Nauka

Twój smartfon może pomóc poznawać Wszechświat - projekt CRAYFIS

Karol Żebruń | Redaktor serwisu benchmark.pl
17 komentarzy Dyskutuj z nami

Kosmologia często wymaga ogromnych instrumentów obserwacyjnych. Jeden z nich zbudowano przypadkiem - rozpowszechniając smartfony.

CRAYFIS

Promieniowanie kosmiczne to zmora astronomii obserwacyjnej, ale również cenne źródło informacji o Wszechświecie, szczególnie tym odległym. Wysokoenergetyczne (o energii wiele rzędów wyższej niż uzyskiwane w LHC) promieniowanie kosmiczne to cząstki, które bez zakłóceń przemierzają kosmos i w końcu trafiają na przeszkodę jaką są atomy atmosfery Ziemii (wtedy powstaje promieniowanie wtórne) albo na materiał, który akurat je zaabsorbuje. W efekcie powstają tak zwane kaskady promieniowania kosmicznego o niższej energii, które obejmują dużą przestrzeń i można ją zobrazować jako "deszcz" takiego promieniowania. Gdy promieniowanie kosmiczne padnie na naszą kurtkę nie zauważymy tego, ale gdy akurat na jego drodze pojawi się detektor światła, nawet taki w smartfonie, istnieje szansa, że jego energia wywoła odpowiednią reakcję w czujniku. Często nawet nie zdajemy sobie sprawy, że to właśnie promieniowanie, a nie wada matrycy, wywołało powstanie białej plamki na obrazie czy niespodziewane zachowanie grupy pikseli.

I w tym momencie do gry wkracza zespół CRAYFIS (Cosmic Rays Found In Smartphones). Skoro sensory światła są w stanie wykryć promieniowanie kosmiczne to czemu ich nie wykorzystać. Na świecie jest przecież około 1,5 miliarda smartfonów, a dzięki temu że są rozprzestrzenione po całej powierzchni planety (choć nierównomiernie), połączenie płynących z nich danych da efekt jaki dałby gigantyczny detektor promieniowania kosmicznego.

Obserwatorium Pierre Auger w Los Morados

Nawet jeśli udałoby się zaprząc do pomocy niewielką, powiedzmy milionową, społeczność to efekty byłyby warte zachodu. A gdy dana grupa zamieszkiwałaby rejon o dużej gęstości zaludnienia, to byłoby jeszcze lepiej gdyż wykrywanie "deszczu" promieniowania wymaga stosowania detektorów o dużej powierzchni czynnej. Projekt CRAYFIS nie wymaga zbyt wiele od nas. Tak naprawdę nawet nie musimy wysilać się by nasz smartfon był skierowany w kierunku nieba. Wystarczy, że zainstalujemy na nim odpowiednie oprogramowanie. W momencie gdy smartfon będzie nieaktywny zadziała ono w tle i będzie nasłuchiwało w oczekiwaniu na sygnał płynący z matrycy w smartfonie. Dzięki informacjom jakie zapewnia system GPS będzie można określić dokładnie miejsce detekcji, a w połączeniu z informacją o czasie będzie można korelować detekcje zachodzące na powierzchni całej planety.

Co spodziewają się osiągnąć naukowcy dzięki projektowi CRAYFIS? Trzy podstawowe cele to - określenie spektrum dla promieniowania o superwysokich energiach, wykrycie rzeczywistych źródeł promieniowania, a także zrozumienie całości procesów, które sa odpowiedzialne za nadawanie im tak wysokich energii. Zachętą może być fakt, że każda osoba, która zechce wziąć udział w projekcie CRAYFIS będzie oficjalnie potraktowana jako współautor ostatecznej pracy opisującej wyniki badań. Zainteresowani przystąpieniem do projektu? Jeśli tak to zgłoście chęć uczestnictwa na stronie CRAYFIS.

Źródło: CRAYFIS, Pierre Auger Observatory

Komentarze

17
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Konto usunięte
    8
    Projekt nawet i fajny, ale ja mówię pass... Już sam ekran w smartfonie żre baterię jak smok, nie mówiąc już o doliczeniu do tego włączonego GPS i aplikacji nonstop działającej w tle. Tak, czy siak, autorom projektu życzę powodzenia :)
  • avatar
    passat
    2
    Napisz jeszcze komentarz o Androidzie pod jakimś art. dotyczącym płyt głównych. Jak wszędzie to wszędzie :D
  • avatar
    hex3n
    1
    Od 2000 roku możemy korzystać z programu [email protected]
    W czasie gdy nie korzystamy z komputera, możemy włączyć FAH i wyłączyć monitor. Program korzystając z mocy naszego GPU i CPU robi skomplikowane obliczenia, które mogą pomóc w walce z rakiem. Niestety minus jest taki że w czasie gdy uruchomimy [email protected] nasz komputer daje z siebie 100% co związane jest z kosmicznym rachunkiem za prąd a cooler'y robią co mogą by schłodzić nasz sprzęt. Bardzo możliwe że CRAYFIS wykończy baterię w naszych smartfonach a to już nie było by fajne.
  • avatar
    Konto usunięte
    1
    Ja naprzykład nie mam włączonego GPS-u nonstop. A poza tym kto chciałby żeby cały czas ktoś wiedział gdzie jestem. Ale pomysł spoko.
  • avatar
    Konto usunięte
    -29
    Inwigilacja, acta... To juz wszystko znamy. Kolejny wilk w owczej skorze tym razem w imie wszechswiata. Muehehe! Androidziarze bojcie sie, bo to uderzy was pierwszych ;)
  • avatar
    Konto usunięte
    0
    A czy Twój smartchuj może wyruchać Twoją starą?