Internet

Kredyt? Bank sprawdzi cię na Facebooku

z dnia
Jakub Kralka | Redaktor serwisu benchmark.pl
66 komentarzy Dyskutuj z nami

Banki sprawdzają prawdomówność swoich klientów przeglądając ich profile na Facebooku i Naszej Klasie. Okazując zbyt dużą swobodę w wypowiadaniu się na własny temat, możemy zmniejszyć w przyszłości szanse na kredyt.

  Warto przeczytać:
 

Coraz częściej zdarzają się sytuacje, że klienci w celu zwiększenia swojej zdolności kredytowej, zatajają lub pomijają pewne dane w wypełnianym wniosku. Zdarza im się zapomnieć o wspomnienu o liczbie dzieci czy stanie cywilnym. Ze względu na ograniczoną liczbę informacji w dokumentach oraz brak możliwości zaczęrpnięcia ich w ośrodkach zewnętrznych (np. Urzędzie Miasta) - banki zaczynają radzić sobie okrężną drogą.

Jak? Poprzez przeglądanie profili potencjalnych kredytobiorców w serwisach społecznościowych. Zdarzały się sytuacje, że w profilach banki natrafiały na zdjęcia dzieci - choć klient o tym nie poinformował - i na tej podstawie odmawiały udzielenia kredytu. Oficjalnie jednak żaden bank nie przyzna się do prowadzenia tego typu działań. W rozmowie z Dziennikiem Gazeta Prawna mec. Sebastian Wojdył  z Kancelaria Prawnej Chałas i Wspólnicy przyznaje jednak, że tego typu działania nie są niezgodne z prawem. Klient co do zasady sam udziela na nie zgody we wniosku kredytowym.

Wielu internautów ma w zwyczaju obwiniać serwisy społecznościowe za niedostateczne chronienie danych osobowych. Tego typu argumentacja wydaje się być jednak kolejną internetową modą, bowiem wszystkie większe witryny pozwalają samemu skonfigurować, które dane chcemy podać, a następnie - w jakim stopniu udostępniać osobom postronnym. Równie nieracjonalne wydają się argumenty, że serwisy typu Facebook magazynują nasze dane, by wykorzystać je w niecnych celach. Takie myślenie - w obliczu ponad pół miliarda użytkowników - wydaje się dość egoistyczne :-).

Niemniej jednak artykuł Dziennika Gazety Prawnej daje sporo do myślenia. Nie na temat serwisów społecznościowych, ale nas samych i tego co publikujemy w sieci. Oraz późniejszych konsekwencjach tegóż już "offline".

Źródło: DGP

Komentarze

66
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Jak to dobrze nie mieć i nie zamierzać brać kredytu...
    Wiąć 200tyś na mieszkanie i przez 40 lat zwracać 450tyś? Pfffff...
  • avatar
    idioci
  • avatar
    idioci
  • avatar
    @Rayearth: powiem tak: buhahaahahah. Dziękuje.
  • avatar
    Nie od dziś wiadomo, że internet nie jest anonimowy, a jego zasoby można wykorzystać na różne sposoby.

    A gdzie się podział zwrot gdzie benchmark zaprasza nas na FB ? :)
  • avatar
    Nie mam konta na faceboku, nie mam na naszej klasie (chyba że to całkowicie anonimowe się liczy) Jak ktoś chce mnie sprawdzać niech wpisze Szymon331 w google.

    Bank mógłby co najwyżej obejrzeć moje filmiki na youtube ;)
  • avatar
    yyy... omijam kredyty jak tylko się da. Gotówkowe transakcje to jest to co preferuję i nikt mnie nie sprawdza ani nie bierze prowizji. Raz wziąłem kredyt na TV CRT 21" za jakieś 700 PLN, tak dla spróbowania co to. Kosztował mnie on 750 PLN, czyli 50PLN poszło w błoto :)
  • avatar
    @Rayearth nie no rozbawiłeś mnie do łez :). Ja Ci życzę powodzenia i udanego związku mieszkając z żoną,partnerką wraz z mamusią :):):).
    Powiedz mi jaka jest różnica między płaceniem komuś za wynajem, a płaceniem raty za kredyt? Ano taka że mam za te same pieniądze dwa razy większe mieszkanie i nie musze nikogo pytać jak mam ustawić sobie kompa w pokoju :). Pewnie, kredyt trzeba wziąć z głową, to wszystko jest dla ludzi, ale ludzi którzy trochę myślą. Ktoś tam napisał że można w każdej chwili stracić pracę, pewnie że można, ale też można się od tego ubezpieczyć. Jutro mozna iść do piachu, w życiu tylko ta jedna rzecz jest pewna, ale od tego też mozna się ubezpieczyć, a nawet jest to warunek wzięcia kredytu. Wszystko jest dla ludzi, tylko mądrych ludzi, także jak ktoś pisze że kredyty są dla idiotów to nie wie co pisze, albo ma dopiero 16 lat.
  • avatar
    kredyty na tv czy inne tańsze urządzenie "nie" zbędne przy normalnej egzystencji nie sa aż takie złe.w końcu mamy raty 3X0 :D raz wziałem kredyt 1000zl i spłaciłem 1200 ale potrzebowałem 1000 zł do wydania na teraz, a nie miałem, wiec bank zarabia i dyma mnie ale ja mam to na co normalnie nie mógł bym sobie pozwolić.

