• benchmark.pl
  • Foto
  • Dlaczego Canon EOS-1D X Mark III to idealna lustrzanka na zawody sportowe
Foto

Dlaczego Canon EOS-1D X Mark III to idealna lustrzanka na zawody sportowe

z dnia 2020-01-08
Karol Żebruń | Redaktor serwisu benchmark.pl
3 komentarze Dyskutuj z nami

Canon rozpoczął rok 2020 od mocnego uderzenia. Nowy topowy flagowiec z serii Canon EOS 1DX z pewnością będzie ulubionym narzędziem pracy fotografów podczas tegorocznych igrzysk w Tokio.

Canon EOS-1D X Mark III to jedna z ważniejszych fotopremier targów CES 2020 z Las Vegas. Aparat przy którym można poczuć potęgę klasycznej lustrzankowej fotografii cyfrowej. Następca uznanego modelu Mark II, ale też aparat, który nie znajdzie się w rankingu polecanych aparatów w rozsądnej cenie. Za to fotograf sportowy tylko marzy o takim aparacie. Czy jednak jest to idealny sprzęt dla takiego użytkownika? Pomyślmy.

Canon EOS-1D X Mark III korpus

Prawie półtora kilograma wagi, ogromny korpus, lustro i do tego horrendalna cena jaką przyjdzie nam zapłacić za Canon EOS-1D X Mark III to jedna strona medalu. Drugą jest lżejszy i dużo mniejszy korpus, bez lustra, a też wypasiony technologicznie. Choć wciąż kosztowny to chyba wygodniejszy i mniej obciążający użytkownika. Bo nie zawsze monopod da się użyć, a czasem trzeba się wcisnąć w akcję zamiast fotografować z dystansu.

Lustrzanka Canon EOS-1D X Mark III - idealna na zawody sportowe

Pytanie bezlusterkowiec czy lustrzanka na stadionie chodzi po głowie pewnie niejednemu fotografowi, ale ta druga kategoria aparatów wciąż ma dużo do powiedzenia. Podczas ubiegłorocznych lekkoatletycznych Mistrzostw Świata w upalnej Dausze, bezlusterkowce w rękach fotografów na płycie stadionu trudno było zauważyć.

Tegoroczna letnia olimpiada odbędzie się z kolei w Japonii, w kraju, który wielu kojarzy się właśnie z technologiami fotograficznymi. Wystarczy powiedzieć Canon, Nikon, Sony, Panasonic, Olympus, Pentax i wszystko jasne.

Canon EOS-1D X Mark III widok przód tył

W Tokio będzie okazja, by każdy producent się pokazał z jak najlepszej strony, ale wydaje się, że ponownie zawody zdominują lustrzanki Canona. A już na pewno stawią dzielnie czoła bezlusterkowcom - czy to Sony czy własnym. Takie mamy obecnie status quo po prezentacji Canon EOS-1D X Mark III. To lustrzanka, która ma wszystko o czym mógłby pomarzyć sportowy fotoreporter. Oto co decyduje w niej o oszałamiających efektach fotograficznych, ale nie tylko.

Po pierwsze - doskonały AF, by ostrość była tam gdzie trzeba

Canon EOS-1D X Mark III wyposażono w nowy układ AF, który ma 191 punktów detekcji fazy (poprzednik miał 61), a 155 z nich to punkty krzyżowe, które mają podniesioną czułość w słabym oświetleniu dzięki nowemu rozmieszczeniu pikseli. Przypominam, że w lustrzance w trybie wizjera optycznego, detekcją fazy AF zajmuje się oddzielny układ. To między innymi dlatego, poza lustrem, lustrzanki maja tak duży rozmiar, gdzieś ten układ musi się zmieścić, w bezlusterkowcu jest on zintegrowany z pikselami matrycy.

