Samochody elektryczne

Takich samochodów elektrycznych potrzebujemy, ale ich nie ma

przeczytasz w 2 min.

Małe miejskie kei-cary cieszą się ogromnym zainteresowaniem. W Japonii odczuwa to przede wszystkim Nissan, który musiał wstrzymać zamówienia na Sakurę EV, bo chętnych było zbyt wielu. Dlaczego takich samochodów nie ma w Europie?

Ludzie chcą małych elektryków. Niestety producenci nie nadążają z produkcją

Mianem kei-carów określa się małe, miejskie samochody, które swoją popularność zdobyły przede wszystkim w Japonii. To rozwiązanie idealne na tamtejsze warunki urbanistyczne, ale też biorąc pod uwagę ceny tych mikro-samochodów.

Jednym z popularniejszych „mikrusów” w Japonii jest Nissan Sakura EV. Elektryk, który po uwzględnieniu rządowych dopłat kosztuje w przeliczeniu na polską walutę ok. 57.800 zł (porównywalnie do najtańszych elektryków w Polsce). Niewielka bateria ma zapewniać do 130 km zasięgu, a waga ok. 1 t w połączeniu z silnikiem o mocy 64 KM sprawia, że samochód doskonale spisuje się w miejskim gąszczu. Niestety Japończycy zbyt chętnie kupowali Sakurę, a producent musiał wstrzymać jej sprzedaż.

Nissan Sakura EV

Za dużo zamówień, za mała wydajność produkcji

Nissan mówi o ilości 23.000 zamówionych egzemplarzy od premiery (w maju 2022 roku) do lipca. W kolejnym okresie (lipiec-wrzesień) zamówień było już 35.000, a zainteresowanie z każdym tygodniem wzrastało.

W związku z tym, producent wraz z początkiem listopada był zmuszony ogłosić wstrzymanie sprzedaży nowych elektryków Sakura EV, bo popyt istotnie przewyższał wydajność fabryk Nissana. W ostatnich dniach, kiedy kei-cai był możliwy do zamówienia mówiło się o roku oczekiwania na dostawę samochodu.

Producent nie informuje jak długo potrwa przerwa w sprzedaży Sakury EV.

Nissan Sakura EV

Dlaczego w Europie nie będziemy mieć Sakury EV?

Mikro-samochód, który w Japonii cieszy się przeogromną popularnością nie jest dostępny u sprzedawców w Europie. Skąd taka decyzja producenta? Wynika ona przede wszystkim z tego, że Sakura - choć tania - nie jest samochodem, który sprawdzi się w domach Europejczyków.

Przy założeniu, że 130 km zasięgu w mniej optymalnych warunkach spadnie do wartości ok. 100 km można zadawać sobie pytanie - po co? No i właśnie to jest główny argument. Tak niska moc (64 KM) i niezadowalający zasięg nie są akceptowalne na europejskich drogach - czego z kolei nie można powiedzieć o drogach w Japonii. Poza tym, mieszkańcy Starego Kontynentu upodobali sobie dużo większe (w kontekście gabarytów) samochody, takie jak np. popularna Tesla Model Y.

Nissan Sakura EV

A jak Wam się podoba Nissan Sakura EV? Uważacie, że Japończycy robią dobrze rozwijając elektromobilność zaczynając już od najmniejszych segmentów samochodów? Dajcie znać w komentarzach.

Źródło: InsideEVs

Komentarze

18
Zaloguj się, aby skomentować
avatar
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Dexterr
    8
    Jak by taki samochód kosztował u nas ok 60k to nawet przy 130km zasięgu bez problemu znalazł by nabywców.
    • avatar
      Dragonik
      3
      Ciekawe kiedy skończą wciskać ciemnotę że elektryki to ekologia.
      • avatar
        Szwejk
        3
        Sakura EV gdyby była sprzedawana w Eropie zmiotła by cały ten niemiecki i francuski szmelc. Ma wystarczający zasięg i jest TRZY RAZY TAŃSZA niż to Europejskie padło. I dlatego nie możemy go kupić. Bo UE istnieje po to żeby Niemcom żyło się lepiej.
        • avatar
          pawluto
          1
          Czy tylko Ja zauważyłem że samochody elektryczne są po prostu brzydkie ???
          Czy to celowa robota czy taka moda ???
          • avatar
            Viperus
            1
            U nas Dacia Spring z silnikiem 45KM i baterią 25 kwh za minimum 91k PLN minus może jakieś dopłaty o ile są.
            • avatar
              zack24
              0
              Narracja artykułu sugeruje, że potrzebujemy aut elektrycznych, a może jednak spalinowych, tylko bardziej efektywnych energetycznie, albo hybrydowych, a może o napędzie mikrojądrowym, a może na wodór... Nie potrzebujemy aut, nie potrzebujemy wielu rzeczy, póki nam ktoś tego nie wmówi. Ale przecież kreacja potrzeb napędza świat. No to ja potrzebuję ładnej japonki v6/v8 albo amerykankę hemi :)
              • avatar
                Pborofski
                -2
                Zgadzam się! Bardzo ich potrzeba w Europie.