Command & Conquer 4 i problemy z DRM

Gorączka wokół najnowszego systemu zabezpieczeń antypirackich wymagającego stałego połączenia z Internetem cały czas rośnie. Oliwy do ognia dolał właśnie Electronic Arts i najnowsza odsłona serii Command & Conquer.

Po sporych kłopotach Ubisoftu z nowym systemem zabezpieczeń DRM opierającym się na stałym dostępie do sieci mało kto przypuszczał, że kolejni wydawcy zdecydują się na podobne rozwiązanie. A jednak. Najnowsza, czwarta już części jednej z najsłynniejszych serii strategii RTS – Command & Conquer, której premiera miała miejsce w ubiegły piątek, wykorzystuje taki sam system DRM. Gra wymaga od nas zalogowania się na założone wcześniej konto EA  przy każdym jej uruchomieniu. W przypadku utracenia połączenia z siecią podczas zabawy rozgrywka zostaje przerwana do czasu ponownego nawiązania połączenia. A przynajmniej tak miało to wyglądać wedle zapowiedzi Electronic Arts.

Image

DLA CIEBIE
Samsung - przegląd oferty lodówek


Niestety rzeczywistość okazała się zgoła inna. W sieci zaczęły pojawiać się głosy wzburzonych graczy, którzy „na własnej skórze” doświadczyli utraty połączenia z Internetem podczas rozgrywki. Pomimo zapowiedzi producenta gra nie przechodzi wówczas w stan pauzy, lecz „wysypuje się” brutalnie kończąc zabawę. Nie trzeba chyba dodawać, że pociąga to za sobą utratę niezapisanych postępów w grze. Co ciekawe, niektórzy gracze donoszą, że rozgrywka może zostać przerwana nawet gdy mamy połączenie z Internetem, lecz przez dłuższą chwile nie dotykamy klawiatury lub myszki (AFK). Winę ponoszą tu najprawdopodobniej serwery EA.

Image

I choć Electronic Arts ponoć już pracuje nad naprawieniem dostrzeżonych błędów trudno oprzeć się wrażeniu, że promując ten system DRM wydawcy powoli grzebią PC jako platformę do bezproblemowej gry.

Źródło: Eurogamer.net

Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