Ciekawostki

Zgadniesz, ile samochodów elektrycznych jeździ po polskich drogach?

z dnia
Wojciech Kulik | Redaktor serwisu benchmark.pl
24 komentarze Dyskutuj z nami

Licznik zarejestrowanych samochodów elektrycznych w Polsce się rozpędza. Sprawdź, czy zgadniesz, ile takich aut było w naszym kraju do końca lipca bieżącego roku.

Ile jest samochodów elektrycznych w Polsce?

Nie będziemy cię już dłużej trzymać w niepewności. Z najnowszych danych opublikowanych przez PSPA i PZPM wynika, że po polskich drogach jeździ już ponad 13 tysięcy samochodów z napędem elektrycznym. Większość z nich, a konkretnie 55% stanowią auta elektryczne – reszta natomiast to pojazdy hybrydowe, a więc, takie, które poza silnikiem na prąd mają też klasyczny napęd spalinowy. 

Wypada w tym miejscu wspomnieć o innych liczbach – jeśli chodzi o pojazdy elektryczne, to w Polsce mamy ponad 620 samochodów ciężarowych i dostawczych, przeszło 330 autobusów oraz około 7750 motocykli i motorowerów na prąd. 

I wszystko wskazuje na to, że będzie ich więcej

Eksperci z PSPA i PZPM spodziewają się, że popularność elektrycznych samochodów będzie dynamicznie rosnąć w naszym kraju i to już w drugiej połowie bieżącego roku. Przemawia za tym kilka przesłanek: uruchomienie rządowego programu dopłat, wprowadzenie polskiego cennika przez Teslę, prezentacja prototypowych aut polskiej marki Izera oraz nieustannie rozbudowywana sieć stacji ładowania (licząca już ponad 1200 punktów)

Wierzysz w to, że samochody elektryczne w Polsce wreszcie się spopularyzują? A jeśli tak, to ile według ciebie będziemy musieli na to poczekać? Rok, pięć lat, dziesięć? Zachęcamy do dyskusji w komentarzach!

Źródło: PAP, Puls Biznesu, informacja własna

Czytaj dalej o samochodach elektrycznych: 

