Samochody elektryczne

Elektryki są za ciche? Kia i Hyundai: „wsadzimy do aut głośne i wibrujące mechanizmy”

przeczytasz w 2 min.

Niezaprzeczalną zaletą samochodów elektrycznych nad klasycznymi „spalinówkami” jest ich niemal bezszelestne poruszanie się. Hyundai i Kia postanowiły jednak to zmienić i wspólnie patentują mechanizm wibrujący, dzięki któremu elektryki będą… głośne i niewygodne?

Dlaczego lubimy elektryki?

Nie wrzucamy oczywiście wszystkich do jednego wora i rozumiemy, że miłością do samochodów elektrycznych nie muszą być przepełnieni wszyscy kierowcy. Wszak każdy z nas ma wybór i zadeklarowana miłość do głośnych silników V8 jest równoważna z zamiłowaniem do bezszelestnych elektryków.

Elektrykom można zarzucić wiele, ale na pewno nie to, że są głośne. Ich cicha praca to dla wielu jedna z największych zalet.

Jeśli natomiast przyjrzeć się dokładniej zaletom elektryków - nie sposób nie wspomnieć o specyficznej kulturze pracy silników, która sprawia, że samochodem poruszamy się często bez jakiegokolwiek hałasu i wibracji we wnętrzu. Nawet najtańsze samochody elektryczne na rynku mogą pochwalić się minimalnym generowaniem dźwięku.

Super, w takim razie… dlaczego Kia i Hyundai stwierdziły, że elektryki są za ciche i trzeba do nich wsadzić specjalny mechanizm wibrujący, którego jedyną funkcją będzie obniżenie komfortu podczas jazdy?

Jak ciche są elektryki podczas jazdy? Zobacz na filmie

Kia i Hyundai patentują mechanizm generujący drgania w kabinie samochodu

Mechanizm wibrujący, o którym Kia i Hyundai wspomina we wniosku patentowym jest tym, na co wskazuje jego nazwa. Brak tutaj ukrytych funkcjonalności - to po prostu generator wibracji w kabinie samochodu. No dobra, ale… po co?

Mechanizm wibrujący z wniosku patentowego jest zdaniem producentów odpowiedzią na potrzeby kierowców, którzy wyrażają chęć odczuwania nieprzyjemnych doznań w trakcie jazdy elektrykiem.

Jak twierdzą wnioskujące marki - w wielu samochodach (choć głównie tych, które osiągają wysokie prędkości maksymalne) „pożądane są nieprzyjemne doznania i uczucie wibracji w trakcie jazdy”.

Innym argumentem, jakim posługują się Kia i Hyundai jest rzekomy brak satysfakcji z jazdy elektrykiem wśród wielu kierowców, którzy twierdzą, że cisza wewnątrz jest… nudna.

Jak ma działać mechanizm i dlaczego według mnie to głupi pomysł?

Najprawdopodobniej siła, z jaką odpowie mechanizm generujący drgania będzie zależna od przyspieszenia. Im wzrost prędkości będzie większy - tym wibracje wewnątrz będą bardziej wyczuwalne.

Generalnie rzecz biorąc - elektryki z tym mechanizmem mają sprawić, że kierowca poczuje się, jak w samochodzie z konwencjonalnym napędem spalinowym.

W sumie to klekoczące diesle w Passatach były fajne - czy tak pomyśleli inżynierowie w Kii i Hyundaiu?

W każdym razie… skąd u obu producentów pomysł, że nieprzyjemne doznania mogą być pożądane przez kierowców? Przez lata rozwoju motoryzacji producenci „stają na głowach”, aby maksymalnie zminimalizować drgania wynikające z pracy silnika. Im stabilniej zachowuje się wnętrze auta podczas jazdy - tym lepiej. Inną sprawą jest obecność dźwięku pojawiającego się podczas przyśpieszania w „spalinówkach”, a inną drgania w kabinie.

Czy zatem Kia z Hyundaiem postradała zmysły i podczas planów rozwoju marek stwierdzono, że należy cofnąć się w rozwoju o kilka lat? Być może przekonamy się o tym za kilka lat.

A jakie jest Wasze zdanie? Dajcie znać w komentarzach.

Źródło: driving.ca

Komentarze

36
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    NasHee
    18
    Dobrze że producenci aut na początku zeszłego wieku nie dorzucali opcji "zrzucania łajna" bo kierowcy narzekali na brak wrażeń, szczególnie zapachowych.
    • avatar
      que_pasa
      5
      To czemu w moim jaguarze jest ciszej niż w Tesli kolegi. Czary? Przecież w ruchu miejskim słyszymy głównie hałas opon jeśli pominiemy stare rozklekotane sztrucle.
      • avatar
        Marek1981
        4
        "Czy zatem Kia z Hyundaiem postradała zmysły i podczas planów rozwoju marek stwierdzono, że należy cofnąć się w rozwoju o kilka lat?" Przecież bateryjne elektryki cofają nas o ponad 100lat.... Ślepa uliczka, którą wymuszają zaślepieni ignoranci można porównać do żarówek energooszczędnych czy plastiku jako materiału eko...
        • avatar
          zack24
          1
          W głowie się nie mieści co to za wyrafinowane pomysły się rodzą na deskach tych Koreańczyków.
          Cały świat dąży do zwiększenia komfortu, a ci w drugą stronę... Brawo qwa!!!
          • avatar
            bankaigoku
            1
            Wbrew przekonaniom niektórych, że producenci już oszaleli, to zaskoczę was. Takie urojone pomysły pierw rodziły się w głowach rządzących. Poniżej przykład włodarzy Unii Europejskiej i cytat o nowym prawie:

