Nauka

Czy SpaceX naprawdę oszczędza na odzyskiwaniu rakiet?

Wojciech Kulik | Redaktor serwisu benchmark.pl
19 komentarzy Dyskutuj z nami

Tak, naprawdę. Na razie jednak jest zbyt wcześnie, by rozgłosić niezwykły sukces finansowy, który zmieni branżę kosmiczną.

Kilka dni temu Elon Musk podzielił się ze światem informacją o jednym z największych swoich sukcesów. Firma SpaceX zdołała dopiąć swego i przeprowadziła misję z udziałem odzyskanej rakiety wielokrotnego użytku. Jednak obok głosów zachwytu pojawiły się też wątpliwości, z których można by uformować następujące pytanie: czy to się w ogóle opłaca?

Przechodząc od razu do rzeczy, odpowiedź brzmi: tak. Przedstawiciele SpaceX ujawnili, że koszt odzyskania i remontu pierwszego członu rakiety Falcon 9, która w zeszłym roku wykonała swoją pierwszą misję, był o ponad połowę niższy niż koszt budowania nowego. Z każdą kolejną próbą oszczędności powinny ponadto być coraz większe, bo sam proces odzyskiwania staje się coraz lepszy. 

Jednak dopóki nie będzie powtarzalności i dopóki rakiety wielokrotnego użytku nie staną się normą, oszczędności są dość wątpliwe. Trzeba bowiem wziąć pod uwagę to, jak dużo pieniędzy pochłaniają prace badawczo-rozwojowe. Niemniej jednak z pewnością jest ogromna szansa nie tylko na odzyskanie ich, ale też uzyskanie sporych oszczędności w bliżej nieokreślonej przyszłości. 

Mówimy o odzyskiwaniu pierwszego członu, co może wydawać się niezbyt spektakularne. Trzeba jednak wiedzieć, że pochłania on od 75 do nawet 80 proc. całkowitych kosztów. Co więcej, już ostatnio udało się odzyskać inny element, co dodatkowo zwiększa (potencjalne) oszczędności. Ostatecznie SpaceX chce zmniejszyć koszty całych misji o 30 proc. dzięki rakietom wielokrotnego użytku.

Źródło: TechCrunch, Engadget. Foto: SpaceX

Komentarze

19
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    aaadi
    2
    Np kupić sobie Reaction Engines Ltd. i rozwinąć projekt SABRE/Skylon.
    To jest przyszłość lotów kosmicznych.

    Albo wyrzutnia elektromagnetyczna.

    Cokolwiek, co nie wymaga spalenia ~100 ton paliwa, żeby wynieść tonę ładunku na orbitę.
  • avatar
    Fenio
    1
    Ten "inny element" to osłona aerodynamiczna za 6.000.000$.
  • avatar
    Much_
    -2
    Tak się zastanawiałem dlaczego używają tylko silnika do wytracania prędkości, nie lepiej do tego dołożyć spadochron?
  • avatar
    Chiny_X
    -9
    Nie dziwi nikogo fakt, że wszyscy inwestują w rakiety i badania nad nimi zamiast skupić się nad czymś bardziej futurystycznym?

  • avatar
    Radical
    -10
    Ja na ich miejscu przeniósłbym produkcję do chin gdzie taniej wyprodukować niż naprawić ;)