Canon EOS-1D X Mark III układ AF
Układ AF w aparacie Canon EOS-1D X Mark III

A Canon EOS-1D X Mark III ma i jedno i drugie. W trybie podglądu na żywo, czyli podstawowym trybie pracy bezlusterkowca (w nich nawet obraz w wizjerze to LiveView), mamy do dyspozycji DualPixel AF, którego punkty detekcji pokrywają prawie cała powierzchnie sensora. Jest ich 3869 przy wyborze ręcznym i 525 przy włączonej automatyce AF. To liczby dobrze wam znane z Canona EOS R.

Niezależnie od trybu pracy, z wizjerem czy podglądem na żywo, AF wspiera wykrywanie twarzy. W trybie LiveView mamy jeszcze detekcję oka, technologię w której Canon ostatnio poczynił ogromne postępy. Dostrzegają to użytkownicy Canona EOS R, którzy zaktualizowali oprogramowanie swoich puszek.

Po drugie - bardzo szybki, by nie uronić ani jednej chwili z akcji

Tryb seryjny w fotografii sportowej to bardzo istotna rzecz. W połączeniu z precyzyjnym śledzeniem AF oczywiście. W Canonie EOS-1D X Mark III możemy fotografować w tempie 16 kl/s z wykorzystaniem lustra, albo z wydajnością 20 kl/s gdy zdecydujemy się na podgląd na żywo. W obu przypadkach z AF. To prędkości, które powinny wystarczyć by uchwycić najważniejsze momenty akcji.

Canon EOS-1D X Mark III góra dół

Może być szybciej, ale pamiętać trzeba, że te zdjęcia gdzieś musza się zmieścić. Canon EOS-1D X Mark III ma 20,1 Mpix sensor pełnoklatkowy czyli o rozdzielczości, która nie rzuca na kolana miłośników cyferek. Lecz gdy te 20 przemnożymy przez 20 i założymy, że każde zdjęcie w formacie JPEG to co najmniej kilkanaście MB (fotografowanie w RAW w trakcie zawodów sportowych to mocne wyzwanie), szybko okaże się, że nośnik zdjęć musi być tak pojemny jak tylko się da. Oprócz JPEGów i RAWów, mamy też wsparcie dla zapisu plików HEIF z kodowaniem 10-bit na kanał co pozwala uzyskać dużo szerszą dynamikę obrazu odpowiadającą wymaganiom trybu HDR.

Canon EOS-1D X Mark III sloty karty pamięci

Canon przygotował swój aparat na taką okoliczność stosując dwa sloty na karty pamięci CF Express typu B (podobne rozmiarem do kart XQD). W tym momencie można by się rozpisać na temat wydajności tego typu nośników, ale ciekawsza jest pojemność bufora aparatu, bo to ona często jest krytyczna. Bufor Canona EOS-1D X Mark III pozwala wykonać serię co najmniej 1000 par zdjęć RAW+JPEG, zanim zauważymy spadek wydajności. Przy 20 kl/s prowadzenie sportowca biegnącego na 100 metrów trwa około 10 sekund. To daje 200 zdjęć. Wydaje się więc, że więcej nie potrzeba.

Zresztą bufor przydatny jest nie tylko przy fotografii. Choć seria 1D nie jest promowana jako typowe aparaty do filmowania (wciąż mamy tu przycięcie kadru o 1,3x) to już poprzednik oferował wideo 4K. W Canonie EOS-1D X Mark III dostajemy nie tylko 4K z Canon Log i kompresją H.265, ale coś więcej. To 12-bitowe wideo rozdzielczości 5.5K przy 60 kl/s. Rejestrowane w formacie RAW czego poprzednik nie potrafił, ze strumieniem danych 2600 Mbps. By pojąć jak duża to ilość danych wystarczy wyobrazić sobie, że strumieniowane w internecie 4K zadowala się często strumieniem 20 Mbps.

Filmy oczywiście można też nagrywać w trybie 4K (w tym 4K DCI) przy 60p z wykorzystaniem Canon Log i kompresji H.265.

