięcie karty pamięci do slotu :)

      Co do Kodaka to faktycznie są to przeróbki, jednak Canon chętnie dołącza je do pocztu swoich aparatów. Dlatego nie napisałem, że był to aparat z serii EOS-1, a jedynie EOS.