Foto

Filmy ze zdjęć - od poklatkowego wideo do filmu 8K

z dnia
Karol Żebruń | Redaktor serwisu benchmark.pl
7 komentarzy Dyskutuj z nami

Niezwykła prezentacja Austrii i hiszpańskiego hotelu na Majorce

zdjęcia z lustrzanek jako filmy

Wraz z premierą Nikona D90 w 2008 roku, technologie filmowe zawitały w świecie lustrzanek. Wystarczyło kilka lat, by możliwości aparatów systemowych stały się na tyle duże, by branża wideo poważnie się nimi zainteresowała. Producenci cyfrówek przy okazji rozwijali również funkcje związane z trybem seryjnym i fotografią interwałową, które w końcu zaowocowały możliwością wykonywania całkiem długich sekwencji zdjęć. Na tyle długich by można było utworzyć z nich ujęcia do filmów. I to jakich? Zobaczcie co dziś można nakręcić wykonując jedynie zdjęcia aparatem cyfrowym.

Pierwszy klip to wideo ze zdjęć, które wykonano sprzętem Canon - w tym lustrzankami Canon EOS 5D Mark III, Canon EOS 6D, Canon EOS 600D i różnorodnymi obiektywami o ogniskowych od 14 mm (Samyang) do 600 mm (Tamron). Łącznie w ciągu dwóch lat zebrano aż 5 TB materiału, który wykorzystano do zrealizowania filmu w technice poklatkowej. Film A Taste of Austria to reklamówka kraju, którą przygotował zespół Filmspektakel. Naprawdę warto obejrzeć.

W przypadku A Taste of Austria mamy do czynienia z sekwencją zdjęć wykonanych w dość długich odstępach czasu. Czy jednak można z samych zdjęć złożyć wideo? Gdy spojrzeć się na tryb seryjny z migawką mechaniczną to nawet najszybszy obecnie Samsung NX1 (15 kl/s) nie ma szans. Jest jednak jeszcze tryb seryjny z migawką elektroniczną, a tutaj tempo rośnie nawet do 60 kl/s. Jest jednak jeden problem - klipy są bardzo krótkie, rzędu sekundy, co utrudnia wykonanie dłuższych ujęć.

Z pomocą w tym momencie przychodzą technologie interpolacji obrazu. Jedną z nich, autorskie rozwiązanie o nazwie Quicklapse, grupa Sanches&Olaso wykorzystała do zrealizowania wideo prezentującego hotel Son Brull na Majorce. Zobaczcie jaki uzyskano efekt - oryginał ma rozdzielczość prawie 8K i powstał ze zdjęć wykonanych aparatem Nikon D800.

Podczas tworzenia filmu kluczowym problemem była nawet nie prędkość trybu seryjnego - tylko 5 kl/s, ale długość serii. Tylko 100 klatek przy fotografowaniu w JPEGach. By pozbyć się tego problemu skonstruowano specjalny interwalometr, który pozwolił wykonywać sekwencje 100 klatek jedna po drugiej.

Technika poklatkowa czy wideo ze zdjęć narzucają tworzonym filmom specyficzny charakter. Zarazem jednak filmy tego typu świetnie nadają się do podkreślenia najważniejszych cech filmowanych motywów. Reklama hotelu jest majestatyczna, ale zwraca uwagę detalicznością. Z kolei reklama Austrii zamyka w kilkusekundowych ujęciach to co normalnie mogłoby zacząć nudzić widza. Dlatego mimo pewnej niedoskonałości filmów tworzonych ze zdjęć, efekty są niesamowite.

Źródło: vimeo, Filmspektakel.at, www.sanchez-olaso.com

Komentarze

7
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Szymon331
    Lubię takie nowinki.

    Sam lepię obecnie klip w 5K (hyperlapse) i to jak taka ilość danych zabija komputer jest wręcz zdumiewająca. Ciekawe na czym pracowali twórcy powyższych materiałów...
  • avatar
    lutek777
    uwielbiam zachwycać się materiałami 4K+ ...

    ... na moim lapku 1600x900 px ;)
  • avatar
    Konto usunięte
    film przedstawiający hotel jest "sto razy" lepszy od tej austrii.
    Choćby był w 16K, a materiał ważył 20TB, to prezentacja jest beznadziejna. O jakości tego filmiku na vimeo już nawet nie chcę mówić. Równie dobrze mogli to "nakręcić" tanią lustrzanką.
    Prezentacja hotelu przynajmniej wygląda jak film i tu się należy plus.
    a obecnie te wszystkie timelapsy to taka tania, acz żmudna, metoda na prezentację niesamowitej rozdzielczości optycznej.
    Widać to zwłaszcza na demkach promujących FHD, czy obecnie 4k / UHD.
    To i inne rzeczy potwierdzają, że jest różnica pomiędzy uhd a FHD. Po prostu trzeba mieć dobre źródło.
    Inna sprawa, że znacznie łatwiej jest pokazać wyższość 4k nad 2k, prezentując "max quality" na 4k, i "low quality" na 2k.
    Co marketingowcy też oczywiście wykorzystują.