Nauka

Możesz wysłać swoje imię i nazwisko na Marsa - tylko, dlaczego to robić?

Karol Żebruń | Redaktor serwisu benchmark.pl
6 komentarzy Dyskutuj z nami

Wysyłanie list nazwisk w sondach kosmicznych ma długą tradycję. Kolejną okazją jest misja Mars Insight, która w marcu 2016 ruszy na Czerwoną Planetę

Mars Insight w marcu 2016 wystartuje i obierze jako cel Czerwoną Planetę, by po 9 miesiącach osiąść na jej powierzchni. Na pokładzie sondy znajdzie się specjalny chip, a w nim zapisane imiona i nazwiska osób, które wyraziły taką wolę na specjalnej stronie misji Mars Insight.

Zgłoszenia przyjmowane są do 8 września tego roku. Są na bieżąco weryfikowane, a wszelkie obraźliwe wpisy od razu usuwane. Na koniec lista zostanie jeszcze raz przejrzana i przesłana do producenta wspomnianego układu pamięciowego.

Insight podejmie się badań wnętrza Marsa w stopniu nieosiągalnym dla dotyczasowych lądowników marsjańskich. By nasze imię i nazwisko znalazło się w pamięci Mars Insight, należy wypełnić formularz podając imię, nazwisko i kraj skąd pochodzimy.

Po dokonaniu zgłoszenia możemy pobrać certyfikat udziału w formie karty pokładowej Mars Insight.


Karta pokładowa

Pierwsze sondy, które zapuściły się naprawdę daleko od Ziemi - Pionier, niosły ze sobą zapisane na złotych tabliczkach informacje o najważniejszych cechach ich twórców, lokalizacji Ziemi w przestrzeni kosmicznej i Układzie Słonecznym. Na pokładzie sond Voyager znalazła się pozłacana płyta, z zapisanymi na niej obrazami, pozdrowieniami w różnych językach, muzyką i dźwiękami. Na płycie umieszczono instrukcję, która pomoże ewentualnemu znalazcy odtworzyć nagranie.


Płyta umieszczona na pokładzie sond Voyager

Wraz z rozwojem technologii cyfrowych, a także zakrojonymi na coraz szerszą skalę badaniami Kosmosu, pojawiła się inna forma przekazu. Przekazu, który raczej na pewno nie jest skierowany do „Istot z zaświatów”. Ten przekaz to lista osób, które chciały uwiecznić swoje imiona i nazwiska poprzez umieszczenie ich na pokładzie sond badających planety w Układzie Słonecznym, a także obserwatoriów kosmicznych. Zapisywane na płytach CD lub DVD, a także w układach elektronicznych.


Sonda Mars Insight

W tym momencie dochodzimy do kluczowego pytania. Jaki sens ma wysyłanie naszych imion i nazwisk w Kosmos? Czy taka aktywność jest wyrazem poparcia dla badań Kosmosu? Czy daje nam poczucie, że coś znaczymy? A może to chęć zapisania się w efektowny sposób w historii bez głębszych pobudek? Co zyska szczęśliwy znalazca tych zapisów (o ile będzie mógł je znaleźć, bo na przykład płyta DVD z 616420 imionami i nazwiskami na pokładzie sondy Cassini pogrąży się w końcu wraz z sondą w atmosferze Saturna)? Każdy z wpisujących się na listę ma inną motywację.

Płyta CD z zapisanymi 434738 imionami i nazwiskami znajduje się także na pokładzie sondy New Horizons. Posłanie takiej listy poza Układ Słoneczny ma większy sens niż w przypadku innych misji. Jednak jeszcze sensowniejszy jest zapis określony jako Golden Record 2.0.  

Jak wskazuje nazwa, to, pasująca do naszej aktualnej rzeczywistości, wersja nagrania, które znalazło się na pokładzie Voyagerów. Golden Record 2.0 podobnie jak nagrania sprzed 40 lat będzie zawierało reprezentacyjne dla ludzkości treści. Wgrane zostanie do pamięci New Horizons (pomijamy kwestię odczytu). Tak, to nie pomyłka. Czas przyszły jest tu prawidłowy. Materiał zostanie bowiem przesłany do sondy dopiero po odebraniu wszystkich danych z obserwacji Plutona. Nastąpi to pod koniec 2016 roku.

Źródło: NASA

Komentarze

6
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    raffal81
    Nie no co za pomysł, żeby swoje dane osobowe i koordynaty ziemi podawać, a co jeżeli Decepticony się o nas dowiedzą ??? opamiętajcie się ludzie!!!

    Tak wiem głupi żart ;PPP wcale nie śmieszny ;P
    6
  • avatar
    kitamo
    Google szpieguje, microsoft szpieguje a ludzie sami swoje dane w kosmos wysylaja :D
    5
  • avatar
    quadi
    Ciekawe czy NASA coś daje za zebrane mile :-)
    1