Gdy chcemy bezpośrednio przesyłać zdjęcia i filmy z aparatu do dyspozycji mamy port USB (na stanie jest złącze USB 3.1 o przepustowości 5 Gbps), gigabitowy port Ethernet. Aparat ma wbudowane Wi-Fi i Bluetooth, ale lepiej dokupić zewnętrzny dedykowany moduł bezprzewodowy ze wsparciem protokołu FTP.

Po trzecie - wydajny, by fotografować bez zakłóceń

Topowe aparaty mają inne akumulatory niż tradycyjne lustrzanki. Większe, pojemniejsze i wydajniejsze. Skrywane w pionowym uchwycie, który stanowi integralną część korpusu. W Canon EOS-1D X Mark III stosowany jest akumulator LP-E19, który pozwoli wykonać 2850 zdjęć z użyciem wizjera (ponad dwa razy więcej niż poprzednik) i 610 z podglądem na żywo (dane CIPA). Ta druga liczba nie jest zbyt duża, ale to w końcu lustrzanka i przez większość czasu będzie pewnie z taką myślą wykorzystywana. Rejestrować wideo w rozdzielczości 4K możemy z kolei przez około 140 minut – zakładając, że nie korzystamy z dynamicznego AF (Movie Servo).

Canon EOS-1D X Mark III widok boki

Na wydajność aparatu wpływ ma także wydajna elektronika przetwarzająca obraz. W Canon EOS-1D X Mark III odpowiada za to układ DIGIC X, który według danych producenta jest trzy razy wydajniejszy niż ten zastosowany w poprzedniku przy przetwarzaniu obrazu i 380 razy przy analizie danych DualPixel AF. Jakby tego było mało, dodatkowy układ Digic 8 zarządza pracą oddzielnego układu AF i pomiaru ekspozycji przy fotografowaniu z udziałem wizjera.

Te zmiany przełożyły się też na podniesienie zakresu ISO dostępnego dla użytkownika. Dla zdjęć ISO możemy zmieniać od 100 do 102400, a po rozszerzeniu od 50 do 819200.

Po czwarte - trwały, aż do bólu, bo nie będzie się go oszczędzać

Aparaty wykorzystywane przez sportowych fotografów muszą być przygotowane na ciężkie warunki pracy. Fotograf nie ma czasu by opiekować się nim jak jajkiem, a także przejmować się trwałością elementów mechanicznych, których w lustrzance jest więcej niż bezlusterkowcu.

W Canon EOS-1D X Mark III producent poprawił trwałość migawki. Wynosi ona teraz 500 tysięcy cykli. A ponieważ to często zachowawczo przyjęta liczba, realna trwałość może być jeszcze większa.

Canon EOS-1D X Mark III migawka sensor

Duża waga w przypadku takiego aparatu jak Canon EOS-1D X Mark III nie musi przeszkadzać, ba nawet jest synonimem wytrzymałości, ale warto nadmienić, że w porównaniu z poprzednikiem aparat jest o 90 gramów lżejszy. I tak waży 1440 gramów, a do tego przecież dojdzie jeszcze masywny obiektyw, więc na niedowagę narzekać nie ma powodu.

Canon EOS-1D X mark III - co jeszcze ciekawego? A może czegoś brakuje?

Powyższe cztery cechy składają się na obraz bardzo dobrego aparatu dla sportowego fotografa, ale też każdego kto styka się ze scenami akcji i chce mieć swobodę spokojnego jej kontrolowania.

Canon EOS-1D X Mark III w porównaniu z poprzednikiem wprowadza jeszcze kilka innych zmian wartych wspomnienia. Są to podświetlane przyciski na tylnym panelu (rzecz już znana, ale brak takiej opcji byłby niedociągnięciem). Jest to również przycisk dotykowy AF-ON. W zwykłym aparacie to tylko przycisk, tutaj pełni on rolę także mini płytki dotykowej. Przesuwając delikatnie palcem po jego powierzchni zmienimy położenie aktywnego punktu ostrości lub ich grupy.