    mogę napisać, że samemu bym odłożył ale kto w to wierzy ręka w górę?
    zawsze pojawia się jakieś wydatki które uszczuplą odłożoną pulę :D

    co do mieszkań i kredytow paronastoletnich.
    można miec smoje,a można wynajmowac 25m2 za 1000zł :D
  • avatar
    Tak, wszystko jest dla ludzi. Tyle, że ludzie bezmyślnie zaczęli brać kredyty bez względu na ich warunki co stworzyło jeszcze większe możliwości wciskania im coraz to droższych kredytów.

    W chwili obecnej nie dostaniesz mieszkaniowego na korzystnych warunkach. Nie ma już czegoś takiego. Zawsze spłacisz 2 do 2,5 razy więcej niż to co pożyczyłeś. Jeżeli godzisz się na coś takiego, to znaczy, że po prostu nie masz rozumu i nabijasz kabzę komuś innemu za friko. To się nazywa nieświadomy zakup.

    Nie będę mieszkał z żoną/partnerką u mamusi, cwaniaczku. Rzeczywistość jest taka, że po prostu poczekamy dłużej. Chyba nie muszę mówić na co... Jakbyś nie wiedział to jednak wielu jest do tego zmuszonych lub po prostu mieszka z rodzicami, jeżeli nie ma już naprawdę innego wyjścia.
  • avatar
    Parę ciekawostek.
    Banki według prawa mogą pożyczyć 7 x więcej niż mają kasy.
    Gdy obywatel oferuje coś czego nie ma idzie siedzieć.
    Banki w Polsce są najdroższe na świecie. Biorą opłaty za rzeczy które na zachodzie wywołały by szok.
    Ale nie mam pretensji do banków, jest okazja to zarabiają. A że Polacy od 20 lat nie mają rządu który działałby dla dobra obywateli - nie wina banków.
    Kupując mieszkanie za taką kasę jaką rzeczywiście spłacamy bankom - trzeba być jak Amerykanin - "mądry inaczej"
    Raz ceny mieszkań w Polsce są o xx% przewartościowane, dwa kwota do spłaty.
    Lepiej już kupić działkę i własny dom. Naprawdę nie kosztuje więcej. A nie mamy za ścianą sąsiadów którzy się biją i rzucają meblami, bo on stracił pracę a rata kredytu wzrosła.
    Mieszkania budowane w ostatnich latach boomu to w większości syf gorszy od wielkiej płyty z lat 70.
    Znam troszkę środowisko, wiem czym i jak się budowało.

    A na koniec młodym to radzę dobry zawód, język perfekt i s....ć (przepraszam) z tego chorego kraju.
    Na zachodzie szybciej się ustawicie i jeszcze będzie jak coś mogli rodzicom pomóc, a nie mieszkać u mamy.
  • avatar
    P.S.
    Ciekawa jestem ile z bloków budowanych w okresie boomu z ostatnich lat trzeba będzie za 40 lat wyburzyć ze względu na zagrożenie katastrofą budowlaną.
    Kto będzie ubezpieczony to może parę groszy dostanie, a reszta ???
  • avatar
    Hmm, i niech ktoś mi po tej dyskusji powie, że mieszkanie to jego największe aktywa. Ja bym powiedział, że to raczej największe pasywa. ;]
    Ale nie, każdy musi mieć własne mieszkanie, ten "luksus" a kto tego nie ma, kto mieszka z matką jest wyśmiewany. A wynajmowanie mieszkania też nie jest wcale takim dobrym pomysłem. O nie, najpierw, to trzeba mieć "aktywa" które utrzymają ów "pasywa" (to taka skondensowana wiedza). :P
  • avatar
    Ciekawa dyskusja. Dla porządku i ja opowiem się - szczególnie dla "jedynaków" za "biologiczną" kontynuacją miejsca zamieszkania, co nie wyklucza inwestycji, naszych remontów oraz - co bardzo ważne - opieki nad naszymi coraz starszymi Rodzicami na miejscu.
    Czyli - lepiej z Rodziną niż z obcym wrogim Bankiem...

