Technologie i Firma

Informatyk ukradł bazę danych osobowych i otworzył nowy interes

Wojciech Kulik | Redaktor serwisu benchmark.pl
16 komentarzy Dyskutuj z nami

28-latek z Łodzi sprzedawał dane osobowe Polaków i obywateli innych krajów, które pozyskał w niezbyt legalny sposób.

28-letni dzisiaj Konrad K. współpracował z pewną firmą z branży marketingowej jako informatyk, a przy okazji wykradał dane osobowe z bazy klientów. Niektóre dane pozyskał też samodzielnie. Następnie przesłał próbki do około stu firm z różnych krajów, a ostatecznie udało mu się sprzedać co najmniej 58 tysięcy rekordów (z nazwiskami, numerami telefonów, adresami e-mail…). Najwięcej poszkodowanych pochodzi z Hiszpanii, ale część osób to także Polacy.

Jak informuje Rzeczpospolita, informatyk z Łodzi został zatrzymany przez policjantów, a także usłyszał już zarzuty nielegalnego wykorzystania i udostępniania danych osobowych. Aby pozyskać dowody funkcjonariusze z wydziałów ds. cyberprzestępczości z Wrocławia, Rzeszowa, Bydgoszczy i Warszawy przeszukali sześć miejsc w województwie łódzkim.

28-latek twierdzi, że pozyskał te dane samodzielnie i legalnie, ale dowody wskazują na co innego. Okazuje się bowiem, że w sprzedawanej przez niego bazie pojawiają się te same błędy (np. przecinek zamiast kropki), co w bazie firmy, z którą współpracował. 

Sprawa jest w toku, a śledztwo prowadzi warszawska Prokuratura Okręgowa. Informatykowi z Łodzi mogą grozić poważne konsekwencje. Według Biura do Walki z Cyberprzestępczością komendy Głównej Policji do nielegalnego obrotu trafiła baza zawierająca łącznie przeszło 2 miliony rekordów, której wartość przekracza (według pokrzywdzonej firmy) 110 milionów złotych.

Źródło: Rzeczpospolita. Foto: picjumbo.com/Pexels (CC0)

Komentarze

16
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    olszi
    4
    Oj tam oj tam, a jak z baz rządowych wyciekają nasze dane to smród się szybko ulatnia i jakoś nikt nie idzie za to siedzieć
  • avatar
    jaredj
    2
    Pracowałem w banku, miałem kiedyś propozycję kupna bazy danych kont wraz ze stanami itp - z firmy windykacyjnej. Może to była prowokacja, może nie, nie doszło do transakcji.
  • avatar
    Snack3rS7PL
    2
    To firma jest wg nich pokrzywdzona!? Bo wg mnie najbardziej pokrzywdzeni są użytkownicy....ale co ja mogę wiedzieć
  • avatar
    miedzianek
    1
    'której wartość przekracza (według pokrzywdzonej firmy) 110 milionów złotych'

    Hmm, firma pokrzywdzona, bo to nie ona dane sprzedała?

    I zastanawia mnie, skoro 2mln rekordów warte jest 110mln zł, to taki 1 rekord to 55zł. Czy tylko-albo aż-tyle są warte moje dane?
  • avatar
    darioz
    -9
    Gdyby PEŁO dalej rządziło to sprawa by została zamieciona pod dywan! Tak jak zamiatali pod dywan jak złodzieje okradali państwo poprzez wyłudzenie vatu na setki milionów!
    Karuzele vatowskie, lewe faktury to była codzienność za rządów PEŁO!
    Ale wreszcie się to skończyło i złodzieje i cwaniacy są rozbijani bo rząd Prawa i Sprawiedliwości wziął się za to poważnie i nagle się okazuje że pieniądze na 500 plus i programy prospołeczne wreszcie są!