Telewizory

Pierwszy rolowany telewizor laserowy, czyli… technologiczno-marketingowy miszmasz

przeczytasz w 2 min.

Firma Hisense zapowiedziała Rollable Screen Laser TV – pierwszy rolowany telewizor laserowy na świecie. I namieszała trochę, ale (tak ostatecznie) w pozytywny sposób.

Laser TV – czy też: telewizor laserowy – to określenie wzbudzające pewne kontrowersje. Konstrukcyjnie bliżej mu bowiem do projektora, ale ze względu na niewielką przestrzeń potrzebną do działania, ekran będący częścią zestawu i wbudowane tunery do odbioru telewizji, określenie „TV” znajduje swoje uzasadnienie. Gdy jednak usłyszałem o tym, że Hisense zapowiada „pierwszy rolowany telewizor laserowy”, pomyślałem, że to już marketingowa przesada. Ale to ja byłem w błędzie, bo po raz kolejny takie nazewnictwo jest w pełni zasadne. 

Pierwszy rolowany telewizor laserowy ...zaraz, co?

Pomyślałem, że przecież ekran projektora co do zasady da się zrolować, więc trudno mówić o jakiejkolwiek nowince. A jednak chiński producent zaskoczył. Hisense Rollable Screen Laser TV jest nawet bardziej telewizorem, bo mówimy tu nie o komplecie złożonym z dwóch elementów, lecz w pełni zintegrowanym urządzeniu. Sprzęt, który z wyglądu przypomina nieco szafkę pod TV, mieści w sobie ultrakrótkooogniskowy projektor, mechanizm zwijacza z 77-calowym ekranem oraz głośniki zaprojektowane przez ekspertów z Harman/Kardon. 

Hisense Rollable Screen Laser TV wygląd

Zacznijmy od bazy – jest nią projektor laserowy oferujący jasność 350 nitów, rozdzielczość 4K, HDR i 107-procentowe pokrycie palety BT.2020. Obraz więc powinien prezentować się naprawdę dobrze. Zwijany ekran (na który Hisesne zarejestrował przeszło 70 patentów) pozwala zaś zachować „czystość” przestrzeni, bo gdy nie jest potrzebny, może go po prostu nie być (podobnie jak w rolowanym LG OLED TV). Wreszcie w kwestii audio wypada wspomnieć o obsłudze DTS:X, DTS-HD i Dolby Audio. 

Tak wygląda Hisense Rollable Screen Laser TV: 

Biorąc to wszystko pod uwagę, Hisense Rollable Screen Laser TV wydaje się zasługiwać na miano „telewizora laserowego”. Tym modelem Chińczycy niejako zamykają usta krytykom tego typu nomenklatury. Pozostaje jednak pytanie, czy sprzęt nie traci przez to swoich atutów. Jakkolwiek świetnie by się nie prezentował, to jednak przekątna 77 cali brzmi trochę jak niewykorzystanie potencjału drzemiącego w projektorach. A jakie jest twoje zdanie na ten temat? Podziel się nim w komentarzu!

Źródło: Hisense, gizmochina, informacja własna

Komentarze

12
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    michal_mat
    8
    350 nitów? Jakoś żart czy pomyłka?
    • avatar
      Janusz1234
      2
      350 nitów - to chyba do oglądania tylko w nocy przy zasłoniętych roletach i zgaszonym świetle.
      • avatar
        biuro74
        1
        Kolejna firma brnie w ten ponury żart zwany "telewizorem laserowym", podczas gdy u podstawy leży zwyczajny projektor. A benchmark dalej powtarza te głupoty (nie jedyne zresztą).
        Prawdziwe telewizory laserowe to produkował Mitsubishi, potem jakoś to ucichło, dopóki japiszony z marketingu po zjaraniu większej ilosci ziela w łikend nie przyszły do pracy w poniedziałek jaśnie oświecone wprowadzeniem nowej nazwy, jak to już kilka razy zrobiły z gigabajtami chociażby. A redaktorzy stoją i klaszczą, zamiast splunąć i odejść.
        • avatar
          gicmo
          1
          Chyba, nabywca rolowany.
          • avatar
            Konto usunięte
            0
            i znowu jakieś postne pytanie do czytelników. nie odpowiem.
            • avatar
              zielony888
              0
              Nie wiem czy laserowa technologia ma jakąś przyszłość przed sobą. Obraz jest bardzo nienaturalny. Bez specjalnego znaczenia w epoce OLED i miniLED, chociaż chętnie bym przeczytał więcej o tym ostatnim. U Philipsa miniLED znajduje się wśród telewizorów Premium.
              • avatar
                kaziuwielki
                0
                Wygląda bajerancko.. i co z tego? 350 nitów? Serio? Nie pisząc już o kosztach, a stricte relacji ceny do jakości. Pora zejść na ziemię i zainteresować się tańszymi modelami, jak np. nowe LG Nanocell. Akurat pojawiły się w Media Expert.