    Ponadto istnieje także grupa rzeczy (telewizory, komórki, luksusowy sprzęt AGD) bez których świetnie możemy się obyć i żyć, nie ulegając pokusie "tanich" zakupów.

    Nie podzielam opinii jakoby życie na kredyt było "dorosłością" (moim zdaniem - wręcz przeciwnie) choć jestem świadomy że z zysków od kredytów i obrotu gotówką bank dopisuje mi procenty do lokat :)

    Pozdrawiam
  • avatar
    @Rayearth
    Jak czytam Twoje wypowiedzi to az gula idzie do gory... Zejdz troche na ziemie bo gadasz jakbys wynalazl lek na wszystkie choroby tego swiata. Swietnie, ze zyjesz pod jednym daszkiem z rodzicami nie bede tutaj komentowal, ale automatycznie masz znacznie mniejsze wydatki... Wiec zachowaj sobie swoje komentarze bo raczej fortuny nie placisz za czynsz i rachunki. Pomieszkaj sobie w np. Poznaniu na wlasna reke i wynajmuj mieszkanie planac min 1000 czynszu + rachunki do tego dolicz sobie inne oplaty (sieciowki/samochod, komorka + koszty edukacji) i inne pierdoly. Miesiecznie 2000 peka bez mrugniecia okiem na same istotne oplaty.
    Teraz dolicz do tego jeszcze wyzywienie i wlasne potrzeby (watpie zebys byl czlowiekiem oszczednym patrzac na Twoj profil ;]) Wiec prosze nie pierdziel mi tutaj o doroslosci i oszczedzaniu... Tak tylko na marginesie musialbys odkladac przynajmniej 2k miesiecznie, aby kupic mieszkanie za 300k (i za ta kwote willi raczej nie dostaniesz) w przeciagu ~12 lat. Za 200k w Poznaniu raczej o mieszkaniu dochodzacym chociazby do 60m^2 mozesz sobie pomazyc nawet na rynku wtornym.
    1. Tak zamierzam brac aktualnie kredyt
    2. Przez 8 lat mam znacznie mniejsze raty (patrz rodzina na swoim)
    3. W raz ze wzieciem kredytu moje rachnuki nie zmienia sie specjalnie
    4. A kto powiedzial ze musze splacac kredyt przez 40 lat?
  • avatar
    ech wszyscy narzekaja na banki .. ale znajdzcie mi kogos innego kto pozyczy 250k na 30 lat i niechce na tym zarobic ??

    mi sie udalo kupic mieszkanie za 250k aktualne oprocentowanie kredytu 1,2% ... wiec nierozumiem was o co chodzi.

    pozatym biorac kredyt chyba logicznym jest to ze starasz sie go splacic szybciej ...
  • avatar
    Wybaczcie, ja jeszcze słówko o "mieszkaniu z mamusią"...
    Skąd u Was taki stereotyp? Mieszkam sam z Rodzicami, w tym z Mamusią (68 lat) i Ojcem (71 lat), i nie narzekam.
    Coś mi się zdaje, że wielu z Was przyjęło jako swoją kiepską propagandę Platformy Obywatelskiej o "Jarku z kotem" itp. brednie ludzi, wśród których są i dozorcy u Niemców :).
    Mieszkanie z Rodzicami to żadna ujma, to nasze świadome przygotowanie się do Dziedzieczenia tego, co nam zostawili nasi Antenaci. Wolę to niż "samodzielność" za kredyt z banku.
    Nie odczuwam żadnych ograniczeń z powodu mieszkania z Rodzicami, mamy większy niż Oni metraż, osobne wejście oraz opiekę nad mieszkaniem gdy nas nie ma.

    A wykorzystywanie portali społecznościowych? Zakładajcie konta, piszcie dużo o sobie, ślijcie więcej fotek :)
    Sami na siebie bata kręcicie.