Ultrabooki

Konwertowalny ultraboook Dell XPS 11 z procesorem Intel Haswell i Windows 8

Mariusz Ignar | Redaktor serwisu benchmark.pl
2 komentarze Dyskutuj z nami

Dell zaprezentował XPS 11, czyli swoją odpowiedź na Lenovo Yoga.

dell xps 11 ultrabook konwertowalny windows 8 widok

Targi Computex Taipei przynoszą kolejne ciekawe produkty. Informowaliśmy już o innowacyjnym Asus Transformer Book Trio, a teraz przyszedł czas na Dell XPS 11. To konwertowalny ultrabook będący odpowiedzią na cieszący się dużą popularnością Lenovo Yoga.

Dell XPS 11 wyposażony został w ekran o przekątnej 11,6 cala i rewelacyjnej rozdzielczości 2560x1440 pikseli. Jak łatwo się domyślić, ekran jest w pełni dotykowy i oferuje doskonałe kąty widzenia. Po jego obróceniu o 360 stopni można z urządzenia korzystać jak z tabletu. Do złudzenia przypomina to rozwiązanie zastosowane we wspomnianym już wcześniej Lenovo. Po ustawieniu wyświetlacza w tryb tabletu, klawiatura jest oczywiście dezaktywowana.

Tym, co odróżnia ją od Yoga, jest fakt, że klawiatura jest niemal całkowicie płaska. Dzięki temu praca w trybie tabletu będzie znacznie bardziej komfortowa.

dell xps 11 windows 8 widok

Warto również wspomnieć o podzespołach nowego Della. W urządzeniu zostanie zamontowany nowy procesor Intel Haswell Core i5. Nieznana jest na razie ilość pamięci RAM ani pojemność baterii.

Premiera Dell XPS 11 odbędzie się najprawdopodobniej latem bieżącego roku.

Źródło: verge, engadget

Komentarze

2
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    mat9v
    0
    To chyba miało być 180stopni a nie 360? Po 360 ekran by sie w tym samym położeniu znalazł.... Mam XPS 11 w wersji z ekranem FHD i prockiem 3 generacji. Ekstra maszynka, są nawet poradniki jak łatwo zainstalować na nim Windows 7 (z działającym dotykiem) jeśli ktos nie cierpi W8 :)
  • avatar
    Nieznośny
    0
    Pewnie będzie drogi jak cholera. Ultrabooki są dosyć drogie jak na polskie warunki. Do tego jest nowy proc Intela i za to, że jest "konwertowalny" zapewne też dopłacimy...