Komentarze

24
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    AmigaPPC
    Oczywiście milion, tak jak pis obiecał.
    10
  • avatar
    youkai20
    I gdzie jest milion aut elektrycznych, które (wice)premier Morawiecki zapowiedział z 4-5 lat temu? Chyba w jego głowie...
  • avatar
    Komar_2
    Ciekawi mnie ile z tych 7 tyś aut elektrycznych jest w posiadaniu osób prywatnych a ile to korporacje wynajmujące auta na minuty.
    VW twierdziło, że ID3 będzie kosztować tyle co nowy Golf w dieslu.
    ID3 156 tyś do 214500 zł kiedy Golf 8 Style (najwyższe możliwe) 2.0 TDI 150KM 129 tyś zł Pewnie GTD 200KM będzie nie wiele tańszy od podstawowej wersji ID3.
    To samo się tyczy np Peugota 208 benzyna 130KM za 87 tys Diesel 100 koni 72 tyś a 208elektryk 124900 zostaje nam ok 40-50 tyś zł na paliwo. Przy spalaniu 8 litrów paliwa na 100/km daje jakieś ponad 100 tyś km.
    Zakochani w elektrykach powiedzą, że można "tankować" z domowego gniazdka i będzie koszt 5 czy 6 zł na 100km ale na trasie w wielu punktach trzeba płacić za prąd.
    Dlatego uważam, że 10 lat to za mało stawiam na jakieś 20.
    Zastanówmy się skąd taki bum na elektryki, przez normy EURO by móc wyprodukować auto spalinowe producent musi wyprodukować 1,5 auta elektrycznego by nie płacić gigantycznych kar.
    Jak będzie musiał płacić kary to odbije to sobie w cenach samochodów i wtedy każde auto będzie kosztowało 50% wiecej.
  • avatar
    ryhard
    Pełny elektryk w kraju gdzie zamyka się kopalnie węglowe, a elektrownia atomowa nigdy nie powstanie (kolejny głupi rząd), wciska się kit ciemnemu ludowi, że elektryki są cool. Samochody elektryczne mają sens tylko w kraju samowystarczalnym energetycznie. Polska takim krajem była za komuny i nigdy więcej taka sytuacja już się nie zdarzy, bo na wiejskiej siedzą popychadła zachodnich koncernów, a w ich interesie jest okradanie polkaów jak i ich ciągle ogłupianie bajkami o "nowoczesnej" europie. Polska to kraj teoretyczny - "Nigdy tak wielu nie było manipulowanych przez tak nielicznych." -Aldous Huxley
  • avatar
    Kenjiro
    Podstawową sprawą jest sensowność auta elektrycznego w naszych warunkach, gdy musi spełniać wiele funkcji, począwszy od codziennych przejazdów do pracy z parkowaniem pod blokiem, a skończywszy na wyjazdach przez pół kraju na wakacje. Ładowanie pod blokiem jest praktycznie niemożliwe, zaś na trasie trwa kosmicznie długo (a jadąc przez cały kraj zwiększa czas przejazdu prawie dwukrotnie), a to są sprawy podstawowe.
    Mieszkańców domów posiadających dwa lub więcej aut jest jednak znacząca mniejszość.
  • avatar
    Konto usunięte
    W Polsce te "elektryki" to są tak naprawdę na węgiel !!! I nasuwa się też pytanie, a co robić ze zużytymi akumulatorami ,gdzie je składować ??? Gdzie tu ekologia ???
  • avatar
    silvver
    Tylko zapomnieliście podać ile jest zarejestrowanych pozostałych samochodów
  • avatar
    zxccxz
    30...
  • avatar
    Marek1981
    Elektryki w obecnej formie to zło dla ekologii, nie tylko proces produkcji jak i waga, bezpieczeństwo to temat tabu dla zwolenników. Jeszcze rozumiem argumenty o paliwie wodorowym, ale zwykłe na prąd to teraz porażka. Ciekawe kiedy w końcu ruszą z produkcją paliwa syntetycznego....
  • avatar
    anemusek
    Nie interesowało by mnie to gdyby nie to, ze ja łożę na drogi, a kierowcy elektryków nie choć mają irracjonalne przywileje.
    -1
  • avatar
    michael85
    Ludzie są głupi i kupują te gluty. https://e.autokult.pl/35416,blisko-100-tys-zl-za-akumulatory-w-autach-elektrycznych-wysoka-cena-ratowania-swiata
    Drogie i gówniane zabawki bo za te pieniądze można mieć fajnego hothatcha.
    -1
  • avatar
    Greaver
    Jak dla mnie elektryki to przyszłość. Fakt, teraz są drogie...ale to się zmieni. Prognozy są takie że w przeciągu paru lat, ceny mają się zrównać z samochodami spalinowymi, o ile nie szybciej. Co do zasięgu i baterii, z roku na rok, się zwiększa i będzie tylko lepiej. We wrześniu będzie impreza "Battery day" od Tesli i mówi się o przełomowych bateriach jakie mają pokazać, które znacznie będą miały większy zasięg, żywotność i do tego będą się szybciej ładować i koszt produkcji będzie mniejszy. Prawdopodobnie pokażą baterie "Solid State". Toyota obecnie pracuje na swoimi tego typu i testują obecnie parę prototypów. Z tego co kojarzę, to mówili o co najmniej 2x większej pojemności, przy zachowaniu takich samych rozmiarów baterii i do tego spadku pojemności o 10%, dopiero po 30 latach. Wiec wygląda to ciekawie. Jeśli chodzi o infrastrukturę pod elektryki w Polsce, to wiadomo, jeszcze jest słabo i z dnia na dzień się nie pojawi. Wraz ze wzrostem posiadaczy elektryków, będzie się polepszać

    Co do ludzi krytykujących elektryki, to pamiętajcie że samochody spalinowe jeżdżą już od ponad 100 lat i już nie wiele jest wstanie się zmienić i nie ma za bardzo już miejsc do poprawienia technologii. Gdzie tak naprawdę elektryki są dopiero na rynku od 10 lat, czy nawet mniej, i jest jeszcze ogromne miejsce do popisu.