Internet

Jedna trzecia internetu to pornografia

Nie jest tajemnicą, że internauci uwielbiają strony porno. Prawdę mówiąc, nie tylko oni - po prostu dostęp do porno przez internet jest uproszczony do minimum, a dodatkowo można zachować anonimowość, czyli zero skrępowania.

Firmy analityczne potwierdzają, że niemal każdy młody mężczyzna i znaczny procent młodych kobiet wyświetla strony porno w swojej przeglądarce. Od jakiegoś czasu witryny o tej treści są także odwiedzane za pomocą smartfonów - to narastający trend.

Stron porno jest coraz więcej, a ponad 37 proc. internetu to treść XXX. (Fot. 20th Century Fox)


Teraz w sieci pojawiło się kilka nowych wyników badań, które odsłaniają kolejne informacje na temat roli, jaką porno odgrywa w internecie. Pierwsze są autorstwa firmy Optenet. Po pierwsze, ponad 37 proc. witryn oferuje treść pornograficzną. Po drugie, stron o takiej tematyce ciągle przybywa.

Firma doszła także do innych interesujących wniosków. Okazuje się, że serwisy z grami online (np. Word of Worcraft, Final Fantasy XI) odnotowały wzrost o 212 proc., strony pokazujące przemoc zyskały 10,8 proc., a serwisy traktujące o nielegalnych narkotykach także chwalą się wyższymi słupkami niż przed rokiem, bo są o 6,8 proc. na plusie.

Ana Luisa Rotta, dyrektor ds. projektów chroniących dzieci w internecie przekonuje, aby rodzice zwracali coraz większą uwagę na bezpieczeństwo. - Kiedy weźmiemy pod uwagę, że więcej niż jedna trzecia treści internetowych to pornografia, a w dodatku tych treści stale przybywa i są przeglądane przez młodych ludzi, coraz bardziej konieczne staje się, żeby dorośli zarządzali bezpieczeństwem domowych komputerów - mówi Rotta. W wielu domach komputery nie mają żadnych filtrów czy kontroli rodzicielskich i dzieci mogą łatwo trafić na stronę pornograficzną, wpisując odpowiednią frazę w wyszukiwarce lub adres URL.

Stosuj zabezpieczenia

Drugie badanie zostało przeprowadzone przez profesora Gilberta Wondracka, specjalistę od bezpieczeństwa komputerowego z Międzynarodowego Laboratorium Systemów Bezpieczeństwa. Profesor skupił się na niebezpieczeństwach czyhających na internautów odwiedzających strony porno. Okazało się, że wiele witryn tego rodzaju to prawdziwa wylęgarnia złośliwego oprogramowania malware. Według Wondracka cyberprzestępcy mogą wręcz żerować na użytkownikach.

Jak wykazały badania prowadzone pod okiem profesora, większość stron prono oferuje  darmowy dostęp do swoich treści. I wiele z tych witryn niespecjalnie przejmuje się aspektem bezpieczeństwa. Nie brakuje na nich oprogramowania szpiegującego, wirusów i innych narzędzi, które mogą wykorzystywać dziury w systemie czy przeglądarkach.

Przeprowadzono ciekawy test. Naukowcy stworzyli dwie strony kompletnie wypełnione treścią porno, a następnie wydali 160 dol. na promocję ich w sieci, aby inne serwisy przekierowywały swoich użytkowników na te witryny. Następnie zeskanowano komputery 49 000 internautów i okazało się, że 20 000 z nich korzystało z pecetów, na których nie było zabezpieczeń, a używane przeglądarki były stare i okazały się stosunkowo łatwym kąskiem dla cyberprzestępców.

Końcowa konkluzja? Cóż, nie da się powstrzymać ludzi od przeglądania stron porno, prawda? Dlatego naukowcy radzą, aby używać bezpiecznych trybów przeglądania, tzw. private mode, znanych też - dosłownie - jako tryb porno.

Źródło: Dailytech.com

Polecane artykuły:  
Czy wiesz, jak powstaje gra?Sekrety Google - sztuczki do wyszukiwarkiTOP-10: Aparaty cyfrowe







 

Komentarze

14
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Konto usunięte
    0
    To normalne ze ich przybywa bo jest na nie popyt:D
    • avatar
      Warmonger
      0
      Życie przenosi się do internetu... chyba jednak przesadzamy z tą cyfryzacją :/
      • avatar
        Konto usunięte
        0
        pitolisz. zmienil sie tylko format i sposob dystrybucji. kiedys byly vhs i gazetki, teraz masz divx/mp4/wmv i jpeg.
        • avatar
          Konto usunięte
          0
          No dobra, czasami się przydaje, ale wszystko co przestarzałe, mogło by być usuwane. Serwery są zasypane dziadostwem, w formie szkodników i źródeł pornograficznych. Ile na to badziewie mocy obliczeniowych idzie, jak dla mnie to lepiej iść do striptis klubu hehe, niż płacić im, za dobrą zabawę.
          • avatar
            pkomar94
            0
            World of Warcraft, a nie Word of Worcraft:D
            • avatar
              Konto usunięte
              0
              Chciałbym zaapelować do nie propagowania pornorafi na benchmark.pl to już 3ci artykuł w ostatnim czasie o tej tematyce, która naprawę nie ma wiele wspólnego z tematyką benchmark.pl. Szczególnie jest to nieodpowiednie miejsce dla tego tematu biorąc pod uwagę wiek czytelników tego portalu, często zapewne < 18.
              • avatar
                kamil330i
                0
                a co to takiego jak nie chcesz nie czytaj
                • avatar
                  Konto usunięte
                  0
                  Tylko 1/3? Jestem zawiedziony, do tej pory myślałem, że tego więcej jest, ale cóż, poza spamem i porno, to w intrnecie są jeszcze warezy... i może 2 proc. normalnej zawartości :)

                  Internet skończył tak jak drogi - Rzymianie je budowali, by szybciej przerzucać legiony, a w tej chwili służą (u nas) posiadaczom 15 letnich deutsche wraken :) ... tak i internet z założeń militarnych przeniósł się w inne strony. Amor vincit omnia :D

                  Ps. To się nazywa World of Whorecraft :)