Gadżety

Craig Barrett odchodzi z Intela

Craig BarrettW maju Craig Barrett zamierza ustąpić ze stanowiska przewodniczącego rady nadzorczej przechodząc na zasłużoną emeryturę. Nową prezes rady nadzorczej Intela zostanie najprawdopodobniej Jane Shaw.

Barret rozpoczął prace w Intelu w 1974 roku . Początkowo pracował na stanowisku menedżera ds. rozwoju technologii. W roku 1984 został wiceprezesem firmy, a sześć lat później był już wiceprezesem wykonawczym. W latach 1998-2005 był czwartym w historii prezesem półprzewodnikowego giganta, a następnie objął obecnie sprawowane stanowisko.

Craig Barrett z wykształcenia jest doktorem nauk materiałowych. Przez 10 lat przed rozpoczęciem pracy w Intelu był pracownikiem naukowym Uniwersytetu Stanforda. Jest byłym przewodniczącym, a obecnie członkiem zarządu Stowarzyszenia Przemysłu Półprzewodnikowego.
Przez lata pracy jako prezes Intela Barrett robił wszystko, co mógł, by na całym świecie, ale przede wszystkim w USA, poprawiać jakość edukacji. Martwi go fakt, iż młodzi ludzie nie interesują się nauką i technologią, przez co Stany Zjednoczone mogą stracić palmę pierwszeństwa w tych dziedzinach.

Od kilkunastu lat Craig Barrett aktywnie uczestniczy w różnego rodzaju inicjatywach mających na celu promowanie technologii IT w krajach rozwijających się. Na tym najpewniej skoncentruje swoją działalność publiczną po odejściu z zarządu koncernu Intel.

Komentarze

2
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Konto usunięte
    0
    czlowiek ktory osiagnal wszystko
    godne podziwu...
    • avatar
      Konto usunięte
      0
      Człowiek który osiągnął wszystko, ale nie przypadkowo.
      Warto zwrócić uwagę na jego wykształcenie. Widac że facet nie był domorosłym "ekspertem", specem, komputerowcem, tylko zaliczył porządne uczelnie - i to było moim zdaniem podstawą na której budował karierę. Sam zresztą potwierdza to swoim stosunkiem do edukacji: ubolewa nad tym że młodzi się nie uczą...

      Tak więc, synu :-), jeśli widzisz na ulicy Ferrari (a w środku kogoś kto nie wygląda na Diode albo dresa ;-) - tylko starszego pana który dorobił się tego własną pracą), to zastanów się: wszystko w Twoich rękach. Albo całe godziny dziennie _wirtualnej_ przyjeności która do nieczego dobrego w wieku szkolnym nie doprowadzi, albo prawdziwa super bryczka - jeśli dobrze zaplanujesz swoją edukację.