            16 kwietnia 2014 r. wydano unijne rozporządzenie, które zobowiązuje producentów samochodów elektrycznych do tego, aby wyposażone zostały w system AVAS (Acoustic Vehicle Alerting System). Obowiązek zacznie funkcjonować od 1 lipca 2019 roku.
            Dźwięk emitowany przez „elektryki” będzie musiał brzmieć tak jak ten, który wydawany jest przez pojazd spalinowy. Co ważne, oprócz dźwięku, pojazdy będą musiały być wyposażone w systemy, generujące odpowiednie natężenie dźwięku w zależności od tego, czy pojazd zwalnia, przyspiesza, czy porusza się w stałym tempie.
            System od lipca 2021 r. będzie też również obowiązywać w odniesieniu do pojazdów, które sprowadzone będą spoza obszaru Unii Europejskiej. Na producentach pojazdów dodatkowo spocznie obowiązek wyposażenia w ów system samochodów elektrycznych, wyprodukowanych przed dniem obowiązywania przepisów, czyli przed 1 lipca 2019 roku.
            • avatar
              paankracyk
              1
              Niedługo 1 kwietnia. Przypadek?
              • avatar
                Silver
                1
                Czy w ten sposób elektryczna Kia będzie mogła robić łu tut utututu po dodaniu gazu na postoju?
                • avatar
                  Warmonger
                  1
                  Spece od marketingu wiedzą od dziesięcioleci, że zakup samochodu to wybór emocjonalny, a nie racjonalny. Ma być szybki, groźnie warczeć i dominować na drodze.
                  • avatar
                    baertus11
                    0
                    taaa.... dodajmy parę silniczków z Nokii aby były wibracje bo za cicho - na pewno Klienci później zapłacą abonament aby tą funkcję wyłączyć.....
                    • avatar
                      hydrozagadka
                      0
                      jezeli juz ktos bardzo musi bo czuje taka potrzebe niech sobie kupi samochod elektryczny, a co tam jak go stac niech sobie ich kupic 10, nawet 1000 ale...
                      niech mnie nie zmusza do tego abym ja tez musial jezdzic elektrykiem lub tez mam sponsorowac innym zakup elektryka za moje pieniadze, ktore wkladam do budzetu.
                      wszystkie ale to WSZYSTKIE liczby pokazuja, ze przy obecnej technologii samochody elektryczne sa idiotyzmem.
                      • avatar
                        hydrozagadka
                        0
                        fajna i piekna cenzura wypowiedzi, widac negatywne zdanie samochodow elektrycznych nie sa tutaj mile widziane
                        • avatar
                          tulika
                          0
                          Proponuje w tv ustawić wyświetlanie jednej barwy z odcieniami, będzie można się poczuć jakby się oglądało tv monochromatyczny...
                          • avatar
                            Fa_sol
                            0
                            Niech dodają opcję puszek z logiem firmy na sznurku za + €1000, ludzie będą sobie je z tyłu podczepiać i podczas jazdy będą mieć hałas.
                            • avatar
                              rrrrrr
                              0
                              Rynek zweryfikuje.
                              • avatar
                                yoko_nat
                                0
                                zupełnie bez sensu, zamiast docenić tą ciszę. Rozglądam się za elektrykiem, chyba to będzie bz4x. To właśnie o to chodzi, żeby było dużo mocy i mało hałasu
                                • avatar
                                  Gnom_Z_Piany2
                                  0
                                  co za bzdury. już dawno ze względów bezpieczeństwa w niektórych elektrykach jest montowany głośnik. chodzi głównie o ruch pieszy, aby wiedział on że zbliża się samochód. można sobie wybrać "dźwięk silnika". to co robi kia / hundai to jakaś lipa.
                                  • avatar
                                    predatoreczek
                                    0
                                    Dziwne- jakoś pierwsi producenci aut np."FORD" nie zamontowali siodła albo imitujących galop konia sprężyn na siedzeniach... Co za chory pomysł .... muzykę niech sobie puszczą / audiobooka
                                    • avatar
                                      Aro0414
                                      0
                                      Dlaczego lubimy elektryki? Nie lubimy! Za nic wymienię mojej alfy Romeo na beznadzienego złoma na prąd od co