Canon EOS-1D X Mark III przycisk AF-ON

Czego nie znajdziemy w korpusie Canona EOS-1D X Mark III, a co jest jedną z zalet wielu bezlusterkowców. Mowa oczywiście o stabilizacji obrazu. Wiele ostatnio mówiło się o wprowadzeniu jej do korpusu profesjonalnego, ale Canon tego nie zrobił.

Możemy korzystać ze stabilizacji elektronicznej w wideo, która zabiera 10% kadru na swoje cele, ale przy fotografii musimy polegać na tym co znajdziemy w obiektywach.

Czy cena jest problemem?

To zależy od tego jak będziemy korzystać z aparatu. Fotografowie podczas zawodów sportowych mogą korzystać z udostępnionego przez producentów sprzętu. Lecz są też osoby, które kupią taki aparat, bo nie chcą być uzależnione od humorów innych jednostek. A pamiętajmy, że korpus to nie wszystko.

Canon EOS-1D X Mark III akcesoria

Korpus Canon EOS-1D X Mark II kosztuje obecnie około 23 tysięcy złotych i nawet dla wziętego fotografa to wydatek niemały. A następca Canon EOS-1D X Mark III będzie na wstępie dużo droższy. Spodziewana cena to około 32 tysięcy złotych. Początkowo na osłodę dostaniemy czytnik kart i nośnik CFExpress o pojemności 64 GB. To dobra decyzja, bo nawet dla profesjonalistów karta CFExpress może być czymś nowym, ale też niewielki bonus przy wspomnianej kwocie.

Świadczy ona też o tym, że Canon czuje iż nie musi konkurować cena z bezlusterkowcami tak od razu. Lustrzanka, którą oferuje i tak znajdzie nabywców, bo to zarazem uniwersalny jak i wyspecjalizowany aparat. W sklepach pojawi się w marcu tego roku.

Źródło: inf. własna, Canon

Więcej o sprzęcie marki Canon:

marketplace

Komentarze

3
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Nie chcę się czepiać, ale sportowi fotografowie zwykle wybierają cropa 1.6 z APS-C rzecz jasna, w wiadomym celu - przybliżenia. Oraz ze względu na szybkość działania, robienia zdjęć seryjnych.

    Kolejna rzecz to wytrzymałość migawki. Canon podaje 500 tysięcy cykli wyzwoleń. Prawda, nie pada ona od razu, nagle. Ale już nawet po 70% obiecanej puli cykli często zaczyna pojawiać się 'shutter lag' i co jest śmiertelne w fotografii sportowej. Oznacza to, że przy np. 1/4000, 1/2000, czy nawet 1/500 s dostajemy czarny pasek na dole zdjęcia, bądź całkowicie czarny obraz. Z biegiem czasu problem się pogłębia i występuje na dłuższych czasach.

    Profesjonalni fotografowie sportowi doskonale wiedzą o tym i wtedy szybko sprzedają padające body na e-bay opisywane jako, w doskonałym stanie wizualnym, oraz podają, że aparat przebył 50% swoich cykli i długa droga przed nim. Często takie aparaty nabywają naiwni, nawet nie pytając się o shutter lag na 1/8000s, ponieważ nie wiedzą o tym. Canon też nie wydaję się opisywać problemu, no bo przecież aparat dalej działa i robi zdjęcia.
  • avatar
    Jest kobyła do pracy :D
  • avatar
    cytuję tytuł artykułu: "Dlaczego Canon EOS-1D X Mark III to idealna lustrzanka na zawody sportowe"
    kiedyś krążył taki dowcip: "egzamin maturalny z polskiego, dyktujemy temat: kto jest twoim idolem, i dlaczego Lenin?"

    takie wciskanie kitu w samym tytule że hej. przestańcie. zróbcie uczciwą rzeczową bezmarketingową recenzję sprzętu, realne za i przeciw, a nie marketingowy bełkot niczym reklama wina z jakimiś tam "nutami".